Polak myśli o zakupie „elektryka”

Co czwarty Polak myśli o zakupie „elektryka”

Polacy jadą z prądem, a małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP) pod prąd, bowiem co czwarty Polak myśli o zakupie „elektryka”, a w firmach nie ma ich jeszcze w planach – zwraca uwagę Europejski Fundusz Leasingowy (EFL).

Polak myśli o zakupie „elektryka”, a MŚP z większym dystansem

Mikro-, małe i średnie firmy podchodzą do ekoaut z większym dystansem niż indywidualni Polacy. Z raportu EFL pt. „Zielona energia w MŚP. Pod lupą” wynika, że tylko 1% flot firmowych to samochody hybrydowe, a napędy elektryczne jeszcze muszą poczekać na swoje „pięć minut”. Z kolei 7% Polaków jeździ hybrydami, a 1% „elektrykami” – podaje Barometr Nowej Mobilności 2019/2020 przygotowany przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA). Patrząc na plany zakupowe, polskie firmy także nie śpieszą̨ się z zakupem ekopojazdów. Tylko 6% myśli o napędzie hybrydowym, podczas gdy wśród klientów indywidualnych ten odsetek wynosi 34%. Co więcej, jeden na czterech Polaków rozważa w przyszłości zakup pojazdu z napędem elektrycznym wskazuje EFL.

12271 samochodów elektrycznych na koniec czerwca

Z danych PSPA i Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) wynika, że na koniec czerwca 2020 r. po polskich drogach jeździło 12 271 aut elektrycznych. W pierwszym półroczu tego roku przybyło ich 3 275 sztuk, o 65% więcej niż̇ w analogicznym okresie 2019 r. Mimo pandemii COVID-19, liczba rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce wzrosła, podczas gdy sprzedaż̇ aut osobowych z tradycyjnymi napędami odnotowała dwucyfrowe spadki rok do roku. Daleko nam jednak do europejskich liderów – zwraca uwagę EFL i zaznacza, że jak podaje Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów (ACEA), tylko w 2019 r. w Niemczech zarejestrowano 63,5 tys. nowych pojazdów napędzanych bateriami, w Holandii – ponad 62 tys., a we Francji niemal 43 tys.

Polak myśli o zakupie „elektryka”, a rozwój elektromobilności jest priorytetem

Rozwój elektromobilności jest priorytetem praktycznie w każdym punkcie na mapie świata. Zmiany obserwowane w różnych gałęziach transportu skoncentrowane są przede wszystkim na rozszerzaniu mobilności ludzi, przy jednoczesnej poprawie efektywności, bezpieczeństwa oraz ekologii projektowanych rozwiązań. Jak widać ze zrealizowanych badań, zarówno indywidualni Polacy, jak i firmy wykazują się coraz większą świadomością ekologiczną i ekonomiczną. Jednak w praktyce, MŚP ciągle jeżdżą pod prąd, podczas gdy większy krok w stronę ekomobilności wykonali Polacy. Najpewniej wynika to z faktu, że firmy z małymi flotami boją się̨ eksperymentów z autami elektrycznymi, bo jest to narzędzie pracy, które nie może zawieść́. Szefowie MŚP oczekują też większych dopłat i benefitów, bo ich decyzje zakupowe determinują pragmatyzm i rachunek ekonomiczny. Bardziej otwarte są podmioty z większymi flotami – widzą korzyści związane z oszczędnościami oraz wykorzystują̨ je w budowaniu wizerunku – komentuje Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL.

Klient indywidualny bardziej świadomy niż przedsiębiorca?

Z omawianego badania EFL wynika, że MŚP najczęściej posiadają samochody z silnikiem benzynowym (68%) i zasilane gazem LPG (62%). Istotnie rzadziej są to auta z silnikiem diesla (30%). Hybrydy i elektryki to rzadki widok. Wraz ze wzrostem firmy i floty rośnie zróżnicowanie wybieranych napędów oraz zainteresowanie ekopojazdami. 5% małych firm posiada auta elektryczne, a 11% średnich – hybrydowe.

Powołując się na raport PSPA, EFL wskazuje, że Polacy częściej niż firmy jeżdżą dieslami (36%), rzadziej autami z silnikami benzynowymi (45%) i instalacją LPG (11%). Jednak w większym stopniu niż MŚP interesują się ekomobilnością, bowiem 7% jeździ hybrydami, a 1% „elektrykami”.

Polak myśli o zakupie „elektryka”

Planując kolejne zakupy samochodowe firmy również rzadziej rozważają uzupełnienie swoich flot o ekopojazdy. Tylko 6% rozważa hybrydę, a 0% – „elektryki” – wskazuje EFL i dodaje, że nieco lepiej wygląda to wśród największych firm z sektora MŚP, spośród których 16% myśli o zakupie hybrydy, a 1% – „elektryka”. Z większą ekoświadomością mamy do czynienia wśród klientów indywidualnych – co trzeci Polak zastanawia się nad zakupem samochodu z napędem hybrydowym, a co czwarty – z elektrycznym.

Polak myśli o zakupie „elektryka”, tymczasem przedsiębiorca bardziej oszczędny niż Kowalski

Na polskim rynku jest już dostępnych kilka modeli aut elektrycznych, jednak ich ceny są̨ znacznie wyższe niż ich odpowiedniki z tradycyjnymi napędami. Dla przykładu katalogowa cena jednego z modeli z segmentu B wynosi ok. 120 tys. zł brutto, podczas gdy zbliżony model z silnikiem benzynowym wiąże się z kosztem rzędu 70 tys. zł brutto. Czyli model elektryczny jest droższy aż o 75%! Z badania EFL wynika, ze właściciele MŚP w Polsce oczekują̨ znacznie mniejszej różnicy cenowej. Najczęściej byliby w stanie zaakceptować cenę̨ o 25-30% wyższą za samochód elektryczny w porównaniu do tradycyjnego napędu (82% odpowiedzi).

Z kolei wśród indywidualnych klientów, co trzeci byłby w stanie zapłacić cenę wyższą o 20% w porównaniu do ceny auta z tradycyjnym napędem, od 21 do 40% – mogłoby zapłacić 36% respondentów, a od 41 do 60% – tylko 14% badanych. Widać zatem, że Polacy są skłonni zapłacić nieco więcej za ekotechnologię niż przedsiębiorcy – dodaje EFL.

Czas to pieniądz

Zarządzającym mikro-, małymi i średnimi firmami bardziej niż indywidualnym osobom zależy na czasie. Widać to przyglądając się ich podejściu do czasu ładowania. Minimalny akceptowany czas całkowitego ładowania baterii auta elektrycznego, w opinii MŚP, waha się̨ najczęściej w przedziale 30-49 minut (89% odpowiedzi). Dla porównania, co czwarty Polak zaakceptowałby 30-minutowy czas ładowania, co trzeci – 1 godzinę, a co czwarty – nawet 2 godziny.

Na podstawie media.efl.pl

fot. sozosfera.pl, rys. EFL

Partner portalu

 

Artykuły i aktualności

Partner portalu

 

partner merytoryczny