Wbrew opiniom głoszonym przez wielu rolników, negatywny wpływ uprawy roli i chowu czy hodowli zwierząt na środowisko przyrodnicze, zwłaszcza na wody, jest udowodniony. Stąd też, pod presją przepisów unijnych, wyznaczone zostały obszary szczególnie narażone na odrolnicze zanieczyszczenia, głównie związkami azotu (tzw. OSN-y), które wymagają zwiększonej ostrożności w użytkowaniu. Oczywiście, dobrze byłoby, gdyby także gospodarstwa rolne, zlokalizowane poza OSN-ami, w swych działaniach uwzględniły aspekty środowiskowe.
Aby zminimalizować poziom niepożądanego oddziaływania rolnictwa na środowisko wodne, wprowadzono zatem szereg obostrzeń. Osobne zasady gospodarowania dotyczą właśnie OSN-ów.
Wymogi w obrębie OSN-ów
Wymogi dotyczące ograniczania oddziaływania rolnictwa na wody powierzchniowe i podziemne na terenach uznanych za OSN-y wyznaczają, w drodze rozporządzeń (czytaj), dyrektorzy regionalnych zarządów gospodarki wodnej (RZGW). Stawiane gospodarstwom rolnym wymagania nie są jednak jednolite, jest to bowiem uzależnione od tego, czy prowadzona jest w nich produkcja roślinna, czy zwierzęca. Kolejne zróżnicowanie obowiązków dotyczących ochrony środowiska – w przypadku upraw – związane jest z areałem, jakim dysponuje rolnik, rodzajem gruntów, ich położeniem oraz rodzajem i źródłem pochodzenia stosowanych nawozów. Natomiast w przypadku produkcji zwierzęcej wpływ na te wymogi ma rodzaj i wielkość prowadzonej hodowli czy chowu. Inne wymagania dotyczą bowiem drobiu, inne – bydła, a jeszcze inne – trzody chlewnej. Istotny jest też stosowany system: czy jest on ściółkowy, czy bezściółkowy, klatkowy, czy wypas kwaterunkowy. Kolejnym elementem oddziaływania na środowisko jest rodzaj źródła i wielkość poboru wody. Z punktu widzenia ochrony wód, znaczenie ma bowiem to, czy gospodarstwo czerpie wodę z wodociągu, czy z własnego ujęcia, oraz ilość zużywanej wody. Następnym czynnikiem jest rodzaj wytwarzanych w obrębie gospodarstwa ścieków – czy są to ścieki tylko bytowe, pochodzące od ludzi obsługujących gospodarstwo, czy też są to ścieki przemysłowe, pochodzące z mycia hali i urządzeń udoju. W zależności od tych okoliczności różne są obowiązki rolników działających w obrębie OSN-ów.
We wspomnianych rozporządzeniach dyrektorów RZGW przyjmowane są programy działań, które nakładają na rolników funkcjonujących w obrębie OSN-ów określone obowiązki. Zgodnie z nimi, każdy kto posiada powyżej 100 ha użytków rolnych, musi mieć opracowany i zatwierdzony plan nawożenia. Jest to dokument określający, ile, w jakich dawkach i w jakich okresach – na danym polu – można zastosować nawozu, co jest też uzależnione od rodzaju upraw i stanu gleb. Plan taki musi być zatwierdzony przez okręgową stację chemiczno-rolniczą, a po uzyskaniu pozytywnej opinii, przekazuje się go do właściwego terytorialnie wójta i wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska (WIOŚ), dla którego jest on podstawą do ewentualnej kontroli.
Ponadto dla takiego gospodarstwa musi być wykonywany bilans azotu. Metody dokonywania stosownych obliczeń są wskazane np. w broszurach informacyjnych, wydanych przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa czy ośrodki doradztwa rolniczego.
Dla OSN-ów określone są też dawki nawożenia, pozwalające stosować maksymalnie do 170 kg czystego azotu na 1 ha w ciągu roku. Przy czym należy podkreślić, iż ograniczenie to dotyczy sumy wszystkich nawozów trafiających na pole. Przy wypasie kwaterunkowym konieczne jest zmniejszenie tej dawki do 85 kg czystego składnika na 1 ha, ze względu na bezpieczeństwo żywieniowe zwierząt oraz z uwagi na fakt, że przy wypasie zwierzęta pozostawią po sobie nawóz naturalny.
