Nowe przepisy, które weszły w życie 1 kwietnia br. zmieniają rzeczywistość dla nowych inwestycji fotowoltaicznych. Do tej pory nadwyżki energii mogły być przekazywane do sieci energetycznych i odbierane w momencie, kiedy produkcja z instalacji fotowoltaicznych nie pokrywała lokalnego zapotrzebowania na energię elektryczną. Nowy system, określany mianem net-billing zmienia dotychczasowe sposoby rozliczenia, co sprawi, że myślenie o opłacalności instalacji fotowoltaicznych przyjmuje nowy kierunek – zwraca uwagę firma Manitu Solar.
Z czym wiąże się net-billing?
Net-billing jest systemem rozliczenia instalacji prosumenckich o mocy do 50 kW. Nadwyżki energii sprzedawane są przez spółki obrotu, z którymi klienci mają podpisane umowy. Pieniądze przekazywane są w formie depozytu do rozliczenia następnego rachunku za energię elektryczną. Depozytem natomiast jest produkcja energii elektrycznej sprzedana na rynku dnia następnego, która rozliczana jest w miesiącu kolejnym. Wedle nowych przepisów można będzie odebrać 20% nadwyżki depozytu na koniec okresu rozliczeniowego.
– Wprowadzenie net-billingu spowodowało dużo zamieszania, które wynika z niepełnej wiedzy i obaw przed zmianą i nowym, do którego nie jesteśmy przekonani. To naturalne. Fotowoltaika po 1 kwietnia nadal będzie opłacalnym trendem. Taki sposób rozliczania obowiązuje obecnie w większości krajów europejskich i nie jest to nowością w OZE. Jest to jedynie pewna nowość, która weszła do Polski. Potrzebujemy trochę czasu, aby zaadoptować się do zmian i wyciągać właściwe wnioski – mówi Piotr Kisiel, dyrektor zarządzający Manitu Solar.
Problem rosnących cen energii
Na wzrost cen energii elektrycznej składa się wiele czynników, a głównym jest wzrost cen surowców do produkcji energii. Wzrost produkcji energii obserwowany jest na całym świecie, co bezpośrednio spowodowane jest rosnącym zapotrzebowaniem na energię – wskazuje firma i wylicza, że zamiast „kopciuchów” częściej instalujemy pompy ciepła, latem używamy klimatyzatorów, podgrzewamy wodę, w coraz większej liczbie domów montujemy sauny. Zapotrzebowanie na energię rośnie, co wiąże się bezpośrednio ze wzrostem cen energii i surowców. Już w ubiegłym roku obserwowaliśmy znaczący wzrost cen ropy, a ostatnie wydarzenia w skali światowej potwierdzają wymownie ten trend – zaznacza firma.
W dodatku w ostatnim czasie, podczas ogromnych wichur, kiedy słupy energetyczne zostały uszkodzone, ludzie zostali odcięci od prądu na kilka dni. Wyjątkiem byli ci, którzy mieli prąd z własnych instalacji fotowoltaicznych – przekonuje spółka.
– Czas bezawaryjności starych instalacji energetycznych minął. Koszt ich wymiany nie jest ani tani, ani szybki. Zatem takie sytuacje mogą zdarzać się częściej. Posiadanie własnej instalacji fotowoltaicznej z magazynem energii częściowo zabezpiecza przed sytuacjami kryzysowymi. Jest to ważne dla każdego gospodarstwa domowego, czy przedsiębiorstw – podkreśla Piotr Kisiel.
Sytuacja w każdej dziedzinie gospodarczej dynamicznie się zmienia. W sektorze fotowoltaiki te zmiany są również nieuniknione.
Nowy system prosumencki – net-billing – nadal będzie opłacalny
Rok 2021 pokazał, że net biling nie jest tak straszny, jak go niektórzy malowali. Eksperci patrzyli przez pryzmat I kwartału. Pierwsze doświadczenia rynkowe i ostatni kwartał pokazały jednak, że jest on korzystny, biorąc pod uwagę rachunki rocznego zużycia prądu – zaznacza firma i wskazuje, że nowy system prosumencki polega na tym, iż po średnich cenach bazowych energia będzie odkupowana od wytwórców fotowoltaicznych po średniej cenie z danego miesiąca.
– Sposób rozliczeń się zmienia, ale nie sposób wykorzystania energii. Nowe technologie oparte są na wykorzystaniu energii i warto być uniezależnionym od rynkowych potentatów energetycznych. Ważne, aby w taki sposób dobierać instalacje fotowoltaiczne, aby dopasowane były do naszych potrzeb i aby zwracały uwagę, ile energii możemy zużyć lokalnie Ważne w tym wszystkim, aby konsultować zakupy z ekspertami, którzy się na tym znają. Z firmami, które na rynku są długo i mogą się pochwalić bogatym doświadczeniem – podpowiada Piotr Kisiel.
Net-billing i stopa zwrotu nowych instalacji fotowoltaicznych
Stopa zwrotu instalacji fotowoltaicznej przy założeniu nowych warunków i średniej ceny energii elektrycznej z roku 2020 to nadal ok. 8-9 latach bez dofinansowań i ulg. Pomimo tego, że Unia Europejska wymagała zmian prawnych dopiero od początku 2024 r., nasz rząd zdecydował się na taki ruch już teraz. Nie zmienia to faktu, że ochrona środowiska, to temat bardzo ważny, dlatego dofinansowania i różnego rodzaju ulgi, będą towarzyszyć sektorowi odnawialnych źródeł energii (OZE) jeszcze przez długi czas. W związku z tym, ewolucja, również w fotowoltaice, będzie stale następować. Warto pogodzić się z tym, że to co było już nie wróci i skupić się na rozwiązaniach nowego systemu w taki sposób, aby nie przysłoniło to postępu i oszczędności.
Na podstawie nadesłanej informacji
fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)













