Zanieczyszczenia po Zachemie

Zanieczyszczenia po Zachemie. Co dalej?

Wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz powołał 5 marca br. zespół ekspercki, którego zadaniem będzie ocena stanu zanieczyszczeń na terenach dawnych Zakładów Chemicznych „Zachem” w Bydgoszczy.

Jak podaje Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki (K-PUW) zespół ekspercki ma również określić niezbędne działania w celu poprawy stanu terenu.

Zachem i zanieczyszczenie terenu – powołany zespół ekspertów

O szczegółach poinformowali podczas konferencji prasowej Piotr Król, poseł na Sejm RP, Maria Dombrowicz, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy (RDOŚ) oraz Dariusz Wrzos, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu.

Chciałbym podkreślić, że do tej pory nie było wiarygodnych badań i ich wyników dotyczących tych terenów, które byłyby upublicznione. Pierwsze takie informacje zostały przekazane przez pana prezydenta Bydgoszczy w 2016 r. i był to początek pewnego procesu, który przez ostatnie dziesięciolecia był odkładany – powiedział wojewoda Mikołaj Bogdanowicz.

Jak podaje K-PUW, działania w tej sprawie zapoczątkował Dariusz Wrzos, ówczesny dyrektor RDOŚ. W ramach prac Akademia Górniczo-Hutnicza (AGH) wykonała badania, złożony został również wniosek o dofinansowanie działań, które będą podejmowane na tym terenie do Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko opiewający na 93 mln zł.

Złożony projekt wymagał wkładu własnego w wysokości 14 mln zł i w ostatnim czasie wszyscy zabiegaliśmy o zabezpieczenie tych środków. Myślę, że ta sprawa ma się ku końcowi i zostanie pomyślnie załatwiona. Wystąpiłem również o powołanie formalnego zespołu w Ministerstwie Środowiska i obecnie czekamy na wyznaczenie terminu spotkania – poinformował wojewoda.

W skład powołanego zespołu eksperckiego weszli m.in. przedstawiciele urzędu wojewódzkiego, dyrektor RDOŚ, naukowcy, przedstawiciele samorządów i różnych instytucji, a jego przewodniczącym został Dariusz Wrzos.

Począwszy od tego jak duży jest obszar Zachemu, przez kwestię wód gruntowych oraz tego, że część mieszkańców Bydgoszczy mieszka na terenie skażonym przez te wody wskazują na to, że ilość wątków i spraw przekracza możliwości jednej instytucji. Z tego powodu skierowałem wniosek o powołanie takiego zespołu. Z pewnością jest potrzebne grono fachowców, które będzie koordynowało działania i jest także potrzebny plan tych działań, który należy opracować – powiedział Piotr Król.

Do zadań zespołu będzie należało m.in. dokonanie oceny stanu zanieczyszczeń środowiska na terenie dawnego Zachemu, a także monitorowanie zagrożeń dla bezpieczeństwa zdrowia ludzi i informowanie o tych zagrożeniach. Ponadto zespół ma się zając zbieraniem danych i informacji na temat aktualnego stanu środowiska i współpracować z organami administracji oraz odpowiednimi służbami i innymi podmiotami.

Zanieczyszczenia po Zachemie – w czym problem?

Podczas spotkania poświęconego terenom byłego Zachemu szczegóły problemu przedstawił wiceprezes Dariusz Wrzos. Problemem dotknięty jest, wg wiceszefa WFOŚiGW, teren o powierzchni 1600 ha, nad którym pieczę sprawuje wielu właścicieli, w tym także podmioty prowadzące gospodarkę odpadami. „Przede wszystkim to 20 różnego rodzaju miejsc emisji zanieczyszczeń do wód gruntowych. Te miejsca zostały zdiagnozowane już pod koniec lat 80., kiedy powstało opracowanie, które zostało utajnione przez następnych zarządców. Na szczęście udało się nawiązać współpracę z Akademią Górniczo-Hutniczą, która od 2010 r. prowadziła swoje badania na tym terenie. Ich przedmiotem było przede wszystkim składowisko >>Zielona<< – jedno z najgroźniejszych. Ma ono powierzchnię ponad 11 ha, ale chmura zanieczyszczeń, która wyemigrowała przez ponad 50 lat jego obecności oddziałuje obecnie na ponad 600 ha. Na tym obszarze działa przynajmniej kilkanaście organów administracji i służb, które prowadzą szczątkowe badania, ale do tej pory był między nimi dość ubogi przepływ informacji. Na podstawie badań przeprowadzonych w 2017 i 2018 r. przez AGH wynika, że w kierunku Łęgnowa napływa 5 chmur zanieczyszczeń. Konieczne jest ustalenie diagnozy stanu środowiska, określenie z jakimi substancjami mamy do czynienia i zaproponowanie odpowiednich działań, którymi zajmie się RDOŚ.” – podał za Dariuszem Wrzosem urząd wojewódzki.

