Woda w polskim rolnictwie

Eksperci apelują: bez cyfryzacji nie powstrzymamy kryzysu wodnego. Raport „Woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym. Analiza i rekomendacje strategiczne”

Polskie zasoby wodne drastycznie kurczą się – wynika z danych przedstawionych w raporcie „Woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym. Analiza i rekomendacje strategiczne”, w latach suchych spadają one poniżej krytycznej granicy 1000 m³ na mieszkańca. Najnowszy raport Agencji Wspierania Ochrony Środowiska (AWOŚ), opracowany we współpracy z fundacją Race For The Baltic (RFTB), oraz strategiczne opracowanie Forum Inicjatyw Rozwojowych (FIR), przygotowane we współpracy z Federacją Przedsiębiorców Polskich oraz w konsultacji z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie, obnażają głęboki kryzys systemowy. Jak wskazano w przekazanej przez AWOŚ informacji, objawia się on brakiem opomiarowania, paraliżującymi procedurami i katastrofalnym stanem wód śródlądowych oraz Bałtyku.

O czym mowa w raporcie, którego tematem jest woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym?

W przekazanej informacji wskazano, że na co dzień Polska dysponuje średnio zaledwie 1600 m³ wody rocznie na osobę. To ponad trzykrotnie mniej niż średnia unijna, wynosząca ponad 4500 m³. Raport „Woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym. Analiza i rekomendacje strategiczne” ujawnia również, że sytuację pogarsza dramatycznie niski poziom sztucznej retencji. Jak wskazano, polskie zbiorniki mogą zmagazynować jedynie 7,5% (ok. 4 mld m³) średniego rocznego odpływu. Tymczasem unijny standard bezpieczeństwa to 20%, a w krajach o rozwiniętym rolnictwie wskaźnik ten przekracza 30%. W efekcie większość wody bezpowrotnie odpływa do morza. Rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze bezpośrednio odczuwają skutki suszy. Jednoznacznie potwierdzają to dane z omawianego raportu. Jak wskazano w informacji prasowej, w raporcie wykazano, że 82% gospodarstw stosujących sztuczne nawadnianie nie posiada przyrządów pomiarowych i opiera się wyłącznie na szacunkach.

Autorzy raportu wskazali też, że rolnicy i samorządy, którzy chcą aktywnie zatrzymywać wodę w glebie, napotykają barierę biurokratyczną. Wybudowanie prostej zastawki korytowej na rowie melioracyjnym (koszt prac poniżej 12 tys. zł) wymaga przejścia przez skomplikowaną procedurę administracyjną i uzyskania szeregu decyzji (środowiskowych, budowlanych i operatów wodnoprawnych). Natomiast przygotowanie dokumentacji dla tak prostej inwestycji trwa ponad 24 miesiące i kosztuje ok. 20 tys. zł!

Bałtyk umiera przez grzechy na lądzie

Zatrzymywanie wody na lądzie to nie tylko kwestia przeciwdziałania suszy rolniczej, ale także ratunek dla Morza Bałtyckiego. Przez niską retencję i spływ powierzchniowy, rzeki niosą do morza gigantyczne ładunki zanieczyszczeń organicznych i związków biogennych (azotu i fosforu) z rolnictwa oraz nieoczyszczonych ścieków – zaznaczono w materiale.

– Z powodu zmian klimatu oraz zmian w rodzaju upraw polskie rolnictwo będzie potrzebować coraz więcej wody. Konieczne jest więc systemowe podejście do tego zagadnienia. Począwszy od rejestrowania poborów, racjonalnej polityki opłat za usługi wodne, aż po inwestowanie w naturalną retencję i lokalne, rozproszone rozwiązania – powiedziała dr inż. Klara Ramm, główny ekspert ds. bezpieczeństwa wody w AWOŚ.

Polska jest niechlubnym liderem w tym obszarze – zaznaczono w informacji. Według danych HELCOM, w 2021 r. aż 50% całkowitej ilości azotu i 72% fosforu odprowadzanych do rzek w zlewisku Morza Bałtyckiego pochodziło właśnie z naszego kraju. Generujemy również ok. 35% całego ładunku fosforu trafiającego bezpośrednio do Bałtyku. Jaki jest tego skutek? Po pierwsze ponad 1/5 (ok. 20%) głębokiego dna Bałtyku to strefy beztlenowe pozbawione życia. Po drugie, w sezonie letnim zakwity toksycznych sinic zamykają polskie plaże. Co więcej, według Europejskiej Agencji Środowiska, Polska zajmuje ostatnie miejsce w Unii Europejskiej pod względem jakości wody w kąpieliskach. Bowiem zaledwie 58,1% z nich sklasyfikowano jako wody doskonałej jakości (dane za 2024 r.). Wspólne działania AWOŚ oraz fundacji RFTB zaowocowały opracowaniem szczegółowego raportu diagnozującego stan gospodarki ściekowej i jej wpływ na ekosystem morski.

– Nadmiar zanieczyszczeń fosforem i azotem bezpośrednio przekłada się na powstawanie stref beztlenowych, które obejmują już jedną piątą głębokiego dna morza. Szacunki analityczne Komisji Helsińskiej (HELCOM) wskazują, że aby Morze Bałtyckie mogło zacząć się ponownie samodzielnie odradzać, trzeba w całym regionie morza zredukować ponad 8 tysięcy ton fosforu. Udział Polski w tym celu redukcji biogenów to aż 50% – mamy tu dużo więcej do zrobienia niż inne kraje. Partnerstwo z AWOŚ przy tworzeniu raportu pokazuje, że rzetelny monitoring i cyfryzacja kontroli skutecznie wspierają powstrzymywanie degradacji ekosystemu – podkreślił Marcin Kotlarek, prezes fundacji RFTB. Problem potęguje nieszczelność gospodarki ściekowej poza kanalizacją – zaznaczono w nadesłanym materiale.

Aż 75%–85% nieczystości ciekłych z polskich gospodarstw domowych trafia do środowiska w stanie surowym, bez wcześniejszego oczyszczenia. Szacuje się, że w 2024 r. do gruntów i rzek mogło przedostać się aż 220–270 mln m³ nieoczyszczonych ścieków. W rezultacie, według ocen Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, aż 98,45% jednolitych części wód rzecznych w Polsce nie osiąga dobrego stanu ekologicznego i chemicznego.

Raport „Woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym. Analiza i rekomendacje strategiczne” – cyfrowa odpowiedzialność zamiast papierowej ewidencji

Jedynym sposobem na powstrzymanie kryzysu hydrologicznego i ekologicznego – według autorów opracowania – jest zastąpienie papierowych ewidencji zintegrowanymi platformami cyfrowymi monitorującymi w czasie rzeczywistym. Pozwala to na precyzyjne opomiarowanie faktycznego poboru wody i szczelny nadzór nad zrzutem zanieczyszczeń.

Polska musi odejść od doraźnego gaszenia pożarów i wypłacania zapomóg suszowych. Kluczem do bezpieczeństwa kraju jest wdrożenie unijnej zasady „Water Efficiency First”, której strategiczne znaczenie akcentują dane zawarte w raporcie „Woda w polskim rolnictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym. Analiza i rekomendacje strategiczne”, oraz odważne przejście w erę cyfrowej odpowiedzialności za każdą kroplę wody – zaznaczono w informacji.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

Artykuły i aktualności