apel o rewizję polityki klimatycznej

Apel o rewizję polityki klimatycznej

Apel o rewizję polityki klimatycznej w Europie wystosował sektor przemysłowy. Realizacja polityki klimatycznej bez niezbędnych korekt może doprowadzić do deindustrializacji Europy nim ta osiągnie upragniony cel neutralności klimatycznej – przekazało, za pośrednictwem Polskiej agencji Prasowej (PAP), Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (FOEEiG). Środowiska przemysłowe zaapelowały o zdroworozsądkowe podejście do regulacji.

Podczas konferencji w Centrum Prasowym PAP zaprezentowano raport autorstwa Macieja Burnego. Nosi on tytuł: „Ocena wpływu wdrożenia celu 90% redukcji emisji CO2 w gospodarce unijnej do 2040 roku oraz regulacji pakietu Gotowi na 55”. Dokument jest wyborem najistotniejszych, z punktu widzenia przyszłości europejskiego przemysłu, unijnych regulacji, a jednocześnie analizą ich skutków. Szczególnie skupiono się na pakiecie Fit for 55, a także nieustannie korygowanym systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2 EU ETS.

Apel o rewizję polityki klimatycznej – neutralność klimatyczna, a rozwój przemysłu

W realnym świecie nie wystarczy mieć rację. By realizować swoje cele trzeba przede wszystkim przeżyć, a by przeżyć trzeba mieć siłę (również militarną), której źródłem dla Europy może być jedynie zdolny do konkurowania ze światem europejski przemysł. Dlatego jako Europejczycy musimy wyzwolić się z postrzegania gospodarki przez pryzmat ideologii, spojrzeć realnie na potencjał którym jeszcze dysponujemy, zweryfikować możliwości europejskiej gospodarki, przypomnieć sobie prawa fizyki i skorzystać z olbrzymiej wiedzy i doświadczenia europejskiej nauki i potencjału posiadanych technologii. Przez ostatnie 15 lat systematycznie, na własne życzenie pogarszaliśmy konkurencyjność produkcji przemysłowej. W konsekwencji największa jeszcze w 2008 r. w świecie, europejska gospodarka, dziś została zdystansowana przez USA i Chiny – powiedział Henryk Kaliś, prezes FOEEiG.

Dodał, że neutralność klimatyczna powinna pozostać celem, do którego wszyscy Europejczycy będą konsekwentnie dążyć. Wskazał też, że również przemysł chce się dekarbonizować i już podejmuje wysiłki w tym zakresie. Podkreślił przy tym, że ograniczenie zużycia paliw kopalnych, którymi Europa w wystarczającej ilości nie dysponuje, może stać się dźwignią rozwoju gospodarczego.

Gdyby Europa mogła zrezygnować z ich importu, to setki miliardów euro można by wpompować w gospodarkę. Geopolityczne uwarunkowania uległy zmianie, skala oraz tempo tych zmian wymuszają potrzebę dostosowania obowiązujących regulacji do nowych realiów. Europa musi w pierwszej kolejności być bezpieczna, a kluczem do tego jest silny przemysł – dodał Henryk Kaliś.

Apel o rewizję polityki klimatycznej – wpływ EU ETS na przemysł

Deindustrializacja nie zachęci nikogo do tego, aby przyłączyć się do Europy w wysiłkach na rzecz ochrony klimatu – uważa Piotr Mikusek, dyrektor departamentu regulacji Grupy Azoty. Tłumaczył on wpływ EU ETS na rentowność przemysłu. Jego zdaniem, stopniowa eliminacja uprawnień z rynku, wpisana w obowiązujące regulacje unijne spowoduje, że do 2039 r. Unia Europejska (UE) przestanie je wydawać. Przemysł nie będzie mógł ich już nabywać. Tymczasem część emisji jest niemożliwa do usunięcia do tego czasu na czele z procesowymi, nieodłącznie związanymi z różnymi obszarami działalności przemysłowej, jak produkcja papieru, cementu czy stali. Ponadto, Komisja Europejska zakłada, że w okolicach tej cezury czasowej wciąż będą obecne emisje CO2 z przemysłu. Tymczasem zabraknie już narzędzi w postaci uprawnień EU ETS – wskazał FOEEiG.

Według Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami koszt redukcji emisji CO2 wzrośnie w ciągu pięciu lat dwukrotnie. Do 2030 roku ma wynieść średnio do 180 euro za tonę. W międzyczasie planuje się wdrożenie podatku granicznego (CBAM). Obciąży on kosztami europejskiej polityki klimatycznej towary docierające do Europy – podkreśla FOEEiG. To często produkty kupowane przez polski przemysł, a zatem wzrosną jego koszty.

