w sprawie nielegalnie składowanych odpadów

RPO w sprawie nielegalnie składowanych odpadów

Rzecznik praw obywatelskich (RPO) zwrócił uwagę, że problemy związane z wysypiskami śmieci i porzucaniem odpadów niebezpiecznych na prywatnych gruntach stają się coraz poważniejsze. Rzecznik zwraca uwagę, że bez pomocy administracji centralnej gminy same nie uporają się z tym wyzwaniem. Koszty oczyszczania terenu mogą sięgać bowiem nawet kilku kilkudziesięciu mln zł.

W związku z tym RPO apelował do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) o zmianę jego oferty programowej, by wsparcie dla samorządów w tym zakresie było realne. Jednak jak zaznaczono na stronie internetowej RPO, mimo że rzecznik otrzymał zapewnienie, że tak będzie, i choć program wsparcia został zmieniony, to gminy nadal mogą mieć kłopoty z korzystaniem z pomocy państwa. W związku z tym RPO po raz kolejny podjął interwencję w tej dziedzinie i ponownie wystąpił do NFOŚiGW.

RPO w sprawie nielegalnie składowanych odpadów – wystąpienie do NFOŚiGW

W piśmie adresowanym do Dominika Bąka, zastępcy prezesa Zarządu NFOŚiGW, Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich napisał m.in. „Z dużym uznaniem przyjąłem informację (pismo z 11 czerwca 2019 r., nr NFOSiGW-DZK.40.1.2018.4) o wprowadzeniu przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nowego programu priorytetowego >>Usuwanie porzuconych odpadów<<. Po zapoznaniu się ze szczegółowymi warunkami programu, powziąłem jednak wątpliwość, czy spotka się on z zainteresowaniem jednostek samorządu terytorialnego. Wynika to z przyjętego założenia, że finansowanie usunięcia odpadów z nieruchomości >>prywatnych<< w trybie wykonania zastępczego dostępne ma być wyłącznie w formie pożyczki (…)”

Jak wskazuje RPO, zgodnie z prawem obowiązek usunięcia odpadów z nielegalnego składowiska spoczywa na ich posiadaczu. Często nie stosuje się on do tego, mimo sankcji lub kar pieniężnych. Rzecznik podkreślił, że zna takie przypadki, które sam badał (np: sprawa nielegalnego składowiska odpadów w Brzegu). W takiej sytuacji obowiązek usunięcia spada na gminy (zwykle w formie tzw. zastępczego wykonania decyzji). Mogą one dostać na to pożyczkę z NFOŚiGW, jednak jak zaznacza RPO nie są one w stanie zaciągać takich zobowiązań finansowych, nawet na korzystnych warunkach.

Rzecznik podkreśla, że przeanalizował szczegóły nowoprzyjętego programu priorytetowego NFOŚiGW pn. „Usuwanie porzuconych odpadów” i doszedł do wniosku, że może on nie zadziałać. Bo – jak argumentuje RPO – „choć pojawiła się możliwość umorzenia pożyczki na koszty wywiezienia trucizn, to warunkiem jest kupienie potem przez samorząd nieruchomości, którą doprowadził do użytku”.

Wyjątkowa sytuacja

Jednocześnie RPO zaznacza, że zdaje sobie sprawę, że pokrycie z publicznych środków kosztów usunięcia odpadów z nieruchomości „prywatnych” powinno być wyjątkiem. „Trzeba jednakże mieć na względzie, że brak możliwości wyegzekwowania usunięcia odpadów (lub kosztów usunięcia w trybie wykonania zastępczego) od >>sprawcy<< zanieczyszczenia jest, wobec występujących w gospodarce odpadami patologii, nader częsty. W takiej zaś sytuacji, finansowe odium związane z usunięciem odpadów i tak spada na barki >>podatnika<<, tyle że mniej zasobnego, bo lokalnego. Uznaję za naturalne, by w tego rodzaju przypadkach interweniował Fundusz, do którego wszak trafiają środki m.in. z opłat za składowanie odpadów.” – napisał Adam Bodnar.

Na podstawie www.rpo.gov.pl

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

partner portalu

partner portalu

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

 

partner medialny