Kolejne obostrzenia dotyczą terminów nawożenia. W programach azotanowych – czyli opracowanych przez dyrektorów RZGW zestawach działań, mających zapobiegać przedostawaniu się związków azotu do wód – skrócono okres, w którym dopuszcza się nawożenie. Zgodnie z tymi programami, nawozy można stosować w okresie 1 marca – 15 listopada (wg ustawy o nawozach i nawożeniu od 1 marca do 30 listopada na gruntach ornych i do 15 sierpnia na łąkach i pastwiskach). W programach azotanowych wprowadzono jeszcze zróżnicowanie terminów ze względu na rodzaj stosowanych nawozów.
Rolnik gospodarujący na obszarach szczególnie narażonych powinien zatem dobrze wczytać się w program azotanowy, by poznać swoje obowiązki w zakresie ochrony środowiska.
Na rolnikach ciąży jeszcze inne zobowiązanie, a mianowicie sporządzanie kart agrotechnicznych pól. Wymóg ten dotyczy wszystkich rolników, niezależnie od areału, którym dysponują. W kartach tych wpisuje się, jaki zabieg wykonano na danym polu, kiedy to nastąpiło i jaki oraz w jakiej dawce nawóz zastosowano.
W programach azotanowych jest też zapisany obowiązek przechowywania nawozów naturalnych (w szczególności obornika) przez cztery zimowe miesiące na płytach lub w inny sposób zabezpieczający przed przenikaniem odcieków do wód lub do gruntu oraz zapowiedź, że od września 2016 r. obowiązek przechowywania wydłuży się do sześciu miesięcy. Dotyczyć on będzie również gnojówki i gnojownicy.
Obowiązujące od 2012 r. programy azotanowe określają także sposób magazynowania kiszonek. Zgodnie z nimi, podobnie jak obornik, kiszonki nie mogą być przygotowywane i składowane na gołej ziemi; zabezpieczeniem przed odciekami, mogą być płyty, rękawy czy silosy. Jest to bardzo dobra regulacja, bowiem ładunek zanieczyszczeń wypłukiwany z takich pryzm potrafi sięgać nawet kilku tysięcy mg BZT5. Są to zatem naprawdę poważne zanieczyszczenia, a ich ujęcie w programach azotanowych to ważny krok w dobrym kierunku.
Warto przy tym podkreślić, że ograniczenia dotyczące składowania obornika dotyczą nie tylko gospodarstw działających w obrębie OSN-ów. Na OSN-ach obornik można deponować bez żadnych zabezpieczeń, ale tylko w okresie od marca do końca października. Należy przy tym zachować określone odległości pryzm od brzegów wód – nie bliżej niż 20 m od brzegu rzeki czy jeziora. Nie wolno też przetrzymywać obornika na terenie podmokłym i na gruntach, gdzie poziom wód gruntowych jest bliżej powierzchni niż 150 cm. Ponadto co roku musi być zmieniana lokalizacja tej pryzmy.
Czym można nawozić?
Oprócz wymogów wskazanych w rozporządzeniach dyrektorów RZGW, gospodarujący na OSN-ach powinni przestrzegać ogólnych przepisów określających zasady ochrony środowiska w rolnictwie.
W programach azotanowych nie ma ograniczeń co do rodzaju stosowanych nawozów. Można wykorzystać nawozy naturalne (obornik, gnojówka, gnojowica i pomiot), organiczne (nawóz, który został wytworzony w wyniku procesów biologicznych, np. kompost) i mineralne.
Nieco komplikacji pojawia się w przypadku nawozów organicznych, np. kompostu, który może powstać z użyciem odpadów, np. osadów ściekowych czy też pofermentu z biogazowni. By móc go zastosować w rolnictwie, jako nawóz, kompost taki musi uzyskać certyfikat ministra ds. rolnictwa, który potwierdza, że dany materiał spełnia wymogi stawiane nawozom.
