klastry energii

Ważny czas dla klastrów energii

Pierwsze klastry energii powstały w latach 70. ubiegłego wieku w Skandynawii. Były to oddolne inicjatywy obywatelskie dotyczące wytwarzania i równoważenia zapotrzebowania, dystrybucji lub obrotu energią. W kolejnej dekadzie, idea klastrów energii została przeniesiona do Wielkiej Brytanii, gdzie zaczęły się intensywnie rozwijać. Obecnie klastry zielonej energii przeżywają gwałtowny rozwój na świecie, niektóre z nich to olbrzymie „zielone projekty” np. Masdar City w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z kolei w Chinach, poprzez tworzenie lokalnych klastrów energii, wyrastają gigantyczne ekomiasta. Natomiast w Polsce klastry energii zaczęły się pojawiać dopiero kilka lat temu. W związku z tym musimy sporo nadrobić. Powinniśmy się uczyć od najlepszych i najbardziej doświadczonych.

Klastry to energetyka obywatelska

W Polsce energetykę obywatelską często utożsamia się z energetyką prosumencką. Czyli przyjmuje się, że jest to rozwój małych rozproszonych źródeł energii w całym kraju, równy dostęp do energetyki prosumenckiej dla wszystkich obywateli w oparciu o dostępne mechanizmy wsparcia i poprawa efektywności energetycznej gospodarstw domowych m.in. poprzez montaż paneli fotowoltaicznych, paneli solarnych czy też wymianę pieców co. Tymczasem energetyka obywatelska to szersze pojęcie.

W innych krajach – w Europie, a także na innych kontynentach – instalacje prosumenckie są oczywiście bardzo popularne i szybko się rozwijają, ale energetyka obywatelska rozumiana jest jako klaster energii – mówi Barbara Baj-Wójtowicz z firmy ECO-FARM Sosnówka Sp. z. o.o.

Klastry energii to najczęściej lokalna kooperatywa, prowadzona jako spółka z o.o. lub spółdzielnia, gdzie udziałowcami i członkami są lokalni mieszkańcy, czasem też lokalne firmy i organizacje społeczne, a nawet charytatywne. Odnawialne źródła energii klastra budowane są ze środków udziałowców i członków klastra. Zakup udziałów i członkostwo w klastrze są dobrowolne. Posiadane przez klaster odnawialne źródła energii zaopatrują członków w tańszą energię, natomiast nadwyżki są sprzedawane do sieci. Zyski dzieli się między udziałowców. Mogą być one również reinwestowane w kolejne projekty społeczne.

Nie ma wzmianki o decentralizacji

W krajach innych niż Polska, klaster energii jest postrzegany nie tylko jako forma organizacyjna, ale także – a może przede wszystkim – jako przejaw fundamentalnej zmiany w sektorze energetyki, odejście od energetyki scentralizowanej i systemu mało elastycznego, podatnego na zakłócenia, przerwy w dostawach na rzecz systemu inteligentnego i zdecentralizowanego, blisko połączonego z odbiorcą końcowym, gdzie energia jest dystrybuowana prawie nie tworząc śladu węglowego.

W największym skrócie: jest to energia produkowana lokalnie za płotem i sprzedawana lokalnie za płot – wyjaśnia Barbara Baj-Wójtowicz.

W Polsce jeszcze tak daleko nie poszliśmy. Według krajowej ustawy o OZE, klaster ma być porozumieniem cywilnoprawnym zawartym w celu wytwarzania, równoważenia zapotrzebowania na energię, dystrybucji energii z OZE lub innych źródeł w ramach sieci dystrybucyjnej o napięciu znamionowym mniejszym niż 110 kV. Dalej pojęcie klastra energii jest definiowane jako cywilnoprawne porozumienie zawarte pomiędzy osobami fizycznymi, prawnymi, jednostkami badawczymi i samorządami jako interesariuszami nakierowane na realizację określonego zamierzenia o charakterze gospodarczym w obszarze energii elektrycznej, obejmującym maksymalnie 5 gmin lub teren jednego powiatu.

W naszej ustawie nie ma więc wzmianki o odejściu od scentralizowanego systemu. Nie mówi się też o klastrach jako centrach planowania regionalnego i lokalnego.

Dwa aspekty rozwoju klastrów

Klastry energii na świecie rozwijają się w dwóch aspektach. Aspekt pierwszy to działania nakierowane na korzyści dla lokalnych społeczności z tranzytu czarnej energetyki do niezależnych odnawialnych źródeł energii, opartych na rozwoju nowoczesnych, innowacyjnych technologii. Inną ważną korzyścią jest tańsza lub nawet darmowa energia.

