W funkcjonowaniu regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) pojawiają się problemy, które zgłaszają eksploatatorzy tego typu zakładów. Jedną z najczęściej wymienianych bolączek jest niemożność zagospodarowania tzw. frakcji palnej.
Problem ten był także podnoszony podczas konferencji pt. „Rozbudowa i modernizacja RIPOK”, która odbyła się w dniach 11-12 kwietnia br. w Gdańsku.
W związku z powyższym – w imieniu uczestników– firma Ekorum, organizator Konferencji, zwróciła się do Sławomira Mazurka, podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska, z prośbą o zwrócenie uwagi na kilka poniżej wymienionych kwestii. Organizator konferencji poprosił także o zaprezentowanie stanowiska Ministerstwa Środowiska w tych kluczowych dla branży zagadnieniach.
Zagospodarowanie frakcji palnej odpadów – problem zgłaszany przez eksploatatorów instalacji
W liście do wiceministra wskazano, że “zakłady przetwarzania odpadów o statusie RIPOK oraz sortownie odpadów napotykają na trudności z zagospodarowaniem frakcji palnej. Frakcja ta – w myśl Rozporządzenia Ministra Gospodarki z 16 lipca 2015 r. w sprawie dopuszczania odpadów do składowania na składowiskach (DzU z 2015 r. poz. 1277) – nie może być deponowana na składowiskach (chodzi tu o odpady o kodach 19 08 05, 19 08 12, 19 08 14, 19 12 12 oraz z grupy 20). „Zakaz składowania odpadów, dla których przekroczone zostały wartości graniczne, wskazane w ww. rozporządzeniu, w zestawieniu z rosnącymi opłatami za deponowanie odpadów, niestabilnym rynkiem zbytu surowców wtórnych pochodzących z selektywnej zbiórki oraz brakiem technicznych możliwości recyklingu odpadów resztkowych prowadzi do kierowania tej frakcji do produkcji paliw alternatywnych (RDF). Sytuacja ta z jednej strony godzi w założenia gospodarki o obiegu zamkniętym, która nadaje priorytet zapobieganiu powstawaniu odpadów i recyklingowi, z drugiej zaś – z powodu braku odpowiednich mocy przetwórczych w zakresie termicznego unieszkodliwiania frakcji palnej – napędziła dynamiczny wzrost cen, dyktowany przez istniejące instalacje posiadające technologiczne możliwości ich przerobu (w praktyce w naszym kraju dotyczy to wyłącznie cementowni, gdyż nie dysponujemy instalacjami dedykowanymi paliwom alternatywnym, które wytwarzałyby z nich energię).” – czytamy w piśmie.
Jak piszą autorzy listu, „W związku z powyższym zarówno sortownie, jak i zakłady mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów (MBP) napotykają na coraz większe ograniczenia w postaci zagospodarowania frakcji palnych, których nie mogą sklasyfikować jako surowców wtórnych ze względu na stopień ich zanieczyszczenia. Obecnie zatem tzw. odpady resztkowe, balast stanowią – w zależności od stopnia zaawansowania technologicznego instalacji – duży odsetek przetwarzanego strumienia odpadów. W efekcie możliwości i koszt ich dalszego zagospodarowania stanowią znaczący udział w strukturze ekonomicznej zakładu, coraz silniej wpływając na utrzymywanie kosztów na akceptowalnym przez społeczeństwo poziomie. Warto wspomnieć, iż w perspektywie ostatnich pięciu lat koszty te wzrosły z ok. 70 zł/Mg do ok. 300 zł/Mg. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest podaż tej frakcji odpadów wytwarzanych w instalacjach MBP i sortowniach, przy braku odpowiednich mocy przetwórczych w instalacjach przekształcających odpady termicznie”.
Zagospodarowanie frakcji palnej odpadów – wzrost kosztów
W liście zwrócono również uwagę na to, że często koszty unieszkodliwienia RDF-u w spalarniach przekraczają nakłady związane z przekazaniem go do cementowni. W efekcie rosną wymagania wobec „czystości” odpadów kierowanych do cementowni. Jak zauważają autorzy listu do Ministerstwa Środowiska, skutkuje to podnoszeniem cen za odpady nie spełniające wytycznych jakościowych. Jest to nie lada wyzwanie dla wielu instalacji MBP, które nie są w stanie sprostać tym wymogom i w wyniku rozstrzygnięć przetargowych zmuszone są do płacenia coraz wyższych cen za zagospodarowanie tych odpadów. Ostatecznie przekłada się to na koszty zagospodarowania odpadów ponoszone przez mieszkańców oraz sprzyja zjawisku nielegalnego pozbywania się odpadów.
„Według KPGO, w 2020 r. zostanie wytworzonych 12,3 mln Mg odpadów, z czego 1,3 mln Mg może być termicznie unieszkodliwione w istniejących spalarniach, 2,7 mln Mg – w instalacjach planowanych oraz 3,5 mln Mg – w cementowaniach (to blisko 60,4% wszystkich odpadów). Wydaje się więc, że nie powinno być problemu, jednak wspomniane 3,5 mln Mg to wartość jedynie teoretyczna, bowiem do cementowni trafiają również odpady z innych krajów, a zahamowanie napływu może się odbyć tylko w sytuacji, gdy rodzime instalacje zapłacą dużo wyższe ceny i import odpadów stanie się dla cementowni nieopłacalny. Należałoby zatem zweryfikować ilości odpadów przyjmowanych z krajowych instalacji, z jednoczesnym wprowadzeniem zakazu wykorzystania strumienia importowanego. W przeciwnym razie istniejące cementownie nie będą w stanie przyjąć takiego strumienia paliw, nawet zakładając wykorzystanie pełnych mocy przetwórczych. Warto więc rozważyć, czy zakaz termicznego przetwarzania więcej niż 30% wytworzonych w województwie odpadów komunalnych nie powinien być stosowany wyłącznie do zmieszanych odpadów komunalnych o kodzie 20 03 01 (obecnie zakaz obejmuje 30% wytworzonych odpadów komunalnych) i dopuścić do budowy instalacji do spalania RDF i wytwarzania energii z paliw alternatywnych przynajmniej w tych regionach, gdzie brakuje takich zakładów i występuje duża nadpodaż odpadów resztkowych.” – napisano we wspomnianym piśmie.
Na podstawie materiału nadesłanego przez Ekorum
fot. sozosfera.pl


