Stawiamy różne cele nie oglądając się na konkurencyjność. Należy dostosować regulacje do sytuacji, która uległa diametralnej zmianie, szczególnie jest to widoczne po zerwaniu łańcuchów dostaw wskutek pandemii czy inwazji Rosji na Ukrainie – stwierdził Piotr Mikusek.

Jak oceniono wpływ zmian w EU ETS na przemysł?

Piotr Kardaś z zarządu FOEEiG przedstawił ocenę wpływu zmian w EU ETS na przemysł.

Komisja Europejska zakłada, że po 2040 roku przemysł będzie nadal emitował, a przy tym nie uwzględnia faktu, że uprawnienia do emisji CO2 nie będą już ani wydawane, ani sprzedawane. To niespójność. Ponadto technologie wychwytywania i magazynowania CCS/CCU nie obejmą wszystkich emisji z sektora. Nie widać też znaczących publicznych inwestycji w tym kierunku – powiedział Piotr Kardaś z Zarządu FOEEiG. Jego zdaniem odpowiedzi na powyższe wątpliwości nie daje też dokument pod nazwą Unijny Kompas Konkurencyjności. Stwierdził, że ma on charakter czysto polityczny i nie zawiera konkretnych zapowiedzi wsparcia transformacji przemysłu.

Apel o rewizję polityki klimatycznej – jak CBAM wpłynie na przemysł?

Ta regulacja ma wejść w życie, w pełnym zakresie (z uwzględnieniem opłat za różnice w kosztach emisji), od stycznia 2026 roku. To oznacza, że mamy tylko półtora roku na przedstawienie jej założeń, przekonanie do nich partnerów z krajów spoza Unii, a potem na wdrożenie regulacji zakładających szczegółowe raportowanie wszelkich emisji towarzyszących produkcji – ocenił wpływ CBAM na przemysł Grzegorz Krechowiecki ze Stowarzyszenia Producentów Cementu. Jego zdaniem może wystąpić problem z weryfikowaniem rzeczywistych emisji towarzyszących produkcji przemysłowej.

Producenci spoza UE mogą również dostarczać produkt z deklarowaną, a nie rzeczywistą emisyjnością. Na przykład w przypadku cementu, czy stali, różne rodzaje produktu z danej grupy mają różną rzeczywistą emisję. Dlatego kluczowe jest, żeby mechanizm CBAM był „szczelny” i nie pozwalał na stosowanie jakichkolwiek metod jego omijania. Nieprawidłowo funkcjonujący może, paradoksalnie, przyspieszyć tzw. ucieczkę emisji, czyli przenoszenie produkcji poza UE w jeszcze szybszym czasie – dodał Grzegorz Krechowiecki. Wspomniał też, że część partnerów zagranicznych już kwestionuje CBAM, jako niezgodny z zasadami WTO. Niektórzy tworzą własne rozwiązania polityki klimatycznej, które zwolnią ich z tych obciążeń. Inni zamiast podporządkować się nowym obciążeniom, zamierzają sięgnąć po rynki zbytu poza Europą.

Założenia polityki energetyczno-klimatycznej niespójne?

Z raportu Macieja Burnego wynika, iż według przedstawicieli przemysłu energochłonnego, założenia polityki energetyczno-klimatycznej Komisji Europejskiej (KE) mogą być niespójne – wskazano w informacji prasowej.

“Sektory przemysłowe mają w 2040 roku nadal emitować CO2, natomiast nie jest jasne skąd zdobędą niezbędne do umorzenia uprawnienia. Obecne ceny uprawnień do emisji CO2 mogą ulec ponad trzykrotnemu wzrostowi – z 81,2 EUR/tCO2 obecnie do 180 EUR/tCO2 w perspektywie do 2030 roku, tj. w zaledwie sześć lat. Darmowe uprawnienia będą znikać z rynku w przyspieszonym tempie– ostrzegają przedstawiciele przemysłu. Oznacza to ryzyko wzrostu cen uprawnień do emisji, a tym samym obciążeń przemysłu.

“Dodatkowe, stopniowe odejście od darmowych alokacji uprawnień do emisji CO2 przeprowadzane równolegle do wprowadzania CBAM – w połączeniu z omówionym wcześniej trendem spodziewanego znacznego wzrostu ich cen w EU ETS – będzie zwiększać koszty operacyjne branż energochłonnych, zwłaszcza po 2028 roku, kiedy przydziały dla sektorów objętych CBAM zaczną skokowo spadać prowadząc do ich ostatecznego wyeliminowania w 2034 roku” – stwierdzili autorzy raportu.

