retencja "deszczówki"

Retencja „deszczówki” środkiem na postępującą suszę

Ponad dwa lata obowiązują regulacje Ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne (t.j. DzU z 2020 r., poz. 310), implementującej postanowienia tzw. Ramowej Dyrektywy Wodnej (Dyrektywa 2000/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2000 r. ustanawiająca ramy wspólnotowego działania w dziedzinie polityki wodnej – Dz. Urz. WE L 327 z 22.12.2000), wprowadzającej m.in. zasadę zwrotu kosztów za usługi wodne. Niniejszą zasadę ma realizować, wprowadzony do polskiego porządku prawnego, katalog usług wodnych oraz opłat za te usługi, będący jednym z instrumentów ekonomicznych w gospodarowaniu wodami, który od 1 stycznia 2018 r. obejmuje, co do zasady, wszystkie podmioty korzystające z wody.

Kto musi płacić za usługi wodne?

W świetle obowiązujących rozwiązań, opłatę za usługi wodne ponosić muszą m.in. podmioty korzystające z usług wodnych, osoby fizyczne i prawne, jednostki organizacyjne (w tym spółki nieposiadające osobowości prawnej), będące właścicielami nieruchomości lub obiektów budowlanych, posiadaczami samoistnymi nieruchomości lub obiektów budowlanych, użytkownikami wieczystymi gruntów, posiadaczami nieruchomości lub ich części albo obiektów budowlanych lub ich części, stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, które na skutek wykonywania robót i obiektów mających wpływ na zmniejszenie naturalnej retencji terenowej doprowadziły do zmniejszenia retencji.

Zmniejszenie naturalnej retencji terenowej – szczególne korzystanie z wód podlegające opłacie

Zgodnie z obowiązującą dziś regulacją, jedną z kategorii usług podlegających opłacie jest szczególne korzystanie z wód, polegające na zmniejszeniu naturalnej retencji terenowej na skutek wykonywania na nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m2 robót lub obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, mających wpływ na zmniejszenie tej retencji przez wyłączenie więcej niż 70% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej na obszarach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej (art. 269 ust. 1 pkt 1 Prawa wodnego). Opłaty tej nie trzeba ponosić za jezdnie dróg publicznych oraz drogi kolejowe, z których wody opadowe lub roztopowe są odprowadzane do wód lub do ziemi przy pomocy urządzeń wodnych umożliwiających retencję lub infiltrację tych wód.

W uzasadnieniu do Prawa wodnego (druk sejmowy nr VIII.1529) wskazywano m.in., iż „Nowy system finansowania gospodarki wodnej, oparty na elastycznych instrumentach finansowych powinien więc znacznie przyczynić się do efektywnego i sprawnego gospodarowania zasobami wodnymi oraz do wydatkowania środków na działania związane z zapewnieniem dostępności wód o odpowiednich parametrach jakościowych i we właściwej ilości”.

Postępująca susza impulsem do kolejnych prac legislacyjnych

Wprowadzone rozwiązania nie w pełni pozwoliły zrealizować zakładane cele i przynieść oczekiwane rezultaty w postaci znaczącej poprawy dostępności zasobów wodnych w Polsce. Postępujące w kraju od lat zjawisko suszy i daleko idące, negatywne skutki z tym związane, stały się przyczyną podjęcia przez prawodawcę kolejnych prac legislacyjnych, wskutek których do porządku prawnego wprowadzone mają zostać kompleksowe rozwiązania ułatwiające zatrzymywanie wody i poprawiające dostępność zasobów wodnych. W połowie sierpnia br. na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy. Zaprezentowany dokument jest rezultatem współpracy pięciu resortów, a mianowicie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Ministerstwa Klimatu, Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Środowiska.