Ideę klastrów stworzono także dla uniezależnienia się lokalnych mieszkańców od monopolistycznego rynku. W Polsce narzekamy na energetycznego molocha, ale okazuje się, że jest to problem praktycznie w każdym kraju, również w Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych – podkreśla Barbara Baj-Wójtowicz.

Potrzeba uniezależnienia się od monopolu energetycznego i nabycie przez mieszkańców praw własności energetyki odgrywa więc ogromną rolę. Uzyskanie energetycznej samowystarczalności lokalnej i regionalnej stanowi bowiem szansę na rozwój zielonych miejsc pracy, zielonej przedsiębiorczości oraz transferu wiedzy i innowacji z dużych aglomeracji na prowincję.

To bardzo istotne dla regionów słabo rozwiniętych, dla wielu gmin wiejskich, gdzie przedsiębiorczości praktycznie nie ma, bo trudno o przyciągnięcie inwestycji z zewnątrz i ludzie żyją w poczuciu marazmu – mówi Barbara Baj-Wójtowicz.

Ogromny zakres działania przewiduje również drugi aspekt rozwoju klastrów na świecie. Klastry mogą być narzędziem m.in do opracowywania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, planów zapotrzebowania na ciepło, planów ochrony środowiska, wyznaczania działek inwestycyjnych, miejsc na składowiska śmieci, planów recyklingu odpadów itd. Społeczność poprzez członkostwo i udziały w klastrze ma realny wpływ na stanowienie lokalnego i regionalnego prawa. Ma też poczucie własności i świadomość posiadania dobra wspólnego.

Co mogą samorządy

Rola samorządu terytorialnego, władz lokalnych i polityków w tworzeniu klastrów i skutki tego zaangażowania mogą być dwojakie. Niektóre samorządy inicjują powstanie klastrów i przejmują nad nimi kontrolę poprzez regulacje legislacyjne i tworzenie spółek celowych z udziałem JST.
Przykładem takiej spółki jest „Energia Dolina Zielawy”. W 2007 r. pięć gmin z województwa lubelskiego: Wisznice, Rossosz, Sosnówka, Podedwórze i Jabłoń zawarło porozumienie, którego celem była realizacja projektów z Regionalnych Programów Operacyjnych. Wnioski złożone nie przez jedną JST, lecz przez porozumienie kilku gmin były premiowane dodatkowymi punktami.

To znacznie zwiększało szansę na unijne dofinansowanie – informuje Piotr Dragan, wójt gminy Wisznice. – Postanowiliśmy z niej skorzystać. Możliwość realizowania projektów inwestycyjnych, na które można pozyskać unijne dofinansowanie, sprawiło, że mogliśmy być bardziej konkurencyjni w stosunku do innych, bogatszych regionów Polski.

Wśród realizowanych przez porozumienie pięciu gmin przedsięwzięć znalazł się wart 10 mln zł projekt „Czysta energia w Dolinie Zielawy”, polegający na instalacji kolektorów słonecznych na budynkach użyteczności publicznej oraz na domach prywatnych na terenie wspomnianych pięciu gmin. Uzasadnieniem realizacji przedsięwzięcia był fakt, że tereny objęte inwestycją należą do najlepiej nasłonecznionych w kraju; liczba dni słonecznych w roku wynosi około 200.

W późniejszych latach porozumienie przekształciło się w spółkę samorządową „Energia Dolina Zielawy Sp. z o.o.”, w dalszym ciągu realizując wspólne projekty związane z energią i ekologią. Jedną z inwestycji było zbudowanie i użytkowanie największej w województwie lubelskim farmy fotowoltaicznej o mocy 1,4 MW w miejscowości Bordziłówka.

Skutki takiego podejścia samorządów do klastrów nie zawsze są jednak pozytywne, jak w przypadku „Energii Doliny Zielawy”. Pojawia się bowiem m.in. ryzyko tworzenia „politycznych” miejsc pracy. Żeby tego uniknąć, władze lokalne nie muszą same bezpośrednio prowadzić przedsiębiorstw, produkujących energię. Mogą natomiast stymulować ich rozwój w regionie dzięki stworzeniu atrakcyjnego środowiska dla przedsiębiorczości np. poprzez uchwalenie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, odpowiednią strategię podatkową, promocję regionu i przyciągnięcie inwestorów zewnętrznych, w szczególności firm z branży OZE, nowoczesnych technologii, smart grid, niskoemisyjnego transportu.