Mechanizm rezerwy stabilizacji rynkowej MSR

Mechanizm rezerwy stabilizacji rynkowej (MSR) pozwala zdejmować z rynku uprawnienia do emisji w celu podniesienia ich cen. Poza wpływem na wzrost cen uprawnień do emisji CO2, powiększony wolumen uprawnień trafiających do MSR pomniejsza krajowe pule uprawnień do emisji, w tym pulę polską – podało FOEEiG. Wpływa to m.in. na ilość środków trafiających do przemysłu na inwestycje niskoemisyjne czy rekompensaty kosztów pośrednich. Dzieje się tak, ponieważ zasady funkcjonowania MSR istotnie pomniejszają krajową pulę uprawnień, jaką ma do dyspozycji Polska. W samym 2022 roku było to aż ok. 34,5 mln EUA. Autorzy raportu ostrzegają też, że przemysł ma ograniczone możliwości absorbcji środków z mechanizmów kompensujących. Uważają, że KE będzie dążyć do wycofania wsparcia na rzecz obniżania cen energii dla tego sektora.

W raporcie zawarto ostrzeżenie, że jeśli znajdą się dodatkowe środki w budżecie UE na Europejski Fundusz Konkurencyjności, to w pierwszej kolejności mogą to być propozycje niebezpieczne dla Polski.

„Brukseli najłatwiej sięgnąć będzie do przychodów krajowych z aukcji uprawnień do emisji w systemie EU ETS. Polska ma znacznie wyższy udział w emisjach CO2 Unii – jako wiodący emitent – aniżeli w budżecie UE, więc taka propozycja byłaby dla Warszawy kontr produktywna, bo netto moglibyśmy zapłacić więcej niż dostaniemy. Kolejną alternatywą jest opcja zaciągnięcia dodatkowego unijnego długu, analogicznie do Krajowych Planów Odbudowy, której jednak sprzeciwiają się głównie Niemcy” – podało Forum.

Apel o rewizję polityki klimatycznej – debata o przyszłości przemysłu

Wykorzystujemy nasze procesy technologiczne do tego, by z odpadów cynkonośnych produkować cynk. Jeżeli spojrzymy z punktu widzenia emisji bezpośrednich to pracujemy nad tym by jak najbardziej ograniczyć w procesach zużycie koksu, ale nie da się go całkowicie wyeliminować. Jest on procesowo niezbędny do redukcji cynku. Musimy pamiętać, że strategia zrównoważonego rozwoju to nie tylko dekarbonizacja. Równie ważna jest gospodarka w obiegu zamkniętym. Nasze instalacje ISP w Hucie Cynku Miasteczka Śląskie oraz piece przewałowe w ZGH Bolesław utylizują z kilkudziesięciu zakładów krajów UE odpady cynkowe i produkują pełnowartościowy surowiec. Dekarbonizacja nie może odbywać się kosztem innych priorytetów, jak konkurencyjność przemysłu czy zrównoważony rozwój – mówił Bogusław Ochab, prezes Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław.

My wiemy, jak się zdekarbonizować. Ale nie można oczekiwać od europejskiego hutnictwa, aby samo udźwignęło ogromne koszty dekarbonizacji. Obecnie obciążają nas nie tylko wysokie ceny energii, ale i koszty zakupu uprawnień do emisji CO2 w ramach systemu EU ETS. Nasi konkurenci spoza UE mają znacznie tańszą energię i nie muszą kupować uprawnień. Unia Europejska musi stworzyć odpowiednie otoczenie regulacyjne, które sprawi, że przemysł hutniczy w Europie nie będzie się kurczył, a zapotrzebowanie na stal na kontynencie nie będzie zaspokajane przez kraje trzecie. Jeżeli te działania nie zostaną podjęte, dekarbonizacja będzie oznaczała deindustrializację Europy. Potrzebujemy też taniej zielonej energii, której na razie nie ma do dyspozycji na taką skalę, aby zaopatrzyć przemysł – zauważyła Aleksandra Kania, z Arcelor Mittal Poland.

Jakie jeszcze tematy poruszano podczas debaty?

Powinniśmy połączyć wysiłki na rzecz realizacji wszystkich celów zrównoważonej polityki energetyczno-klimatycznej, a nie tylko dekarbonizacji. Potrzebna jest neutralność klimatyczna, jednakże w obliczu wszystkich barier proponowanych w regulacjach unijnych produkcja ucieknie do Azji, gdzie już teraz są rozbudowywane nadmiarowe moce produkcyjne na potrzeby eksportu na rynek EU. Udało się wiele zrobić. Udało nam się obniżyć ślad węglowy produktu o kilkadziesiąt procent. Mamy niższe wskaźniki emisyjności produktowej niż wymagania na wiodącym w tym zakresie rynku szwedzkim. Zawsze szukamy poprawy efektywności i spadku emisji, ale możemy mieć trudności w realizacji tak wyśrubowanych regulacji, w trudnych realiach zaburzonej konkurencji rynkowej – skomentował Wojciech Więcławik, prezes CMC Poland.