Zatrzymać wodę w środowisku – główny cel proponowanej ustawy

W świetle uzasadnienia projektu, głównym celem tej ustawy jest wprowadzenie do systemu prawnego rozwiązań, które umożliwią uproszczenie i przyspieszenie prac związanych z realizacją przedsięwzięć retencyjnych mających za zadanie ograniczenie skutków suszy w naszym kraju. Omawiana ustawa ma również wprowadzić narzędzia sprzyjające zatrzymywaniu wody w środowisku, w tym w lasach, na obszarach rolniczych, a zwłaszcza w miastach. Spośród szeregu propozycji, oprócz uproszczenia procesu inwestycyjnego dotyczącego wspomnianych przedsięwzięć retencyjnych czy też ułatwienia korzystania z wód przez właścicieli nieruchomości, kilku słów komentarza wymagają plany dotyczące zmian w zakresie zagospodarowania wód opadowych i roztopowych na terenach nieruchomości, a także szczególnego korzystania z wód w postaci zmniejszenia retencji wodnej i ponoszonych z tego tytułu opłat, z założenia mających stymulować działania zapewniające odpowiedni poziom retencji.

Uwzględniać wymagania w zakresie gospodarowania wodami opadowymi i roztopowymi

Projekt przewiduje m.in. (za sprawą ewentualnego wprowadzenia zmian w Ustawie z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym – t.j. DzU z 2020 r., poz. 293), aby w przypadku sytuowania nowego lub rozbudowy istniejącego obiektu budowlanego (w rozumieniu przyjętym na gruncie Prawa budowlanego), uwzględniać wymagania ochrony środowiska w zakresie gospodarowania wodami opadowymi i roztopowymi poprzez:

  • zagospodarowanie „deszczówki” w obrębie działki budowlanej,
  • odprowadzenie do lokalnego systemu zagospodarowania wód opadowych i roztopowych,
  • zagospodarowanie działki budowlanej w sposób zapewniający udział powierzchni biologicznie czynnej wynoszący co najmniej 30% ogólnej powierzchni działki budowlanej, w tym stanowiącej glebę, wynoszący co najmniej 15% ogólnej powierzchni działki budowlanej (art. 43 pkt 1 projektu).

Lokalny system zagospodarowania wód opadowych i roztopowych

Wspomniany „lokalny system zagospodarowania wód opadowych i roztopowych” projekt definiuje jako system umożliwiający odprowadzenie wód opadowych i roztopowych do wspólnych dla wielu nieruchomości urządzeń zapewniających zagospodarowanie tych wód w całości przy użyciu rozwiązań technicznych zintegrowanych z zielenią i krajobrazem. Zgodnie z przyjętym założeniem, kierunki rozwoju lokalnych systemów zagospodarowania wód opadowych i roztopowych będą uwzględniane w studium zagospodarowania przestrzennego gminy, uzgadnianym następnie z Wodami Polskimi. W ramach projektu zdefiniowano także „powierzchnię biologicznie czynną”, stanowiąc, iż jest to teren zapewniający naturalną wegetację roślin i retencję wód opadowych i roztopowych, teren pokryty wodami powierzchniowymi, a także 50% tarasów i stropodachów oraz innych powierzchni zapewniających naturalną wegetację roślin, o powierzchni nie mniejszej niż 10 m2.

Modyfikacja pojęcia „zwykłe korzystanie z wody”

W ocenie skutków regulacji wskazano m.in., że skutecznym rozwiązaniem wpływającym na retencję wód ma być także umożliwienie lokalizowania zbiorników wodnych lub stawów na wyznaczonych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego terenach rolniczych, terenach zabudowy zagrodowej w gospodarstwach rolnych, hodowlanych i ogrodniczych. Z tymi zmianami wiąże się m.in. modyfikacja pojęcia „zwykłe korzystanie z wody”, mająca ułatwić prowadzenie produkcji rolnej z wykorzystaniem wody opadowej i roztopowej, zgromadzonej w posiadanym stawie albo rowie. W świetle projektu bowiem, właściciel terenu, który posiada staw lub rów zasilany „deszczówką”, będzie miał możliwość nielimitowanego korzystania z tej wody na potrzeby prowadzonej działalności w ramach zwykłego, a nie szczególnego, korzystania z tych wód.

