Udaremniona kontrola magazynu z odpadami

Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Poznania, przy współpracy straży pożarnej, straży miejskiej i prokuratury, 1 września br. miał przeprowadzić kontrolę jednego z poznańskich magazynów. Dane, jakimi dysponuje WOŚ UMP, wskazują, że są w nim przechowywane niezgodnie z prawem niebezpieczne substancje. Kontrola jednak nie doszła do skutku.
 
Mimo wcześniejszego poinformowania, nie było nikogo z firmy ani w magazynie, ani w biurze, a kontrolerzy zastali zamknięte „na głucho” drzwi. Próba wejścia do magazynu byłaby w takiej sytuacji zwykłym włamaniem.
 
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadził kontrolę tego magazynu jesienią 2014 r. i stwierdził, że przy magazynowaniu została złamana większość przepisów dotyczących magazynowania odpadów, które obowiązują w Polsce.
WOŚ UMP natychmiast wydał decyzję o usunięciu z magazynu wszystkich odpadów do końca sierpnia, gdyż firma, która wynajęła magazyn, nie miała zgody WOŚ UMP na magazynowanie tam odpadów.
 
Zgodnie z prawem, kontrola mająca sprawdzić, czy decyzja została wykonana, powinna się odbyć po 31 sierpnia, czyli ostatecznym terminie usunięcia odpadów. Jednak Beata Wieszczeczyńska i Grażyna Ratajska z WOŚ UMP, które miały ją przeprowadzić wspólnie ze strażnikami miejskimi oraz przedstawicielami straży pożarnej, nie mogły wejść do środka. – Zostanie wszczęte postępowanie egzekucyjne – powiedziała po zakończeniu narady G. Ratajska.
 
Jednocześnie sprawę prowadzi też poznańska prokuratura. Prokurator Roch Waszak zapewnił, że zostaną podjęte jak najszybciej wszystkie możliwe działania, by ustalić, czy zawartość magazynu jest niebezpieczna, czy nie. Jednak prokuratura będzie musiała w tym celu powołać biegłego, a ten – zbadać zawartość magazynu. To także musi potrwać.
 
Wspomniany magazyn odpadów niebezpiecznych czy ten z 1,3 toną szkodliwych substancji w Komornikach – oba działają niezgodnie z prawem i stanowią potencjalne zagrożenie dla otoczenia. WOŚ UMP uważa, że czas na zmianę prawa, stąd wystąpił do Ministra Środowiska z inicjatywą legislacyjną, by je poprawić.
 
Leszek Kurek, dyrektor WOŚ UMP, złożył wniosek do Ministerstwa w maju br. Wniosek o zainicjowanie działań legislacyjnych podpisał prezydent Jacek Jaśkowiak. Zdaniem dyrektora, przypadki ujawnione ostatnio w Poznaniu są najlepszym dowodem na to, że czas na zmiany w prawie.
 
Obecnie kontrola firm zbierających odpady jest niezwykle trudna – tłumaczy dyrektor. – Zgodnie z obowiązującym prawem firma może być zarejestrowana w jednym miejscu, gdzie uzyska wymagane zezwolenie, ale zbiera odpady, już nielegalnie, w innym obszarze w Polsce. W dodatku jeszcze angażuje pośredników, firmy-słupy, i to dopiero one wynajmują magazyny, gdzie trafiają odpady. W przypadku odkrycia takiego magazynu nieuczciwy przedsiębiorca często likwiduje firmę-słup lub ogłasza upadłość, uchylając się od odpowiedzialności za ich usunięcie.
 
Dyrektor Kurek zwraca uwagę, że takie praktyki mają miejsce nagminnie, bo magazynowanie lub składowanie odpadów, a następnie ich przetworzenie zgodnie z prawem jest kosztowne, a nielegalne prawdopodobnie nawet o połowę tańsze. – Solidarna odpowiedzialność wszystkich ogniw pośredniczących, od wytwórcy po ostatecznego odbiorcę odpadów, zdecydowanie zmniejszyłaby skalę problemu – uważa dyrektor.
 
W propozycji zmiany ustawy, przygotowanej przez WOŚ UMP, współodpowiedzialnymi za składowanie lub magazynowanie odpadów byliby właściciele nieruchomości, na których są gromadzone odpady. Obecnie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, mimo że z wynajmu czerpią zyski. Zgodnie ze zmianami, ponosiliby koszt ich usunięcia i właściwego przetworzenia.
 
Surowsze restrykcje obowiązywałyby także wytwórców odpadów. Z odpowiedzialności za swoje odpady mogliby być zwolnieni dopiero po udowodnieniu ich przetworzenia, a nie – jak to jest teraz – z momentem przekazania ich innemu odbiorcy. Podobne rygory obowiązują obecnie wyłącznie wytwórców zakaźnych odpadów medycznych lub weterynaryjnych.
 
Nieprawidłowemu przechowywaniu odpadów zapobiegłoby też precyzyjne określenie niezbędnych wymagań technicznych i minimalnego wyposażenia dla miejsc przeznaczonych do ich magazynowania, które starający się o zezwolenie powinien spełnić.
 
Te wszystkie działania nie przyniosą jednak efektu, jeśli nie będą uzupełnione o system informatyczny, umożliwiający szybką weryfikację danych o rodzaju zezwoleń posiadanych przez firmę. Rejestr musiałby obejmować całą Polskę i być uzupełniany na bieżąco.
 

Partner technologiczny

Partner portalu

Partner portalu

Partner portalu

Partner portalu

reklama

reklama

Partner portalu

 

Artykuły i aktualności

Partner portalu

 

partner merytoryczny