Klastry mają swoje wymagania

Klastry energii najczęściej powstają na terenach rolniczych, oddalonych od dużych producentów energii, gdzie dodatkowo są sprzyjające warunki do rozwoju OZE. Jednak położenie i potencjalne możliwości to za mało.

Żeby zarejestrować klaster należy spełnić określone wymogi. Najważniejszym kryterium jest zapewnienie, przynajmniej 50-procentowego zapotrzebowania w domenie działania klastra energii na ciepło i inne nośniki do produkcji ciepła. Natomiast wystarczy zapewnienie 30-procentowego zapotrzebowania jeśli chodzi o energię elektryczną. Oczywiście, zarówno w jednym, jak i drugim przypadku wymogi nie muszą być spełnione w chwili powstawania takiego przedsięwzięcia, lecz powinny zostać ujęte w strategii klastra. Tę jednak należy przedstawić już we wstępnej fazie projektu – mówi dr hab. Jerzy Kozyra z Zakładu Biogospodarki i Analiz Systemowych IUNG-PIB w Puławach.

Zapewnienie określonego zapotrzebowania na energię lub ciepło to jeden z warunków ubiegania się przez klastry o certyfikację Ministerstwa Energii. Dzięki niej łatwiej będzie można pozyskiwać dofinansowanie dostępne zarówno na poziomie centralnym, jak i regionalnym.

Żeby uzyskać certyfikat, oprócz wyliczenia zapotrzebowania na energię i ciepło, należy m.in. wyznaczyć koordynatora klastra, określić misję klastra oraz obowiązki poszczególnych stron uczestniczących w przedsięwzięciu. Przy rozpatrywaniu wniosków pod uwagę ma być brane także stworzenie efektu synergii oraz skorelowanie w czasie zapotrzebowania z produkcją energii. ME chce zakończyć proces certyfikacji pierwszych klastrów do końca 2017 r.

Założenia krajowej polityki klastrowej znalazły się w rządowej „Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. Jest to nowa wizja rozwoju Polski, przygotowana przez Ministerstwo Rozwoju we współpracy z innymi resortami oraz partnerami społecznymi. W 2017 r. dokument został przyjęty przez Radę Ministrów – mówi Agnieszka Małkowska z Departamentu Innowacji Ministerstwa Rozwoju.

Dobre i złe praktyki klastrowe

Zagranicznym przykładem dobrej praktyki klastrowej w dziedzinie energii jest organizacja Energy4All, założona na obszarze Kumbrii (Wielka Brytania) w latach 80. ubiegłego wieku przez innowacyjną organizację szwedzką, która chciała przeszczepić na grunt brytyjski model energetyki obywatelskiej funkcjonujący już z powodzeniem w Szwecji. Energy4All działa poprzez lokalne kooperatywy zakładane przez społeczność lokalną jako klastry w formie spółdzielni lub spółek z o.o. w celu budowy odnawialnych źródeł energii do stabilnego zaopatrzenia lokalnej okolicy w tanią, zieloną energię. Koordynuje je, łącząc fachową ekspertyzę, zaangażowanie społeczne lokalnych mieszkańców, ideę etycznego inwestowania i elementy biznesu.

Natomiast przykładem braku sukcesu jest Central Massachusetts Energy Cluster z miasta Worcester pod Bostonem (USA). Idea narodziła się podczas konsultacji społecznych lokalnych i regionalnych władz z biznesem, organizacjami charytatywnymi i mieszkańcami. Została przyjęta entuzjastycznie jako szansa na ponowny rozwój regionu, transfer wiedzy i technologii. Założeń nie udało się jednak wprowadzić w życie, ponieważ interesariusze mieli różne cele i oczekiwania. Mieszkańcy, biznes i organizacje charytatywne pozarządowe chciały klastra z najszerszą partycypacją społeczną, zarządzanego przez wynajętą firmę. Z kolei regionalne i lokalne władze chciały przejąć inicjatywę i kontrolę, w tym legislacyjną i finansową nad klastrem.

Mariusz Gadomski, fot. na otwarcie sozosfera.pl

Środowisko Artykuł pochodzi ze styczniowego wydania miesięcznika „Środowisko” numer 1(541)/18. Tekst opublikowany w oryginalnej formie dostarczonej przez wydawcę miesięcznika – Dziennikarską Agencję Wydawniczą MAXPRESS.

 

 

reklama