Nowy zakres szczególnego korzystania z wód

Niezależnie od powyższego, istotnej zmianie ulec ma zakres szczególnego korzystania z wód, polegającego na zmniejszeniu naturalnej retencji terenowej. W świetle projektu, szczególnym korzystaniem z wód ma być wykonywanie na powierzchni powyżej 600 m2 (obecnie jest to 3500 m2) robót lub obiektów trwale związanych z gruntem, mających wpływ na zmniejszenie tej retencji przez wyłączenie więcej niż 50% (obecnie jest to 70%) powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej, zwane dalej „zmniejszeniem naturalnej retencji terenowej”. Zwraca przy tym uwagę, iż zmiana dotyczy nie tylko wysokości procentowego wskaźnika wyłączenia naturalnej retencji. Ustawodawca zamierza zrezygnować z jeszcze jednej przesłanki, a mianowicie faktu nieujęcia danego obszaru w system kanalizacji otwartej lub zamkniętej. Oznacza to, że również obszary ujęte w systemy kanalizacyjne będą mogły podpadać (przy spełnieniu pozostałych przesłanek) pod nowy zakres szczególnego korzystania z wód.

Zwiększyć udział powierzchni biologicznie czynnych

W uzasadnieniu do projektu ustawy wskazano m.in., że „zmniejszenie wskaźnika utraty udziału powierzchni biologicznie czynnej, powyżej której nalicza się opłatę z 70% do 50% powierzchni działki ma na celu, poza spodziewanym wzrostem retencji wody na terenie prywatnych działek, zwiększenie udziału powierzchni biologicznie czynnych na terenie tych działek, a tym samym również na terenie gmin”. Z kolei, „proponowana powierzchnia progu stosowania przepisu od 600 m2 wielkości działki wynika z założenia, że minimalne wielkości działek, na których zlokalizowane są wielkopowierzchniowe obiekty handlowe zaczynają się od tego progu”.

Opłaty wzrosną w zakresie górnych jednostkowych stawek

W dalszym ciągu tego rodzaju korzystanie z wód będzie podlegało stosownej opłacie, realizując wspomnianą na wstępie zasadę zwrotu kosztów za usługi wodne. Opłaty te jednak wzrosną w zakresie górnych jednostkowych stawek. Dla przykładu, na obszarach bez urządzeń do retencjonowania wody z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem górna stawka ma wynieść 1,50 zł za 1 m2 na rok, zamiast obecnej 1,00 zł za 1 m2 na rok; z urządzeniami do retencjonowania wody z powierzchni uszczelnionych o pojemności powyżej 30% odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem: zamiast 0,10 zł za 1 m2 na rok, górna stawka wynosić ma 0,45 zł za 1 m2 na rok. Siłą rzeczy zwiększy się liczba podmiotów zobowiązanych do ponoszenia tych opłat.

Niska stawka opłaty nie motywuje do zatrzymywania wody

Zgodnie z zapatrywaniem autorów projektu, intencją wprowadzenia zmian w powyższym zakresie jest „chęć zmotywowania podmiotów korzystających z usług wodnych do zatrzymania możliwie największej ilości wody opadowej w zlewniach, w tym poprzez utrzymanie możliwie największego udziału powierzchni biologicznie czynnej na działkach objętych przepisem”. W ocenie projektodawców, „wysokość obecnie stosowanych stawek opłat za utraconą retencję nie wydaje się wystarczająca do pełnienia roli instrumentu motywującego /…/ zwiększenie opłat ma na celu przede wszystkim ochronę przed suszą oraz zapobieganie powodziom miejskim i podtopieniom, a tym samym również wiążącym się z nimi stratom, poprzez wzmocnienie rozwiązań o charakterze ekonomicznym zmierzających do zatrzymania wody”. W związku z projektowanymi zmianami, szacuje się m.in., że opłaty za utraconą retencję mogą wzrosnąć globalnie do 180 mln zł rocznie, przy zastosowaniu poziomów kompensacji retencyjnej. W stosunku do właścicieli wielkopowierzchniowych obiektów handlowych kwota ta jest szacowana na 6 mln zł rocznie.

W odniesieniu do projektu, 14 września br. zakończył się termin konsultacji publicznych.

fot. na otwarcie sozosfera.pl

Artykuł powstał w ramach współpracy z Kancelarią Prawną Dr Krystian Ziemski & Partners

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

 

partner merytoryczny