W Polsce działa ponad 860 wielkoprzemysłowych ferm zwierząt. Wydzielają one uciążliwe odory, a dodatkowo powstające na ich terenie ogromne ilości nieczystości (gnojowicy, obornika) są niewłaściwe magazynowane, wylewane i utylizowane. Prowadzi to do poważnych zagrożeń dla środowiska i zdrowia człowieka. Stąd Najwyższa Izba Kontroli (NIK) postanowiła zbadać działalność tego typu obiektów oraz przyjrzeć się instytucjom, które sprawują nad nimi nadzór.
NIK za priorytetową uznaje zmianę prawa uniemożliwiającą obchodzenie przepisów ochrony środowiska przez formalne dzielenie wielkoprzemysłowych ferm zwierząt. W związku z powyższym apeluje do Ministerstwa Środowiska o opracowanie projektu nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska, wprowadzającej obowiązek posiadania pozwolenia zintegrowanego przez wszystkie fermy powiązane technologicznie i położone na terenie sąsiednich zakładów. To tylko jeden z wniosków pokontrolnych Izby, która wzięła pod lupę Ministerstwo Środowiska, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ), Główny Inspektorat Weterynarii, pięć wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska (WIOŚ), osiem powiatowych inspektoratów weterynarii oraz osiem powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych (PSSE). W badaniach uwzględniono m.in. wyniki inspekcji ww. instytucji w zakresie ferm zwierząt.
Zdaniem inspektorów, wielkoprzemysłowe fermy zwierząt są bardzo uciążliwe nie tylko dla osób mieszkających w ich sąsiedztwie, ale również dla środowiska. Niestety, nadzór nad tymi obiektami kuleje. Wykorzystują to niektórzy właściciele ferm i – w zgodzie z literą prawa – dzielą „na papierze” duże fermy na mniejsze, dzięki czemu podlegają mniej rygorystycznym przepisom (małe obiekty nie muszą posiadać pozwolenia zintegrowanego). W latach 2011-2013 kontrole tylko jednego WIOŚ-u (w Warszawie) ujawniły podział 13 ferm drobiu i trzody chlewnej. W ten sposób powstało 31 mniejszych ferm, które nie musiały już posiadać pozwolenia zintegrowanego.
Skargi na działalność ferm wielkoprzemysłowych dotyczą głównie wytwarzanego przez nie odoru i hałasu. Tymczasem ustalenia Izby wykazały, że wciąż nie wypracowano skutecznego sposobu przeciwdziałania uciążliwości zapachowej, mimo że Ministerstwo Środowiska pracowało nad odpowiednią ustawą pięć lat (ostatecznie zaniechano prac, ze względu na duży sprzeciw samorządowców i przedstawicieli poszczególnych branż gospodarki). Jednak kontrolerzy w raporcie wnioskują o podjęcie ścieżki legislacyjnej dla tego projektu, ponieważ brak przepisów w tym zakresie powoduje, że fermy mogą narażać na uciążliwości zapachowe mieszkańców, bez żadnej odpowiedzialności. NIK wskazał także, że Minister Środowiska nie wydał rozporządzenia w sprawie punktu odniesienia i wartości granicznych substancji zapachowych w powietrzu oraz metod oceny zapachu, choć upoważniała go do tego ustawa.
W ocenie inspektorów, żadna z instytucji odpowiedzialnych za kontrolowanie ferm wielkoprzemysłowych nie robiła tego właściwie. W zależności bowiem od uciążliwości dla ludzi i środowiska, fermy powinny być kontrolowane nie rzadziej niż co dwa lata. Tymczasem np. Inspekcja Ochrony Środowiska w latach 2011-2013 nie skontrolowała wszystkich wielkoprzemysłowych ferm świń, zaliczanych do pierwszej, najbardziej rygorystycznej kategorii ryzyka (np. w 2011 r. nie sprawdzono sześciu takich ferm).
Wątpliwości NIK budzi także częstotliwość kontroli wielkoprzemysłowych ferm drobiu, które teoretycznie powinny być kontrolowane co dwa lata. Jednak GIOŚ dopuścił możliwość jeszcze rzadszych inspekcji, bez doprecyzowania wymaganej częstotliwości. Oznacza to, że obecnie panuje pełna dowolność w tym zakresie. I tak w latach 2011-2013 Inspekcja Ochrony Środowiska kontrolowała co roku tylko 34-42% ferm drobiu.
Ferm zwierząt nie kontrolowała dostatecznie także Państwowa Inspekcja Sanitarna. Żadna ze sprawdzonych przez Izbę PSSE nie miała w swojej ewidencji aktualnych danych o wszystkich fermach podlegających ich nadzorowi. Braki te – w ocenie kontrolerów – uniemożliwiają nadzór nad panującymi w fermach warunkami higieny pracy.
NIK ujawnił także istotne rozbieżności w danych na temat ferm wielkoprzemysłowych u poszczególnych inspekcji. Efektów nie przynosiła także współpraca pomiędzy Inspekcją Weterynaryjną i Inspekcją Ochrony Środowiska, polegająca na wymianie informacji o liczbie i stanie wielkoprzemysłowych ferm świń, drobiu oraz zwierząt futerkowych.
Na zlecenie NIK-u, wszystkie inspekcje przeprowadziły kontrole w fermach zwierząt na terenie województw: łódzkiego, kujawsko-pomorskiego, zachodnio-pomorskiego oraz pomorskiego. Na 61 ferm (20 trzody chlewnej, 21 drobiu, 20 zwierząt futerkowych), skontrolowanych przez inspekcję weterynaryjną, w 22 stwierdzono nieprawidłowości. Dotyczyły one głównie braku należytej czystości budynków oraz niewłaściwego stanu sanitarno-higienicznego ich otoczenia oraz niewystarczającej liczby mat dezynfekcyjnych zabezpieczających wjazd do gospodarstwa. Wątpliwości inspektorów wzbudził także sposób przechowywania zwłok zwierząt, które w kilku przypadkach były składowane w źle oznakowanych kontenerach, niezabezpieczonych przed dostępem zwierząt. W kilku przypadkach inspekcja weterynaryjna odnotowała także brak właściwej opieki nad zwierzętami, które były trzymane w szkodliwych warunkach (np. świnie nie miały zapewnionej odpowiedniej powierzchni, wystarczającego oświetlenia, nie usuwano im odchodów i resztek pasz).
Inspekcja Ochrony Środowiska skontrolowała 62 fermy wielkoprzemysłowe. 18 z nich nie przestrzegało warunków pozwoleń zintegrowanych, m.in. nie monitorowano hałasu, nie wykonywano wcale badań wody lub czyniono to niewłaściwie. Na jednej z ferm w woj. kujawsko-pomorskim wprowadzano ścieki sanitarne do lagun na gnojowicę, służącą jako nawóz. W trzech fermach świń w Zachodniopomorskiem niewłaściwie monitorowano wody podziemne w rejonie zagospodarowania odchodów. Natomiast w fermie świń w woj. łódzkim niewłaściwe przechowywano odchody (w nieprawidłowo przykrytych zbiornikach w złym stanie technicznym). Spośród 20 ferm zwierząt futerkowych, nieprawidłowości stwierdzono w 15. W pięciu przypadkach właściciele składowali obornik pod klatkami norek, co mogło spowodować przedostanie się do gruntu ścieków ze związkami azotu. W jednym przypadku ścieki z fermy wyprowadzano do ziemi.
fot. www.morguefile.com






















