Zakończona remediacja stawu w Świętochłowicach

Ponad 10 ha, ponad 70 mln zł i ponad trzy lata prac – to najważniejsze liczby dotyczące działania, jakim była remediacja Stawu Kalina w Świętochłowicach. Akwen stanowiący do niedawna nierozbrajalną „bombę ekologiczną” zamienił się w teren rekreacji. A to wszystko za sprawą innowacyjnych technologii na europejską skalę – podkreślił Urząd Miejski w Świętochłowicach (UM).

Remediacja stawu – 44 miesiące prac

 Zrealizowaliśmy wreszcie to, co nie udawało się innym przez wiele minionych lat. A to się mieszkańcom po prostu należało. Wystarczyło sporo determinacji, dobrej woli i współpracy wielu podmiotów – zarówno strony rządowej, NFOŚiGW, WFOŚiGW, urzędników i wykonawcy, aby ten efekt w końcu osiągnąć. Warto podkreślić, że cierpliwość mieszkańców, ale też ich zaangażowanie pozwoliły wykonawcy spokojnie pracować i działać na rzecz naszego stawu. Dzisiaj widzimy tego efekty. Samo znalezienie odpowiedniej firmy, która podejmie się tego typu trudnego zadania było bardzo trudne. Mieliśmy do czynienia z prawdziwą bombą ekologiczną. Kalina była zalewiskiem, w którym mogliśmy znaleźć całą tablicę Mendelejewa – powiedział Daniel Beger, prezydent Świętochłowic. Jednocześnie podkreślił on, jak ważne dla mieszkańców Świętochłowic, zwłaszcza dzielnicy Zgoda, jest przywrócenie biologicznej równowagi w tym miejscu.

Głos zabrał też Tomasz Bednarek, prezes Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach (WFOŚiGW). Podkreślił on, że to właśnie dzięki konsekwencji i zaangażowaniu aktualnego prezydenta miasta oraz jego zespołu, Świętochłowice zrealizowały ten projekt.

Świętowany sukces to efekt 44 miesięcy prac realizowanych przez konsorcjum dwóch firm. Jak przyznali wykonawcy – to jeden z tych projektów, które są trudne, ale przynoszą wiele satysfakcji.

Rozwiązania wcześniej niestosowane

– Zastosowane tutaj rozwiązania nigdy wcześniej w Polsce nie były praktykowane. Gdy na początku kadencji rozpoczynaliśmy działania, miasto było w tak trudnej sytuacji finansowej, że nie było wiadomo, czy w ogóle pozostanie na mapie aglomeracji. Skala problemów już na samym starcie była przepotężna. Zaangażowanych w proces remediacji były setki, a nawet tysiące osób, w tym także samych mieszkańców, aby po dziesiątkach lat staw Kalina przestał wreszcie uprzykrzać i zatruwać ludziom życie, a zaczął cieszyć i umilać czas – podsumował Sławomir Pośpiech, wiceprezydent miasta.

W wyniku przeprowadzonych działań do dyspozycji mieszkańców oddany został nie tylko ekologiczny staw, ale także cała infrastruktura sportowo-rekreacyjna. Pojęcie to obejmuje ławki, ścieżki piesze i rowerowe, oświetlenie, plac zabaw i wybieg dla psów. Do tego boisko do siatkówki, piłki nożnej i koszykówki, a także siłownia pod chmurką. Sam staw wygrodzony jest groblami, na których znajdują się alejki spacerowe. Jak zaznaczył magistrat, pierwszym entuzjastą tego miejsca, a jednocześnie potwierdzeniem, że na Kalinę wraca życie, stał się łabędź. Zamieszkał on przy akwenie około miesiąc temu i wydaje się być zadowolonym lokatorem – podkreśla ratusz. Pozyskał już sobie wielu fanów, choć należy pamiętać, że nie wolno dokarmiać go pieczywem, a jedynie ziarnem i gotowanymi warzywami.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. ŚUW

Partner Portalu

reklama

Partner Portalu

 

partner merytoryczny