Ogień i kłęby gęstego dymu wydobywające się z beczki – taki widok zastali strażnicy miejscy z Oddziału Ochrony Środowiska, którzy zostali poproszeni o interwencję w jednym ze skupów złomu na Bemowie w Warszawie – poinformowała stołeczna straż miejska.
W czwartek 15 grudnia funkcjonariusze Oddziału Ochrony Środowiska Straży Miejskiej m.st. Warszawy zostali poproszeni o interwencję w związku z dużym zadymieniem przy jednej z firm na Bemowie. Okazało się, że dym pochodzi z terenu skupu złomu. Na miejscu funkcjonariusze zobaczyli beczkę, z której wydobywał się ogień i gęsty, duszący dym. Wydali polecenie ugaszenia ognia. W czasie rozmowy jeden z pracowników poinformował, że w beczce wypala kable w celu odzyskania miedzi. – W beczce palę kable, a to nic złego, bo przecież ze spalania powstaje popiół – przekonywał funkcjonariuszy.

Właściciel punktu oświadczył, że skup jest wyposażony w specjalne urządzenie do odzysku przewodów z kabli, a wypalanie w beczce „było inwencją własną pracownika”. Mężczyzna wypalający kable został ukarany.
Na podstawie informacji nadesłanej przez SM Warszawy
fot. 2 x Grażyna Gołoś


















