szarej strefy w gospodarce odpadami

Co jest źródłem szarej strefy w gospodarce odpadami?

Zdaniem Warsaw Enterprise Institute (WEI), nieformalny obieg odpadów, „papierowy” recykling i handel dokumentami potwierdzającymi recykling nie rozwijają się wbrew państwu, lecz w lukach, które ono samo pozostawiło. Organizacja wskazała, że z jej najnowszego raportu wynika, iż źródłem szarej strefy w gospodarce odpadami nie jest brak przepisów. Źródło problemu tkwi w ich nadmiarze, niespójności i wieloletniej bierności organów powołanych do egzekwowania przepisów. Według WEI, państwo nie potrafi dziś nawet wiarygodnie oszacować skali tego zjawiska. Organizacja zaznaczyła też, że planowana reforma, zamiast uszczelnić rynek, oddaje go pod kontrolę jednego państwowego monopolisty.

Nikt nie potrafi zmierzyć skali szarej strefy w gospodarce odpadami

Skala problemu jest ogromna, choć, co znamienne, nikt nie potrafi precyzyjnie zmierzyć szarej strefy w gospodarce odpadami – zaznaczył WEI. Szacuje się, że poza oficjalnym obiegiem funkcjonuje od 30 do 40 proc. całego rynku odpadów, wartego blisko 95 mld zł. To ponad dwa razy więcej niż średnia dla całej polskiej gospodarki, w której szara strefa sięga ok. 18% PKB. Sama rozpiętość szacunków, licząca miliardy złotych, najlepiej pokazuje, jak słabo państwo panuje nad tym rynkiem. Rachunek za ten nieład płacą ci, którzy grają uczciwie: rzetelne firmy, gminy i mieszkańcy – wskazała organizacja.

Z analizy wyłania się niepokojący obraz, który WEI opisuje w kilku poniższych punktach.

  1. Państwo nie ma wiarygodnych danych o własnym rynku. Na budowę i utrzymanie bazy danych o odpadach (BDO) wydano blisko 77 mln zł, a mimo to raporty gmin i instalacji przetwarzających wzajemnie się wykluczają. System nie pokazuje, co naprawdę dzieje się z odpadami.
  2. Najwyższa Izba Kontroli oceniła cały system miażdżąco, a wykryte nieprawidłowości wyceniła na ponad 639 mln zł. A to tylko wąski wycinek, który udało się skontrolować; rzeczywista skala marnotrawstwa pozostaje nieznana.
  3. Koszty tej niewydolności już płacimy, i to z publicznej kasy. Z tytułu podatku od niepoddanych recyklingowi tworzyw sztucznych Polska przelała do budżetu Unii Europejskiej około 9 mld zł, a gminy zapłaciły 82 mln zł kar za nieosiągnięcie wymaganych poziomów recyklingu.
  4. Nieszczelny system realnie szkodzi środowisku. Między 2016 r. a połową 2019 r. spłonęły 622 składowiska odpadów, bo, jak szacują biegli, na jednym pożarze nielegalnego wysypiska zorganizowana grupa potrafi zarobić od 5 do 10 mln zł. Podpalenie bywa po prostu opłacalne.
  5. Oficjalne statystyki oderwały się od rzeczywistości. Za 2022 r. Polska wykazała stuprocentową selektywną zbiórkę plastikowych butelek. To – wg WEI – wynik, w który trudno uwierzyć w kraju bez skandynawskiej infrastruktury kaucyjnej, a którego mimo to nikt na żadnym szczeblu nie zakwestionował.
  6. Zamiast naprawiać system, rząd chce go scentralizować. Projekt ustawy UC100 czyni z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jedynego operatora rynku i wprowadza opłatę opakowaniową o cechach ukrytego podatku, maksymalnie 4,5 zł za kilogram opakowania, bez żadnego uzasadnienia, skąd akurat taka stawka – dodała organizacja.

Państwo biernym poborcom sprawozdań

Zdaniem Warsaw Enterprise Institute problem ma charakter ustrojowy, a nie techniczny. Państwo zadowoliło się rolą biernego poborcy sprawozdań, choć powinno gwarantować, że każdy wykazany w systemie kilogram odpadu rzeczywiście istnieje. Projekt UC100 tego nie zmienia. Powiela stare błędy, dokłada do nich monopol, który przed nikim nie odpowiada, i przerzuca ryzyko na gminy oraz mieszkańców. Ci ostatni zapłacą dwukrotnie: najpierw w wyższych cenach produktów, w które producenci wliczą nową opłatę, a potem w niezmienionym rachunku za wywóz śmieci – dodała organizacja.

Według WEI, rozwiązaniem nie jest kolejna centralizacja ani nowa danina, lecz połączenie danych, którymi państwo już dysponuje. Urzędy mają przecież audyty recyklerów oraz dane kontrolne i skarbowe. Wystarczy je zestawić, wprowadzić ewidencję opakowań do BDO i poddać krzyżowej weryfikacji, żeby nadużycia wychodziły na jaw na bieżąco. Państwo ma być gwarantem rzetelności obrotu odpadami, a nie biernym świadkiem iluzji – dodała WEI.

Z analizą można zapoznać się na stronie wei.org.pl.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

Partner Portalu
Eggersmann Polska zagospodarowanie odpadów komunalnych, fermentacja bioodpadów, kompostowanie
Partner Portalu
inneko
Reklama
technika2011-mobilne mysjki do pojemników na odpady
Reklama
apriva zamiatarki, myjki do pojemników śmieciarki
Partner Merytoryczny
Grupa Ekopro gospodarka odpadami, ochrona środowiska, gospodarka o obiegu zamkniętym

Artykuły i aktualności