gospodarka niskoemisyjna

W poszukiwaniu drogi do gospodarki niskoemisyjnej

– Co tak naprawdę rozumiemy przez niskoemisyjną gospodarkę? Jakie obrazy widzimy, kiedy słyszymy zwrot „gospodarka niskoemisyjna”? Ja np. widzę ten budynek, który dzięki podwójnej szklanej fasadzie służy jako termiczny bufor, zapewniający ciepło w zimie, a latem przyjemny chłód – dzielił się swoimi przemyśleniami z uczestnikami seminarium pt. „Niskoemisyjne projekty badawcze” Robin Barnet, ambasador brytyjski, opisując budynek, w którym mieści się Ambasada i w którym odbywało się spotkanie.

Seminarium, zorganizowane przez Ambasadę Brytyjską, odbyło się 5 lutego br. i zgromadziło ok. 100 osób, a jego celem była prezentacja projektów badawczych, realizowanych przez polskie i brytyjskie firmy oraz ośrodki akademickie w dziedzinie gospodarki niskoemisyjnej, a także zintensyfikowanie współpracy na tym polu pomiędzy podmiotami z Wielkiej Brytanii i Polski.

Innowacje motorem napędowym

Otwierając seminarium, Robin Barnet wspomniał też, że bez odpowiednich funduszy i właściwego podejścia do zagadnień niskoemisyjnych świat byłby dziś na pewno bardziej zanieczyszczony. – Dlatego brytyjski rząd z taką determinacją promuje i wspiera gospodarkę niskoemisyjną. Jest ona bowiem kluczem do rozwoju gospodarczego i w dzisiejszych czasach jest niesłychanie efektywnym rozwiązaniem, tworzącym nowe miejsca pracy – przekonywał. Podkreślał przy tym, że w 2012 r. sektor niskoemisyjnych usług i produktów był wart 128 mld funtów, przy rocznym wzroście 3,3%. Obecnie jest to już 5-procentowy wzrost. – Ten dynamiczny sektor zapewnia zatrudnienie milionowi Brytyjczyków. W czasach wyzwań takie tempo wzrostu i duże zatrudnienie robią wrażenie – podkreślał. – Niektórzy niepokoją się kosztem związanym z rozwojem gospodarki niskoemisyjnej. Doświadczenie pokazuje jednak, że koszt związany z nowymi technologiami zmniejsza się niezwykle szybko. Dodał też, że Wielka Brytania pozostaje w czołówce innowacyjnych krajów świata właśnie dzięki inwestycjom w badania i rozwój. – Rocznie nasz rząd przekazuje uniwersytetom i przedsiębiorstwom ok 30 mld funtów na badania. Odniósł się przy tym do prowadzonej przez rząd brytyjski kampanii GREAT, która w bieżącym roku jest firmowana hasłem „Innovation is Great”. – Głęboko wierzymy, że innowacje są motorem napędzającym naszą gospodarkę, a wiedza, jaką partnerzy akademiccy i biznesowi dzielą się, realizując wspólne projekty, jest podwaliną tego sukcesu. Wyraził też nadzieję, że zorganizowane seminarium będzie początkiem owocnej i długoterminowej współpracy w zakresie gospodarki niskoemisyjnej, gdyż – jak stwierdził – „absolutnie warto razem pracować i uczyć się od siebie nawzajem”.

Wyzwania w zakresie polityki energetycznej

Jako kolejny głos zabrał prof. nadzw. dr hab. inż. Krzysztof Wojdyga, dziekan Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej, który pokrótce scharakteryzował najważniejsze wyzwania stojące przed Polską w zakresie polityki energetycznej. Zwrócił uwagę m.in. na dwie wiążące się ze sobą kwestie, tj. konieczność rozwoju gospodarki niskoemisyjnej i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Wskazując na zagadnienia problematyczne, nie ominął także sukcesów, jakie nasz kraj osiągnął na drodze ograniczania energochłonności gospodarki, a tym samym zmniejszania emisji. – W ciągu 25 lat udało nam się pięciokrotnie obniżyć energochłonność. Żadne państwo w Europie takiej redukcji zużycia energii nie zapisało w swoich statystykach. Jednocześnie, jeśli spojrzymy na energochłonność najbardziej rozwiniętych krajów, takich jak Japonia, no to Polska cztery razy tyle zużywa energii na jednostkę produkcji. Jeżeli popatrzymy na lepiej rozwinięte od Polski kraje zachodnie, takie jak Niemcy, Wielka Brytania, Szwecja, to to zużycie u nas wynosi 3,5 razy więcej. Podsumowując te statystyki, dodał, że stoimy przed dużym zadaniem, stanowiącym jednocześnie ogromną szansę na wdrożenie nowych, innowacyjnych technologii, które powinny pozwolić nam zmniejszyć dystans dzielący nas pod względem zużycia energii na jednostkę produkcji od najbardziej rozwiniętych krajów.

