Zbieranie deszczówki w miastach

Zbieranie deszczówki w miastach – sposób na suszę i powodzie

Będące odpowiedzią na nasilające się problemy suszy i lokalnych podtopień zbieranie deszczówki w miastach zyskuje na popularności. Także miasta Unii Metropolii Polskich (UMP) zaangażowały się w realizację programów zmierzających do zatrzymania wody deszczowej tam, gdzie ona spada. Wrocławski program „Złap deszcz”, lubelski „Złap deszczówkę”, czy gdańska kampania „Nie zalewaj” połączona z programem dotacyjnym na budowę przydomowych zbiorników retencyjnych to tylko kilka przykładów – podkreśla organizacja skupiająca polskie miasta.

Polska jest obecnie wśród krajów o najmniejszych zasobach wody w Unii Europejskiej (UE). Zmagamy się w Polsce z suszę letnią. Na tę sytuację wpływają m.in. bezśnieżne zimy, suche jesienie oraz wzrost średniej temperatury, co powoduje jeszcze bardziej intensywne parowanie. Dlatego należy w jak największym stopniu retencjonować wodę opadową – tłumaczy UMP.

Organizacja zaznacza, że coraz więcej miast i gmin aktywnie włącza się w walkę z suszą, realizując finansowane z własnych budżetów programy dofinansowania systemów retencji. Mogą z nich skorzystać zarówno właściciele domów jednorodzinnych, jak i wspólnoty, czy spółdzielnie mieszkaniowe. Unia wskazuje przy tym, że umiejętne wykorzystanie deszczówki niesie za sobą również walory ekonomiczne: to odciążenie kanalizacji i obniżenie kosztów jej utrzymania.

Zbieranie deszczówki w miastach – program „Złap deszczówkę” w Lublinie

Program ochrony zasobów wodnych dla miasta Lublina „Złap deszczówkę” realizowany w Lublinie jest skierowany do osób fizycznych– właścicieli lub osób posiadających inny tytuł prawny do lokali mieszkalnych i nieruchomości położonych w granicach administracyjnych miasta. Wysokość dofinansowania wynosi 70% poniesionych kosztów kwalifikowanych – maksymalnie 5 tys. zł na jedną nieruchomość.

W ogłoszonym w 2020 r. naborze do Programu ochrony zasobów wodnych dla miasta Lublina, z możliwości ubiegania się o miejską dotację skorzystało 129 mieszkańców. Część zaakceptowanych wniosków zostało przesuniętych „do realizacji” na 2021 r. W roku bieżącym na realizację Programu miasto zarezerwowało w budżecie środki w wysokości 450 tys. zł. To pozwoli na zrealizowanie wszystkich wniosków złożonych w 2020 r. i bieżących. W tegorocznej edycji programu, w pierwszym półroczu, miasto podpisało z mieszkańcami 45 umów. Lubelski magistrat rozliczył też 10 projektów na łączną kwotę ponad 23 tys. zł – podaje UMP.

Projekty małej retencji są równie ważne jak duże zadania w zakresie gospodarki wodnej. Pozwalają na gromadzenie wód opadowych i ich wykorzystywanie, ale też uczą, że mamy wpływ na środowisko naturalne w najbliższym otoczeniu. Są skutecznym narzędziem w przeciwdziałaniu skutkom suszy na poziomie lokalnym. W tym roku rozpatrzyliśmy już kolejne wnioski w naszym miejskim programie. Podobnie jak w roku ubiegłym, zainteresowaniem mieszkańców Lublina cieszą się zarówno instalacje polegające na budowie zbiorników podziemnych, jak również wolnostojące zbiorniki naziemne na deszczówkę – mówi Artur Szymczyk, zastępca prezydenta miasta Lublin ds. inwestycji i rozwoju.

Ile deszczu można złapać?

Zbieranie deszczówki, a następnie jej wykorzystywanie np. do podlewania przydomowego ogródka jest nie tylko proekologiczne, ale może być też opłacalne – przekonuje UMP. Podczas dziesięciominutowego deszczu z dachu o powierzchni 120 m2 można zebrać ok. 180 litrów wody. Ile deszczu da się w ten sposób złapać można obliczyć przy pomocy kalkulatora udostępnionego np. na oficjalnej stronie internetowej Wrocławia.

Bardziej zaawansowane sposoby wykorzystania wody deszczowej umożliwiają jej zastosowanie „do celów gospodarczych”. Prawie 90% zużywanej codziennie przez nas wody (która pochodzi z zasobów wody pitnej) nie ma zastosowania spożywczego, a służy do celów gospodarczych. Jak obliczają ekolodzy aż 50% wody wodociągowej, której używamy na co dzień, moglibyśmy zastąpić deszczówką – podkreśla Unia.

