Sita ssawne

Nurkowie uszczelniali sita ssawne w ZUW

Temperatura powietrza minus cztery stopnie Celsjusza, temperatura wody około cztery stopnie na plusie. W tak trudnych warunkach płetwonurkowie uszczelniali sita ssawne, chroniące środowisko i system uzdatniania w Zakładzie Uzdatniania Wody (ZUW) Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Rzeszowie (MPWiK). O akcji poinformował Urząd Miasta Rzeszowa (UM).

Sita ssawne na ujęciu wody z Wisłoka

Sita ssawne są jednym z elementów zastosowanych przez rzeszowski MPWiK na ujęciu wody z Wisłoka. Ich zadaniem jest m. in. zatrzymywanie większych zanieczyszczeń, które mogłyby przedostać się lub zablokować dopływ wody do zakładu uzdatniania. Mają kształt otoczonych specjalną siatką cylindrów – tłumaczy UM.

Sita muszą być stale doglądane i utrzymywanie w najlepszym stanie. Muszą być drożne, pracować bez przerwy i bezawaryjnie. Są one przez nas oczyszczane na co dzień. Taka operacja odbywa się, w zależności od mętności wody co około dwie godziny. Polega na uderzeniu w sita od wewnątrz sprężonym powietrzem, które odrzuca od sit zanieczyszczenia, które do nich przywarły – tłumaczy Kazimierz Przerwanek, kierownik ZUW i zaznacza, że sita nie tylko chronią ujęcie wody. – Bardzo ważną funkcją jest ochrona środowiska naturalnego Wisłoka, jego życia biologicznego, a jest to dla nas bardzo ważne. Sita zapobiegają dostawaniu się do systemu uzdatniania wody drobnych zwierząt wodnych oraz narybku, który tam by zginął – wyjaśnia.

Sita ssawne przeszły gruntowny przegląd

Raz na jakiś czas sita potrzebują jednak gruntownego przeglądu. I taki odbył kilka dni temu. – To była praca polegająca m.in. na doszczelnieniu połączenia sit z betonowym murem ujęcia wody – wskazuje kierownik Przerwanek.

Pięcioosobowa ekipa płetwonurków rozpoczęła pracę na ujęciu wody w trudnych warunkach. Przy czterostopniowym mrozie na skutej lodem rzece. Woda, w której pracował płetwonurek miała temperaturę około czterech stopni Celsjusza. Jeden z płetwonurków schodził pod wodę, a pozostali zajmowali się asekuracją pracującego pod wodą i dostarczaniem mu powietrza oraz potrzebnych narzędzi i materiałów. Cała ekipa była ze sobą w bezpośredniej łączności radiowej. Płetwonurek informował o stanie sit i wydawał polecenia dotyczące potrzebnych narzędzi. Były one podawane w specjalnym pojemniku. Płetwonurkowie pracowali na zmianę i ubrani odpowiednio do warunków – w specjalne pianki termiczne i kombinezony. Przebywali w wodzie po ok. 40 minut. Praca w rzeszowskim ZUW zajęła im dwa dni.

Nie tylko sita ssawne

Rzeszów zaopatrywany jest w wodę pitną w rzeki Wisłok. Według pięciostopniowej skali czystości wód powierzchniowych woda z Wisłoka jest określana na poziomie granicy klas A2 i A3. Jak mówi Maria Tendera, technolog i zastępca kierownika ZUW jakość wody z Wisłoka jest bardzo zmienna pod względem zawartości zanieczyszczeń. W zależności m.in. od pory roku, ilości opadów i od tego jak skutecznie pracują oczyszczalnie ścieków znajdujące się powyżej ujęcia wody dla Rzeszowa. Dodatkowo Wisłok to rzeka górska i niesie z nurtem wiele różnych zanieczyszczeń, które spływają z gór, pól, łąk i dostają się do wody powyżej ujęcia w górnym biegu Wisłoka.

Dlatego oczyszczenie wody z Wisłoka wymaga wysokosprawnego i skomplikowanego procesu uzdatniania – podkreśla UM. – Wieloetapowy proces uzdatniania wody, jakim dysponuje Rzeszów, jest jednym z najnowocześniejszych w Europie. Jest taki dzięki inwestycji „Poprawa jakości wody pitnej dla aglomeracji rzeszowskiej”, zrealizowanej w latach 2007–2008 za ponad 160 mln zł, z wykorzystaniem funduszy unijnych – podkreśla Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.

Jak zaznacza magistrat, rzeszowska woda jest uzdatniana wysokoefektywną technologią opartą m.in. na ozonowaniu, filtracji na węglu aktywnym, a także na dezynfekcji za pomocą dwutlenku chloru. Prowadzona jest także dodatkowa stabilizacja parametrów mikrobiologicznych przy pomocą promieniowania ultrafioletowego.

Biomonitoring jakości wody surowej

W Rzeszowie zastosowano dodatkowo tzw. biomonitoring jakości wody surowej. Do wczesnego ostrzegania o ewentualnych zanieczyszczeniach wykorzystuje się żywe małże. Są one sprowadzane do Rzeszowa z jezior w północnej Polsce. Jest ich osiem. Przebywają w ZUW około trzech miesięcy. Po tym czasie są wymieniane, aby nie przyzwyczajały się do środowiska, gdyż wtedy ich obserwacja mogłaby nie dawać wiarygodnego wyniku. Są wrażliwe na zanieczyszczenia wody. Gdy woda jest skażona małże się zamykają. Stopień ich otwarcia jest monitorowany online przez system komputerowy składający się z elektrod podpiętych do małży, które przekazują informacje o ich otwarciu do centrum kontrolującego pracę całej stacji uzdatniania. Sygnałem ostrzegawczym dla pracowników stacji o zanieczyszczeniu wody jest sytuacja, gdy sześć z ośmiu małży zamknie się równocześnie w krótkim czasie.

Rzeszowski ZUW uzdatnia średnio ok. 40 tys. metrów sześciennych wody na dobę. Jego wydajność maksymalna to ponad 84 tys. metrów sześciennych.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. Facebook Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa

Partner Portalu

Partner Portalu