Acumen – lekarstwo na niekontrolowane emisje

Projekt badawczy Acumen jest finansowany z funduszu Life+, a jego celem jest wskazanie możliwie najprostszej, bezpiecznej i tańszej od pompowań próbnych metody oceny emisji metanu ze składowisk odpadów do atmosfery (czytaj). W swych założeniach ma on też przeprowadzenie rzetelnej i niezależnej oceny technologii unieszkodliwiania metanu z zamkniętych składowisk oraz wskazanie rachunku kosztów i korzyści wynikających z zastosowania tych technologii. Ostatnim etapem projektu ma być upowszechnienie wiedzy pozyskanej w trakcie jego realizacji. Podczas seminarium założenia projektu przedstawił Andrew Barton z firmy Ground Gas Solutions (GGS), wskazując przy tym szereg problemów, jakie generuje biogaz składowiskowy. Więcej o merytorycznych aspektach Projektu powiedział, uczestniczący w Projekcie, dr inż. Rafał Lewicki, reprezentujący firmę Enviraf. Na początek, na przykładzie wypadku w Loscoe (Wielka Brytania), gdzie wskutek migracji biogaz doprowadził do eksplozji, w której zniszczony został cały budynek, pokazał on, jakie mogą być negatywne skutki braku kontroli nad emisjami metanu. Oczywiście, to skrajny przypadek, jednak niekontrolowane emisje biogazu stanowią ogromne zagrożenie dla środowiska, gdyż metan ma znacznie większy potencjał wpływania na zmiany klimatyczne niż dwutlenek węgla. A brak ujmowania biogazu i jego monitoringu jest charakterystyczny dla wielu nieczynnych już składowisk odpadów. Prelegent wskazywał przy tym na to, że o ile w początkowym okresie produkcji biogazu na składowiskach opłaca się go ujmować i przetwarzać na energię, o tyle w sytuacji starszych składowisk ujęcie całego gazu wysypiskowego, którego jest już znacznie mniej, staje się praktycznie niewykonalne i nieefektywne ekonomicznie, a gaz ten zachowuje swoje groźne – zarówno dla ludzi, jak i dla środowiska – parametry.

gospodarka niskoemisyjna

Zebrani mogli również dowiedzieć się, że w wyniku podjętych na Wyspach działań od 1990 r. udało się zmniejszyć emisję metanu o 64%, co jest bardzo dobrym wynikiem. – Dlaczego to podkreślam? – zapytał R. Lewicki i udzielił natychmiastowej odpowiedzi: – Bo jest to spore doświadczenie, z którego my możemy korzystać i nie popełniać tych błędów, które tam zostały już popełnione i żeby uczynić to mniejszym kosztem. W swoim wystąpieniu odniósł się także do problemu zamykania składowisk, pokazując, że w Wielkiej Brytanii obiekty takie są zinwentaryzowane, a na stronach brytyjskiej Agencji Ochrony Środowiska – po wpisaniu kodu pocztowego – można uzyskać informacje o składowiskach znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie. Takie podejście dr Lewicki skonfrontował z tym, co w tej dziedzinie dzieje się w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie liczba niekontrolowanych składowisk „idzie” w tysiące sztuk. – Z jednej strony, jest to ogromny problem, jeśli chodzi o zanieczyszczenie środowiska, z drugiej zaś jest to znakomita okazja do biznesu i rozprzestrzenienia wszystkich dostępnych technologii, pomagając tym krajom w uporaniu się z tym problemem – skomentował to zjawisko, widząc w nim zarówno wyzwanie, jak i szansę biznesową.

O możliwościach wykorzystania wyników projektu Acumen w Polsce opowiedział natomiast dr hab. inż. Piotr Manczarski z Politechniki Warszawskiej, który na wstępie scharakteryzował system gospodarowania odpadami komunalnymi w kraju. – Tendencja powszechna, również zauważalna w Polsce, ograniczania składowania odpadów, w tym w szczególności odpadów ulegających biodegradacji, w istotny sposób wpływać będzie na ilość powstającego na składowiskach biogazu. Stąd perspektywa nowych, budowanych składowisk, to perspektywa składowisk, na których powstawać będą stosunkowo niewielkie ilości biogazu, w tym biogazu niezbyt bogatego w metan. Z tej perspektywy z kolei Acumen pozwala na wskazanie rozwiązań, które możliwe będą w przyszłości do zastosowania nawet na dużych obiektach – przewidywał P. Manczarski. W trakcie prezentacji informacji nt. projektu wskazano, że jego podsumowanie powinno być dostępne latem br.