Kontynuacja działań RDOŚ jest obecnie bardzo istotna. Dotyczy to działań zapobiegawczych i naprawczych, a więc tego wszystkiego co mieści się w kompetencjach RDOŚ. 23 stycznia tego roku wydaliśmy decyzję administracyjną nakładającą na syndyka obowiązek zabezpieczenia składowiska „Zielona” w terminie do 30 czerwca 2018 r. – dodała dyrektor RDOŚ.

Zanieczyszczenia po Zachemie – mieszkańcy apelują

Przy okazji warto wspomnieć, że petycję w sprawie „Rozbrojenia bomby ekologicznej na terenie „Zachem” w Bydgoszczy” 9 lutego br. do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów złożyła delegacja Rady Osiedla Łegnowo-Wieś w Bydgoszczy i mieszkańców ww. osiedla oraz radny Rady Miasta Bydgoszczy.

Petycję podpisało w sumie 906 osób. W petycji mieszkańcy napisali m.in. „Łęgnowo Wieś to bydgoskie osiedle na którym zameldowanych jest 861 dorosłych mieszkańców, jednakże faktycznie mieszka tu więcej osób, a ponadto spora liczba dzieci. Ta społeczność od lat 60. XX wieku boryka się z poważny problem, który od bardzo dawna jest znany wszelkim władzom lokalnym, ale mimo to przez nie lekceważony. Przedmiotem naszej petycji są zalegające w gruncie i płytkich wodach podziemnych toksyczne pozostałości po dawnych Zakładach Chemicznych „Zachem” w Bydgoszczy (dawniej spółka Skarbu Państwa, następnie „Ciech S.A.”), które stanowią najgroźniejszą bombę ekologiczną w Polsce, a być może nawet w Europie. Nie jest to w żadnym stopniu przesada, gdyż na terenie byłego Zachemu, zajmującym powierzchnię około 1600 ha, stwierdzono występowanie ponad 20 ognisk zanieczyszczenia substancjami silnie toksycznymi, w tym rakotwórczymi lub mogącymi powodować mutacje genetyczne. Charakterystyczne dla tych zakładów substancje zanieczyszczające to: fenol, toluen, anilina, toluidyna, nitrobenzen, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, związki chloro-organiczne, szkodliwe pierwiastki śladowe, chlorki i siarczany.

Autorzy petycji zwrócili też uwagę, że działania mające na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się tych zanieczyszczeń podjęto dopiero w latach 90. XX w., a także na początku XXI w. W ich opinii prowadzono je jednak mało profesjonalnie, a przede wszystkim ze znikomą skutecznością. Skutkowało to dalszym rozprzestrzenianiem się zanieczyszczeń, które w międzyczasie wydostały się poza obszar dawnego Zachemu i objęły teren o powierzchni nawet 2500 ha. Zanieczyszczenia pokonały w czasie 50-60 lat odcinek o długości ok. 1,5-2 km i niebezpiecznie zbliżyły się do rzeki Wisły w pobliże cennego przyrodniczo obszaru „Natura 2000. Dolina Dolnej Wisły” – alarmują mieszkańcy.

Zanieczyszczenie tych terenów może potencjalnie oddziaływać na Morze Bałtyckie, co z kolei nadaje przedmiotowemu problemowi znaczenia o zasięgu międzynarodowym – argumentują mieszkańcy.

Na końcu petycji zamieszczony został apel. „Apelujemy do Pana Premiera i Rządu Rzeczypospolitej Polski o podjęcie interwencji w przedmiotowej sprawie – jesteśmy pewni, że we współdziałaniu i porozumieniu z mieszkańcami możliwe będzie wypracowanie rozwiązania, które pozwoli uchronić naszą małą ojczyznę, czyli osiedle Łęgnowo Wieś, przed ekologiczną degradacją”.

Na podstawie www.bydgoszcz.uw.gov.pl i informacji nadesłanej przez Radę Osiedla Łęgnowo-Wieś

fot. K-PUW w Bydgoszczy

reklama

 

partner medialny