Pola można również nawozić ściekami, przy czym wymagane jest wówczas uzyskanie pozwolenia na rolnicze wykorzystanie ścieków. Warto przy tym pamiętać, że przepisy określają także zakazy dotyczące stosowania ścieków. Nie wolno ich aplikować pod uprawę roślin, które mogą być spożywane w stanie surowym. Nie można ich stosować również przy wysokim zwierciadle wód gruntowych – mniej niż 150 cm od powierzchni gruntu – oraz przy dużych spadkach terenu wynoszących powyżej 10% dla gruntów ornych i powyżej 20% dla łąk i pastwisk.
Do nawożenia pól można też stosować osady ściekowe. Muszą one jednak spełniać wymogi rozporządzenia Ministra Środowiska z 6 lutego 2015 r. w sprawie komunalnych osadów ściekowych. Spośród nich najważniejsze to, ustabilizowanie i zhigienizowanie osadów, czyli doprowadzenie do stanu, w którym osady nie będą zagniwać na polu i nie będą zawierać zanieczyszczeń bakteriologicznych oraz patogenów. Istotne jest przy tym to, że za zagospodarowanie osadów ściekowych odpowiedzialny jest ich wytwórca – czyli oczyszczalnia ścieków, a nie rolnik. Nie oznacza to jednak, że na rolniku nie ciąży w tym układzie żadna odpowiedzialność. Postępując w zgodzie z przepisami, rolnik stosujący na swoim polu osady ściekowe musi posiadać kartę przekazania odpadów, którą daje mu ich wytwórca. Ponadto powinien dysponować wynikami badań gleb i osadów, które winien dostać od wytwórcy osadów, po to by wiedzieć, jaką ich dawkę na danym gruncie może zastosować. Stosowne dokumenty, potwierdzające spełnienie wymagań prawnych, rolnik musi przechowywać przez pięć lat od zakończenia roku, którego te dokumenty dotyczą.
Obowiązki wynikające z ustawy o nawozach i nawożeniu
Obowiązki związane z ochroną środowiska, wynikające z ustawy o nawozach i nawożeniu, w części pokrywają się z tymi, określanymi w programach azotanowych, ale ustawa do pewnych kwestii podchodzi szerzej i wprowadza więcej obowiązków.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, WIOŚ może kontrolować, czy rolnicy używają tylko nawozów i środków wspomagających dopuszczonych do obrotu, bo tylko takie mogą być stosowane. Inspektorzy sprawdzają też, czy są one aplikowane w sposób niezagrażający środowisku, czyli m.in. czy nie są przekraczane dozwolone dawki. Warto przypomnieć, że jeżeli jeden rolnik nabywa nawóz od innego, to może tego dokonać tylko w oparciu o pisemną umowę, która jest też podstawą do kontroli.
Jak już wspomniano, plan nawożenia muszą posiadać gospodarstwa spełniające kryteria uznania za instalacje IPPC – wymagające pozwolenia zintegrowanego oraz wszystkie te, których powierzchnia wynosi powyżej 100 ha. To jednak nie wszystko, bowiem dokument taki powinni posiadać także ci rolnicy, którzy kupują od gospodarstw IPPC nadmiar gnojówki, gnojowicy czy obornika, bez względu na to, ile posiadają gruntów. Warto przy tym przypomnieć, że gospodarstwo – instalacja IPPC – 70% wytwarzanych przez siebie nawozów naturalnych musi zagospodarować we własnym zakresie, a tylko 30% może zbyć.
Jednym z częstych problemów związanych z uprawą roli są skargi dotyczące uciążliwości odorowych. Odnoszą się one głównie do niespełnienia wymogu przeorania nawozów naturalnych najpóźniej dzień po ich zaaplikowaniu do gruntu. Taki obowiązek wynika właśnie z ustawy o nawozach i nawożeniu. Do Inspekcji Ochrony Środowiska często wpływają skargi związane z uciążliwymi zapachami. W przypadku podjęcia kontroli i udowodnienia naruszenia przepisów rolnik narażony jest na karę grzywny.
