Sytuacja nie do zaakceptowania

W związku z licznymi sygnałami od mieszkańców Gdyni o przedostawaniu się na tereny zamieszkane nieprzyjemnego zapachu, władze miasta zwróciły się do Zarządów Portu Morskiego Gdynia oraz Bałtyckiego Terminalu Drobnicowego Gdynia z żądaniem wyjaśnienia, jakie działania organizacyjne i techniczne zostały podjęte, by ograniczyć zjawisko rozprzestrzeniania się odorów (czytaj również tutaj). 
 
Obowiązek podjęcia takich kroków spoczywa na przedsiębiorcy, nawet jeśli ma stosowne uprawnienia do prowadzenia swojej działalności. W szczególności zaś należy dbać, by emisja gazów nie dotykała terenów zamieszkanych. W skrajnym przypadku prezydent ma prawo korzystać z ustawowych narzędzi dyscyplinowania, m.in. nakazać wykonanie przeglądu ekologicznego i wszczęcie postępowania w sprawie ograniczenia wpływu na środowisko.
 
Z informacji przekazanych przez Zarząd Portu wynika, że źródłem uciążliwego zapachu w mieście jest 28 tys. ton łupiny olejowca gwinejskiego, magazynowanych na terenie Nabrzeży Polskiego i Rotterdamskiego. To ekologiczne, nieszkodliwe i efektywne paliwo wykorzystywane przez elektrociepłownie. Czynnikiem powodującym, że z terenu składowiska zaczyna rozprzestrzeniać się z wiatrem przykra woń, jest wilgoć.
 
Władze Gdyni stoją jednak na stanowisku, że w mieście portowym takie uciążliwości sporadycznie mogą się zdarzać, natomiast sytuacja, w której odory zakłócają mieszkańcom pracę i wypoczynek, jest nie do zaakceptowania.
 
Fot. WIOŚ Gdańsk

 

Artykuły i aktualności

 

partner merytoryczny