Kiedy rzecz używana staje się odpadem?

Kiedy rzecz używana staje się odpadem?

Zarówno w praktyce przemysłowej, jak i w życiu codziennym często mamy do czynienia z rzeczami używanymi, tak zwanymi przyda się. Czy rzeczy te są odpadami? Odpowiedź na tak postawione pytanie nie może być jednoznaczna, gdyż w istocie wszystko zależy od wytwórcy! Jednocześnie należy zaznaczyć, że nie mają na to wpływu dalsi użytkownicy.

Niniejsze rozważania poczynione zostały na tle konkretnego stanu faktycznego i zarzutu inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) dotyczącego naruszenia art. 41 ust. 1 ustawy o odpadach, a co za tym idzie – niebezpieczeństwa zastosowania sankcji z art. 194 ust. 4 wspomnianej ustawy. Inspektorzy zarzucili bowiem prowadzącemu instalację, iż najpierw wytworzył odpad, a w dalszej kolejności dokonał jego odzysku poza instalacją i urządzeniem. Z oceną tą nie zgodził się eksploatujący instalację.

W rozważanym stanie faktycznym przedmioty wymontowane z jednego elementu infrastruktury zakładu zostały wykorzystane do modernizacji innego obiektu. A zatem Spółka nigdy nie pozbyła się wymontowanych z instalacji przedmiotów, nie podjęła decyzji o pozbyciu się ich ani też nie była zobowiązana do ich pozbycia się. Mając więc powyższe na względzie, należy stwierdzić, że nie zostały spełnione przesłanki zaliczenia ich do odpadów – wskazane w art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy.

Warunek dominujący – pozbycie się przedmiotu przez posiadacza

W orzecznictwie sądowo-administracyjnym wyraźnie ukształtował się i utrwalił pogląd, iż warunkiem dominującym dla uznania przedmiotów za odpad jest okoliczność pozbycia się przedmiotu przez jego posiadacza. Na fakt ten zwrócił uwagę m.in. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 12 września 2018 r. (sygn. akt: II OSK 2247/16), wskazując, że „Jeżeli spółka jest posiadaczem przedmiotów, których następnie pozbywa się, to wyczerpuje to ustawową definicję odpadu. (…) Dla stwierdzenia, że mamy do czynienia z odpadem w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy z 2012 r. o odpadach wystarczy ustalenie, że posiadacz określonego przedmiotu pozbywa się go”.

Podobnie do kwestii tej podszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w wyroku z 20 grudnia 2017 r. (sygn. akt: IV SA/Wa 1259/17), zwracając uwagę, że: >>Decydujące znaczenie dla uznania danego przedmiotu za „odpad” ma jego stan w chwili sprowadzenia na terytorium Polski, który, w przypadku pojazdów, wynika ze statusu prawnego oraz stanu technicznego danego pojazdu oraz woli jego poprzedniego posiadacza. Pozbycie się pojazdu przez poprzedniego posiadacza bez równoczesnego przekazania dowodu rejestracyjnego lub dokumentu stanowiącego jego odpowiednik, w sposób jednoznaczny przesądza o zaistnieniu przesłanki „pozbycia się”<<.

Odpad powstaje wówczas, gdy władający przedmiotem wyzbywa się go

A contrario, skoro Spółka nie pozbyła się wymontowanych przedmiotów, to nie wytworzyła odpadu. Zgodne z powyższym, podobne ustalenia poczynił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w wyroku z 18 stycznia 2018 r. (sygn. akt: II SA/Ke 789/17): „Odpad powstaje wówczas, gdy faktycznie władający przedmiotem nie znajduje dla niego dalszego zastosowania i wyzbywa się go, przy czym przydatność określonego towaru do dalszego wykorzystania po jego naprawie, czy też jego wartość rynkowa nie pozbawia go charakteru odpadu, skoro kwalifikacja do kategorii odpadów jest następstwem, woli lub konieczności wyzbycia się przez pierwotnego posiadacza”.

W uzasadnieniu wyroku, przywołując wyrok innego sądu, WSA w Kielcach wyjaśnił: „wskazuje WSA w Warszawie w wyroku z dnia 26 maja 2008 r., sygn. Akt IV SA/Wa 174/08 – >>w kontekście kwalifikacji przedmiotu jako odpadu chodzi raczej o brak użyteczności zgodnie z dotychczasowym przeznaczeniem, co – jak wskazuje doświadczenie życiowe – może mieć charakter względny/subiektywny<<. Zauważyć należy, że rzecz nieużyteczna dla jednej osoby (w niniejszej sprawie skarżącej) może bowiem pozostać przydatna dla innej osoby, w szczególności jeśli prowadzi działalność gospodarczą, która niemal zawsze ma wieloaspektowy wymiar. Tym samym, zdaniem Sądu, nieuzasadnione są zarzuty skargi o tym, że sporne materiały są gromadzone na przedmiotowej nieruchomości bez żadnego konkretnego celu – jako odpady, a realizacja zamierzonego obiektu gospodarczego będzie skutkować tylko nieznacznym, nieokreślonym i niepewnym ich wykorzystaniem. W odniesieniu do tej ostatniej kwestii wskazania wymaga, że na obecnym etapie inwestorzy, w związku z koniecznością ustalenia warunków zabudowy, nie wystąpili jeszcze o pozwolenie na budowę ww. obiektu – wobec czego nie wiadomo, jaki będzie jego kształt i rozmiar, a w konsekwencji jaka ilość materiałów budowlanych będzie przydatna w tym zakresie. Co się zaś tyczy kontenera samochodowego, to zgodnie z wyjaśnieniami współwłaścicieli działki, służy on jedynie jako tymczasowy magazyn na narzędzia i części – do momentu realizacji planowanego obiektu gospodarczego”.