Rolnik a przepisy ochrony środowiska
Pozostaje jeszcze cała gama obowiązków, wynikających z przepisów ochrony środowiska, czyli z ustawy – Prawo ochrony środowiska, ustawy – Prawo wodne, ustawy o odpadach, które rolnik również powinien mieć na uwadze. W przypadku gospodarstwa liczącego powyżej 210 dużych jednostek przeliczeniowych (DJP), niezależnie od gatunku chowanych zwierząt, wyposażonego w wentylację mechaniczną, rolnik jest zobowiązany posiadać pozwolenie na emisję zanieczyszczeń do powietrza. Takie samo pozwolenie jest wymagane w sytuacji, gdy gospodarstwo posiada zbiornik materiałów sypkich o pojemności powyżej 50 m3.
Gdy rolnik prowadzi gospodarstwo liczące od 40 lub 60 DJP do 210 DJP z wentylacją mechaniczną, to nie musi on uzyskiwać pozwolenia, lecz zgłosić instalację organowi ochrony środowiska (40 DJP – gdy w promieniu 100 m są budynki mieszkalne lub inna zabudowa, nienależąca do właściciela gospodarstwa lub występują szczególne formy ochrony przyrody, a 60 DJP – gdy w podanej odległości takie obiekty nie występują). Takiego zgłoszenia wymagają także zbiorniki do przechowywania płodów rolnych powyżej 50 ton lub do suszenia o przepustowości powyżej 30 ton na godzinę.
W przypadku wykorzystywania w gospodarstwie chłodni, ze względu na konieczność ochrony atmosfery przed gazami cieplarnianymi, które zubożają warstwę ozonową, konieczne jest odpowiednie oznakowanie urządzeń i posiadanie kart obsługi, z potwierdzonymi przeglądami, których powinny dokonywać uprawnione osoby.
Jeżeli ktoś będzie skarżył się na hałas dobiegający z gospodarstwa rolnego, wówczas pracownicy WIOŚ-u – w ramach kontroli – przeprowadzają stosowne pomiary. Jeśli w ich wyniku stwierdzone zostanie przekroczenie standardów ochrony środowiska, wówczas do starosty kierowany jest wniosek o wydanie decyzji określającej dopuszczalne poziomy hałasu. Od momentu wydania takiej decyzji rolnik podlega już stałej kontroli w zakresie emisji hałasu, czyli pomiarom wykonywanym przez WIOŚ, oraz obowiązkowi prowadzenia monitoringu we własnym zakresie – pomiar musi być wykonywany minimum raz na dwa lata, chyba że organ ochrony środowiska w decyzji określi inaczej.
Rolnicy często nie wiedzą, jakie obowiązki spoczywają na nich w zakresie gospodarki wodnej. Tymczasem, w przypadku posiadania własnej studni, pozwolenie wodnoprawne na pobór wody jest wymagane, jeżeli pobór wody na potrzeby gospodarstwa jest większy niż 5 m3 na dobę albo jeżeli studnia jest głębsza niż 30 m. Takie pozwolenie będzie niewątpliwie wymagane również w przypadku nawadniania pól, jeżeli wodę pobiera się z wód powierzchniowych (stawu, rzeki, jeziora). Oczywiście, jeśli oprócz studni gospodarstwo ma dostęp do wody wodociągowej, konieczne jest posiadanie umowy na jej pobór, nawet gdy z wodociągu będzie się korzystało tylko w sytuacjach awaryjnych.
Gdy mowa o ściekach, to najczęściej są one odprowadzane do kanalizacji albo zbierane w zbiornikach bezodpływowych. W pierwszym przypadku konieczne jest zatem posiadanie umowy z przedsiębiorstwem wodociągowo-kanalizacyjnym, w drugim zaś – umowy wraz z rachunkami na usługi wywozowe, potwierdzające wywiezienie ścieków do oczyszczalni. Jeżeli w gospodarstwie powstają ścieki przemysłowe, np. z płukania instalacji do udoju, to rolnik może je zrzucać do kanalizacji bądź dostarczać do oczyszczalnik ścieków komunalnych, jednak tylko w sytuacji, gdy właściciel kanalizacji i oczyszczalni na to się zgodzi.
By rolnik wypełnił spoczywające na nim obowiązki w zakresie gospodarki odpadami, ważne jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, jakiego rodzaju odpady mogą powstawać w gospodarstwie. Część z nich z mocy przepisów można uznać za produkty uboczne. Produktami ubocznymi będą np. wytłoki, otręby, wysłodki, pod warunkiem, że będą wykorzystywane na cele paszowe i że są one wymienione w europejskim katalogu paszowym, zawartym w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady 767/2009 w sprawie wprowadzania na rynek i stosowania pasz.