Zbieranie deszczówki w miastach – „Złap deszcz” we Wrocławiu

Pilotaż wrocławskiego programu „Złap deszcz”, przeprowadzono w sierpniu 2019 r. Akcja okazała się sukcesem, a zainteresowanie programem tak duże, że władze miasta postanowiły – jeszcze w trakcie trwania pilotażu – o zwiększeniu przeznaczonych na dotacje środków z 80 tys. zł do 250 tys. zł. Dzięki temu zostało zrealizowanych blisko 100 wniosków. Średnia wartość dotacji wyniosła 2990 zł.

Kolejna edycja programu „Złap Deszcz” wystartowała w lutym 2020 r. Złożono 363 wnioski, zakwalifikowano 218. Łącznie w 2020 r. Wrocław przeznaczył na realizację programu ok. 700 tys. zł. Liczba wykonanych (urządzonych) systemów deszczowych to 202, w tym dziewięć ogrodów deszczowych, cztery studnie chłonne, 126 naziemnych zbiorników przyrynnowych i 63 podziemne zbiorniki na wody opadowe wraz z instalacją.

Również tegoroczna edycja programu cieszy się z dużym zainteresowaniem mieszkańców.

W ciągu trzech tygodni otrzymaliśmy 157 wniosków, które wyczerpały tegoroczny budżet. Dlatego 13 kwietnia musieliśmy ogłosić zamknięcie programu dla osób fizycznych i zakończenie przyjmowania wniosków dla tej grupy – informuje Małgorzata Brykarz, dyrektor Wydziału Wody i Energii Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Pojawiła się też nowość: możliwość składania wniosków przez spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty mieszkaniowe. – Wzorem lat ubiegłych osoby fizyczne mogły ubiegać się o dofinansowanie do 80% kosztów poniesionych na realizację zadania, przy górnym limicie 5 tysięcy złotych. Natomiast w przypadku spółdzielni i wspólnot maksymalna wysokość dotacji została określona na poziomie 10 tys. zł – informuje dyrektor Brykarz.

Mała retencja – sposób na lokalne podtopienia i powodzie błyskawiczne

Problemem miast są m.in. lokalne podtopienia oraz tzw. flash floods (powodzie błyskawiczne) – zwraca uwagę UMP i dodaje, że skuteczna walka z tym zjawiskiem wymaga zaangażowania wielu podmiotów: przedsiębiorstw, instytucji publicznych oraz osób fizycznych – mieszkańców.

Zapobieganie zalewaniu miasta podczas gwałtownych ulew może się odbywać m.in. poprzez rozwój małej retencji, czyli spowalnianie spływu wód opadowych w każdym miejscu, gdzie to się da wykonać, zwłaszcza na wzniesieniach, a najlepiej przez wpuszczenie deszczówki do ziemi, podlewanie nią ogródka czy trawnika, zamiast kierowania jej do kanalizacji burzowej – przekonuje UMP.

Zbieranie deszczówki w miastach – Gdańsk walczy z lokalnymi podtopieniami

W 2017 r. Gdańsk zaangażował się w walkę z lokalnymi podtopieniami. W przedsięwzięciu realizowanym pod hasłem: „Nie zalewaj”, chodzi o to, żeby mieszkańcy nie odprowadzali wód na ulicę czy do sąsiada, a zagospodarowali deszczówkę we własnym zakresie.

Również realizowana w Łodzi koncepcja miasta – gąbki ma za zadanie z jednej strony przeciwdziałać suszy, a z drugiej chronić przed powodziami. Służą temu zielone dachy i ściany, czyli po prostu obsadzone lub pokryte roślinnością dachy i elewacje budynków; ogrody deszczowe; zbiorniki wodne (np. sztuczne jeziora, stawy i oczka wodne); systemy retencyjne; kwietne łąki i właśnie mała, przydomowa retencja. W 2021 r. nabór wniosków o dofinansowanie malej retencji zakończył się w Łodzi 7 czerwca. W ramach programu można było wnioskować m.in. o dofinansowanie inwestycji polegających na wykonaniu zbiornika na wody opadowe i roztopowe wraz z instalacją do podłączenia do rynny; systemu bioretencji; nawierzchni przepuszczalnej albo systemu nawadniania z wykorzystaniem zgromadzonych wód opadowych i roztopowych. Dotacja celowa udzielana jest na pokrycie 80% kosztów inwestycji, jednak w wysokości nieprzekraczającej 10000 zł. Na realizację programu w 2021 r. z budżetu Miasta Łodzi przeznaczono 400 tys. zł.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

reklama

reklama

 

partner merytoryczny

reklama