Kluczowa jest użyteczność

W wyroku z 3 lutego 2017 r. (sygn. akt: II OSK 1402/15) Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku dokonał następującej wykładni: „Podczas interpretacji pojęcia >>odpady<< należy mieć bowiem na uwadze >>użyteczność<<, która oznacza zdolność do zaspokajania ludzkich potrzeb. Celem działalności gospodarczej jest wytworzenie rzeczy i usług, które mają określoną użyteczność. Produkt, jeżeli zaspokaja jakąś potrzebę, jest użyteczny, a użyteczność stanowi o jego wartości. Nieużyteczność substancji lub przedmiotów może być charakteryzowana z uwzględnieniem podziału na: względną i bezwzględną, gdzie pierwsza z nich (nieużyteczność względna) ma miejsce wówczas, gdy substancja lub przedmiot nie nadają się do wykorzystania w produkcji podstawowej w miejscu, w którym powstały, posiadają natomiast wartość w produkcji ubocznej lub podstawowej w innym miejscu, zaś druga (nieużyteczność bezwzględna) ma miejsce wówczas, gdy substancja lub przedmiot utraciły wszelką wartość użytkową. Tym samym, można w sposób uprawniony wykładać treść art. 3 ust. 1 pkt 6 u.o. (ustawy o odpadach – przyp. red.), że odpadem jest każda substancja lub przedmiot, których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do których pozbycia się jest obowiązany, a zatem nie są one dla posiadacza użyteczne i z tego powodu dotychczasowy posiadacz pozbywa się substancji lub przedmiotu”.

Ocena z perspektywy wytwórcy przedmiotu/odpadu

Reasumując, skoro nie pozbywamy się wymontowanych przedmiotów i nie przestają one być dla nas użyteczne, to nie stają się odpadem.

Zgodnie z powyżej wskazanymi orzeczeniami, oceny, czy dany przedmiot stał się odpadem, winniśmy dokonywać z perspektywy wytwórcy przedmiotu/odpadu. Nie mają tu zastosowania reguły ogólne, albowiem to zachowanie, wola lub obowiązek wytwórcy mają decydujące znaczenie, czy przedmiot stanie się odpadem. Nie mają także znaczenia zachowania dalszych posiadaczy, albowiem jeżeli wytwórca uznał rzecz za odpad, to stają się oni posiadaczem odpadu (nawet jeśli weszli w jego posiadanie z naruszeniem prawa/są nieuprawnieni). Dalsi użytkownicy, którym przekazano rzecz jako odpad, mogą albo poddać ją procedurze utraty statusu odpadu (o ile dotyczy), albo recyklingowi, ich wola nie ma siły sprawczej, aby odpad przestał być odpadem. Dalsi użytkownicy, którym przekazano rzecz niebędącą odpadem, zawsze mogą wskutek swoich działań, decyzji lub obowiązków wytworzyć odpad.

 

Marcin Kaźmierski

Marcin Kaźmierski

Radca prawny wpisany na listę radców prawnych prowadzoną przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Poznaniu, biegły w zakresie ochrony środowiska przy Sądzie Okręgowym w Poznaniu, doktorant w Instytucie Geoekologii i Geoinformacji na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prelegent i wykładowca na licznych konferencjach i szkoleniach z zakresu prawa ochrony środowiska.
Jest autorem i współautorem opinii prawnych, analiz oddziaływania inwestycji na środowisko, opracowań ekologiczno-technicznych, a także wniosków o wydanie pozwoleń zintegrowanych ze szczególnym uwzględnieniem dostosowania instalacji do Konkluzji BAT.
Marcin Kaźmierski posiada bogate doświadczenie zarówno we współpracy z zakładami z branży przemysłowej jak i z organami administracji publicznej. Pracował między innymi w Departamencie Prawnym Ministerstwa Środowiska i Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Współpracował z wojewódzkimi inspektorami ochrony środowiska i regionalnymi dyrektorami ochrony środowiska, świadcząc pomoc prawną w zakresie prawa ochrony środowiska, handlu uprawnieniami do emisji, prawa budowlanego, bezpieczeństwa chemicznego oraz prawa administracyjnego.

reklama

partner portalu

reklama

reklama

reklama

reklama

 

partner medialny

partner medialny

partner medialny