Pływające laboratoria będą realizować monitoring jakości wody w Odrze, fosie, stawie w Ogrodzie Japońskim oraz Jeziorze Pawłowickim. Wrocław rozpoczął współpracę ze startupem WaterSense – jeszcze w lipcu poinformował o tym Urząd Miejski Wrocławia (UM). Dzięki temu miejski projekt monitorowania wody w akwenach wszedł na wyższy poziom. Teraz miasto ma 3 razy więcej lokalizacji i 3 razy więcej badanych parametrów niż w roku 2025. Dane posłużą m.in. do oceny działań profilaktycznych oraz szybszego reagowania na zagrożenia.
Inteligentne technologie dla ochrony środowiska
Wrocław od lat rozwija rozwiązania Smart City – zaznaczył UM. Nowe technologie są wykorzystywane nie tylko do poprawy jakości życia mieszkańców, ale także do skuteczniejszej ochrony środowiska. Od 2023 r. miasto prowadziło – dzięki specjalnym bojkom analitycznym – monitoring jakości wody w Odrze. Jak zaznaczył UM, w tym roku zakres projektu znacząco się rozszerzył. – W ramach rozpoczętej właśnie współpracy ze startupem WaterSense zamiast dwóch urządzeń mamy aż sześć autonomicznych stacji pomiarowych. I to w różnych lokalizacjach: jedno w Odrze, trzy w fosie, jedno w stawie w Ogrodzie Japońskim Parku Szczytnickiego oraz jedno w Jeziorze Pawłowickim. W ten sposób będziemy mogli chronić nasze zbiorniki wodne, skuteczniej monitorując ich stan i szybciej reagując na pojawiające się zagrożenia. Nowe urządzenia to prawdziwe pływające laboratoria. Mierzymy nimi aż 21 parametrów, podczas gdy ubiegłoroczne bojki monitorowały tylko siedem z nich – podkreślił Robert Bednarski, dyrektor ds. SmartCity z Wydziału Promocji Miasta i Turystyki UM.
Zwodowane w sześciu lokalizacjach urządzenia będą prowadzić pomiary do 18 grudnia. Po raz pierwszy również w okresie zimowym, dostarczając danych niezależnie od warunków pogodowych. Zebrane informacje trafią m.in. do Zarządu Zieleni Miejskiej, który wykorzysta je do bieżącej oceny stanu akwenów i planowania działań ochronnych. Po zakończeniu procesu kalibracji urządzeń wyniki będą również dostępne publicznie na portalu wroclaw.pl – zapowiedział magistrat.
Monitoring jakości wody w czasie rzeczywistym
Autonomiczne stacje WaterSense prowadzą ciągły monitoring jakości wody, analizując m.in. temperaturę, pH, stężenie tlenu rozpuszczonego, azotanów i chlorków. Mierzą przewodność i zawiesinę, a także parametry, które nie były badane w ubiegłych latach. Wśród nich są m.in. zasolenie, obecność substancji ropopochodnych, a także fikocyjaniny – wskaźnik ostrzegający o ryzyku zakwitu sinic.

– Technologię WaterSense stworzyliśmy po to, aby przyczynić się do ochrony i poprawy stanu wód śródlądowych na całym świecie. Cieszymy się, że do grona naszych partnerów, z którymi wspólnie możemy realizować ten cel, dołączył Wrocław. Każda z wodowanych dziś stacji monitorujących WaterSense dzięki zaawansowanym sensorom i zdalnej transmisji danych umożliwia bieżące monitorowanie kluczowych parametrów fizykochemicznych wody, a zakres tych parametrów został dobrany indywidualnie do wskazanych przez miasto lokalizacji – powiedział Filip Budny, założyciel startupu WaterSense.
Warto zaznaczyć, że zastosowaną we Wrocławiu technologię w pełni opracowano w Polsce.
O miejskie akweny dbają na co dzień
Jednym z zagrożeń dla organizmów wodnych jest długotrwałe obniżenie stężenia tlenu rozpuszczonego. Może to prowadzić do np. śnięcia ryb i degradacji ekosystemu. Dane z pływających laboratoriów będą stanowić cenne wsparcie m.in. w ocenie prowadzonych działań profilaktycznych – zaznaczył UM.
– O fosę czy miejskie stawy troszczymy się na co dzień. Przede wszystkim podejmując proste prace porządkowe: oczyszczamy wodę z liści, usuwamy zanieczyszczenia powodowane przez człowieka, nierzadko sprzątamy nawet dno. Ważnym działaniem profilaktycznym, które prowadzimy, aby uniknąć śnięcia ryb, jest napowietrzanie wody. W wyjątkowych wypadkach zdarzało się nam stosować także taki materiał jak glinka bentonitowa służąca do oczyszczania wody, co sprawdziliśmy na Jeziorze Pawłowickim. Analiza danych z wodowanych dziś urządzeń będzie pomocna w ocenie, jak skuteczne są nasze działania, a także pozwoli szybciej reagować w przypadku niepokojących zmian – podsumował Marek Szempliński, rzecznik prasowy Zarządu Zieleni Miejskiej.
Szybka reakcja na potencjalne zagrożenia dla miejskich akwenów to kwestia bezpieczeństwa – zarówno miasta i jego mieszkańców, jak i żyjących w wodzie organizmów. Na przykład wzrost poziomu fikocyjaniny w Odrze może być dla Zarządu Zieleni Miejskiej sygnałem, by wystąpić o zgodę na odcięcie połączenia rzeki z fosą, aby uniknąć zakwitu sinic w akwenie – wskazał UM.
Monitoring jakości wody – badane parametry
Sześć zwodowanych stacji pomiarowych bada następujące parametry: temperatura wody, przewodność, pH, tlen rozpuszczony, natlenienie, całkowita ilość rozpuszczonych substancji TDS, zasolenie, azotany, azot azotanowy, ChZT (chemiczne zapotrzebowanie na tlen), BOD – BZT (biochemiczne zapotrzebowanie na tlen), ogólny węgiel organiczny (OWO), BGA – pomiar liczebności sinic na podstawie fluorescencji fikocyjaniny, absorbancja z sensora COD (określa zdolność wody do pochłaniania światła), mętność, chlorki, SCN – substancje ropopochodne, pomiar głębokości, temperatura powietrza, ciśnienie atmosferyczne oraz wilgotność powietrza.
Na podstawie nadesłanej informacji
fot. 2 x Marek Księżarek