Gospodarka niskoemisyjna w praktyce

Druga część seminarium została poświęcona przechodzeniu do gospodarki niskoemisyjnej w różnych dziedzinach życia. O tym, jakie możliwości w tym obszarze mają miasta, opowiedział prof. dr hab. inż. Tadeusz Uhl, kierownik Katedry Robotyki i Mechatroniki AGH w Krakowie. Na początek, na przykładzie Krakowa, scharakteryzował on odbiorców energii w gospodarce komunalnej – należą do nich transport publiczny, gospodarka wodno-ściekowa oraz oświetlenie miast. W tym miejscu prelegent wskazał na konieczność zmiany w filozofii podejścia do tych zagadnień. Jego zdaniem, powinniśmy przestać myśleć dotychczasowymi kategoriami: jak dostarczyć energię elektryczną, gaz czy olej, a zacząć poszukiwać rozwiązań, które pozwolą przejść od koncepcji do realizacji w zakresie idei miasta samowystarczalnego energetycznie.

Wśród możliwości osiągnięcia takiego etapu rozwoju miast prof. Uhl wskazał pasywną oczyszczalnię ścieków – czyli oczyszczalnię, która generuje energię w ilościach, pozwalających zaspokoić jej własne potrzeby. Prelegent opisał projekt realizowany wespół z Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji w Krakowie, w ramach którego najprawdopodobniej uda się nawet uzyskać status „oczyszczalni pasywnej plus”, czyli produkującej energię z pewną nadwyżką.

Z kolei zagadnienia związane z niskoemisyjnymi kierunkami zagospodarowania osadów ściekowych przybliżył zgromadzonym Marcin Chełkowski, reprezentujący firmę Arup. Zwrócił on m.in. uwagę, że – zgodnie z art. 2 pkt. 3 projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii – za biomasę uznana ma zostać ulegająca biodegradacji część osadów ściekowych, co powinno w diametralny sposób zmienić dotychczasowe podejście do zagospodarowania tego rodzaju odpadów.

Obliczanie śladu węglowego

W dalszej kolejności głos zabrali przedstawiciele firm zagranicznych. I tak Simon Talbot z firmy GGS podzielił się z uczestnikami wiedzą na temat potrzeby i korzyści stosowania stałego monitoringu środowiska, w tym przy składowiskach odpadów. Wskazując, że jest to wprawdzie działanie dość kosztowne, przekonywał jednak, że nakłady poniesione na stały monitoring składowisk odpadów pozwalają uniknąć wielu niebezpiecznych sytuacji, których wystąpienie pociągnęłoby za sobą zdecydowanie wyższe koszty niż cena usług związanych z monitoringiem. Prelegent pokazywał zasadność stosowania takich rozwiązań na przykładach brytyjskich, gdzie bardzo często zabudowa mieszkaniowa, w wyniku zjawiska rozlewania się miast (ang. urban sprawl), zbliżyła się, a często wręcz wchłonęła tereny byłych składowisk, co – ze względu na emisje biogazu – stanowi zagrożenie, które należy permanentnie kontrolować.

Brian Lewis, reprezentujący RSK, opisał natomiast efekty, jakie w zakresie ograniczenia emisji przyniosło obliczenie śladu węglowego (o śladzie węglowym czytaj) dla lotniska Gatwick. To stosunkowo mało rozpowszechnione w Polsce narzędzie, pozwalające optymalizować działalność podmiotów pod kątem ich oddziaływania na środowisko przyrodnicze, a zwłaszcza na zanieczyszczenie atmosfery gazami cieplarnianymi, na świecie, w tym na Wyspach Brytyjskich, coraz bardziej zyskuje na znaczeniu.

W podsumowaniu seminarium wywiązała się ciekawa wymiana myśli i spostrzeżeń w formie dyskusji, którą moderowała Beata Wiszniewska, dyrektor generalny Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej. Pozostaje mieć nadzieję, że takie inicjatywy jak ta podjęta przez brytyjską placówkę dyplomatyczną wpłyną na wytyczenie prostej i szybkiej drogi, umożliwiającej wdrożenie zasad gospodarki niskoemisyjnej na terenie naszego kraju.

 

Piotr Strzyżyński

Absolwent kierunku geografia (specjalność kształtowanie i ochrona środowiska) na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przez długi czas współredagujący, a następnie prowadzący miesięcznik pt. „Przegląd Komunalny”. Obecnie osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, z głównym jej przejawem – portalem sozosfera.pl.
e-mail: piotr.strzyzynski@sozosfera.pl

Partner portalu

 

Artykuły i aktualności

Partner portalu

 

partner merytoryczny