Szpecą miasto, blokują miejsca parkingowe, a czasami są nawet miejscem noclegowym dla bezdomnych. Porzucone auta, bo o nich mowa, można znaleźć w różnych częściach miasta. Dbając o wizerunek Płocka, tylko w ciągu ostatniego tygodnia na polecenie strażników miejskich z ulic zniknęły trzy wraki.

Funkcjonariusze zakwalifikowali jako „wraka” Opla Tigrę, który lata świetności ma już dawno za sobą i z pewnością od dawna nie był używany. Firma usługowa zajęła się też odholowaniem Fiata Seicento. Auto należało do firmy, która już dawno została zlikwidowana. Pojazd było zdezelowany. Ponadto z jednej z płockich ulic zniknął zniszczony Nissan Primera. Samochód miał wybitą tylną szybę w prawych drzwiach, oberwane lusterka, pęknięty tylny zderzak. Wewnątrz pojazdu leżały sterty śmieci.
Bardzo często zdarza się, ze właściciele wraków zamiast na własny koszt odstawić je na złomowisko, wolą odkręcić tablice rejestracyjne i zostawić grata na parkingu. Jednak ustalenie właściciela, nawet jeśli auto nie ma np. tablicy rejestracyjnej, nie jest trudne. Wystarczy zapytać okolicznych mieszkańców. Ci wskażą właściciela. Do właściciela takiego pojazdu strażnik miejski idzie osobiście albo wysyłane jest pismo. Jeżeli właściciel zobowiąże się, że wrak zostanie usunięty lub naprawiony, odstępujemy od nakładania mandatu lub skierowaniem wniosku do sądu.