Branża chemiczna jest od wielu lat obciążana regulacjami podkopującymi jej konkurencyjność i utrudniającymi rywalizację na rynku unijnym z wytwórcami spoza UE, a wyższe ceny energii elektrycznej i gazu ziemnego w Europie umacniają zjawisko „nierównego pola” gry i prowadzą do przenoszenia zakładów z UE do państw trzecich. Przemysł unijny powinien być konkurencyjny i wypracować wartość dodaną. To jest jego główne zadanie – zaznaczył wspomniany już Piotr Mikusek.

Potrzebujemy energii elektrycznej i ciepła. Dużą część energii produkujemy na miejscu i w sposób zrównoważony. Dochodzimy jednak do paradoksu. Zamiast wykorzystywać drewno do produkcji towarów potrzebnych gospodarce i tworzących dużą wartość dodaną, musimy je spalać, by wytwarzać zieloną energię zgodnie z wytycznymi unijnymi. To nie jest najlepsze rozwiązanie z punktu widzenia efektywności dekarbonizacji. Jeśli nie uwzględnimy priorytetu konkurencyjności w polityce klimatycznej, to będziemy w nadchodzących latach zamykać przemysł i polegać na dostawach z zewnątrz. Jednakże pandemia, kryzys energetyczny oraz wojna na Wschodzie pokazały, że każdy kraj stawia teraz na własne łańcuchy dostaw oraz niezależność. Nie możemy wyeksportować przemysłu poza Europę, bo nie będzie u nas miejsc pracy, trzeba przeorientować transformację energetyczną, tak by dekarbonizacja nie spowodowała deindustrializacji – podkreślił Michał Jarczyński, prezes Arctic Paper.

Rekomendacje przedstawicieli przemysłu

Uczestnicy konferencji zaapelowali o rewizję zapisów regulacji unijnych. Część z nich można zmienić, jeśli KE wprowadzi ich nową interpretację. Podkreślano też, że przemysł kierował uwagi do kolejnych formułowanych aktów legislacyjnych pakietu Fit for 55, ale nie został wysłuchany. „Z pewnością była to jedna z przyczyn negatywnego ich odbioru przez społeczeństwa krajów UE, kiedy negatywne konsekwencje tych regulacji stały się bardziej widoczne” – stwierdzili uczestnicy konferencji. Zarekomendowano wprowadzenie finansowania inwestycji w dekarbonizację. Ich zdaniem, niezbędna jest także korekta postanowień pakietu Fit for 55 najmocniej ograniczających konkurencyjność przemysłu. Postulowano m. in. zawieszenie wycofywania bezpłatnych uprawnień (EUA) dla sektorów objętych CBAM do czasu weryfikacji skuteczności mechanizmu oraz rezygnację z celu RFNBO w przemyśle, który spowoduje nieakceptowalny dla odbiorców wzrost kosztów nawozów i produkcji chemicznej. Zaproponowano też liberalizację przepisów o linii bezpośredniej. Ułatwiają one przemysłowi sięganie po własne źródła energii w atrakcyjnej cenie oraz bez emisji CO2. Źródłem finansowania może być m.in. unijny Fundusz Modernizacyjny. Obecnie jest on wykorzystywany przez energetykę. Środki przeznaczone na dekarbonizację przemysłu mogą przynieść korzystne efekty w energetyce systemowej, dzięki ograniczeniu kosztów jej transformacji poprzez budowę linii bezpośrednich i nowych odnawialnych źródeł energii (OZE) przyłączanych bezpośrednio do sieci elektroenergetycznych zakładów przemysłowych.

Wezwano do rozpoczęcia dialogu przemysłu z operatorem systemu przesyłowego – Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi. Celem miałaby być budowa synergii między stabilnym zapotrzebowaniem na energię przemysłu a zapotrzebowaniem na regulacyjne usługi systemowe po stronie operatora. Uczestnicy konferencji przypomnieli też o konieczności przyjęcia strategii CCS/CCU, która była już zapowiadana przez władze w Polsce. Postulują również wprowadzenie korekty w funkcjonowaniu mechanizmów wyceny energii elektrycznej na rynkach hurtowych krajów UE. Chcą, by odzwierciedlały one ponoszone przez wytwórców koszty produkcji. W obecnym kształcie merit order jest kolejnym, chyba najbardziej skutecznym, i całkowicie zbędnym systemem wspierania rozwoju OZE – podsumowało FOEEiG.

Na podstawie pap-mediaroom.pl

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

Partner merytoryczny

partner merytoryczny

 

Artykuły i aktualności

Partner merytoryczny