Pewne odpady mogą być uznane za produkty uboczne w danym gospodarstwie, ale rolnik musi przejść procedurę zgłoszenia do marszałka województwa, przewidzianą ustawą o odpadach.
Warto zwrócić uwagę, że padłe zwierzęta i odpadowa tkanka zwierzęca są wyłączone z ustawy o odpadach, co oznacza, że nie są one odpadami, z jednym wszakże wyjątkiem. Odpadowa tkanka zwierzęca będzie zawsze traktowana jak odpad, gdy zostanie przekazana do spalarni, biogazowni, kompostowni lub do składowania.
Każde gospodarstwo wytwarza różnego rodzaju odpady opakowaniowe, np. po środkach ochrony roślin i nawozach. Należy pamiętać, że opakowania po środkach ochrony roślin trzeba traktować jak odpad niebezpieczny i konieczny jest ich zwrot w punkcie zakupu.
W przypadku innych rodzajów odpadów generowanych w gospodarstwie, np. niewykorzystanych agrochemikaliów, zużytych opon, przepracowanych olejów, odpadów poremontowych czy azbestu, wymagane jest prowadzenia ewidencji, w której należy ujmować informacje na temat ilości i rodzaju odpadów, które rolnik wytworzył oraz komuś przekazał.
Przepisy „środowiskowe” nakładają na rolników także obowiązki sprawozdawcze. Muszą oni składać sprawozdania do marszałka o zakresie korzystania ze środowiska, o ilości i rodzajach wytworzonych odpadów i ich przekazaniu do zagospodarowania. Ponadto, powinni przedkładać wójtowi sprawozdanie o wyrobach zawierających azbest, które pozostają w ich gospodarstwach lub zostały usunięte. Oprócz tego rolnik jest zobowiązany do złożenia raportu o emisjach do powietrza do Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBIZE). Jeśli natomiast coś produkuje, a wyroby konfekcjonuje, to powinien też złożyć sprawozdanie o masie opakowań wprowadzonych na rynek.
Warto jeszcze przypomnieć, jakie są kryteria, po spełnieniu których gospodarstwo rolne uznaje się za tzw. instalację IPPC, która wymaga uzyskania pozwolenia zintegrowanego. Obowiązek ten dotyczy w Polsce tylko chowu drobiu i świń. W przypadku drobiu o takie pozwolenie musi występować rolnik, który prowadzi kurnik liczący powyżej 40 tys. stanowisk (podkreślić należy, iż chodzi o liczbę stanowisk, a nie o faktyczną obsadę, która może być mniejsza). Gdy zaś chodzi o trzodę chlewną, to o pozwolenie zintegrowane musi się starać gospodarstwo liczące powyżej 2 tys. stanowisk dla tuczników (świnie o wadze powyżej 30 kg) i powyżej 750 stanowisk dla macior.
Pod groźbą utraty dopłaty
Dokonany przegląd obowiązków związanych z ochroną środowiska pokazuje, jak dużo wymogów stawia się współczesnemu rolnictwu. Dopiero ich spełnienie pozwala uznać, że gospodarka rolna rzeczywiście prowadzona jest z poszanowaniem przyrody. Na zakończenie zaś warto jeszcze przypomnieć, że dotrzymywanie zasad określonych w programach azotanowych jest jednym z kluczowych warunków spełnienia wymagań wzajemnej zgodności (ang. cross-compliance), co z kolei jest istotne przy ubieganiu się o dopłaty bezpośrednie z Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa. Wyniki kontroli prowadzonych w gospodarstwach przez WIOŚ są bowiem przekazywane Agencji, która na ich podstawie – w przypadku niespełniania wymogów środowiskowych, określonych dla OSN-ów – może cofnąć dopłaty i wezwać do zwrotu pieniędzy lub odmówić udzielenia dopłat. Zatem rolnicy otrzymujący dopłaty powinni mieć świadomość, że prędzej czy później mogą się u nich pojawić pracownicy WIOŚ i ich skontrolować.
fot. pixabay.com













