Selektywna zbiórka a problem z finansowaniem

Za niespełna pół roku wejdzie w życie rozporządzenie Ministra Środowiska dotyczące podwyższonych standardów selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Już dziś Związek Pracodawców Gospodarki Odpadami (ZPGO) alarmuje, że w polskim systemie gospodarki odpadami panuje dramatyczna sytuacja.

Po raz kolejny przedsiębiorcy z naszej branży zostali obciążeni kosztami działania systemu gospodarki odpadami w Polsce. Rozporządzenie samo w sobie jest dobre, nie rozwiązuje jednak najistotniejszych problemów działania systemu, tzn. finansowania – podkreśla Piotr Maciejewski, członek Zarządu ZPGO.

Jak wskazuje ZPGO, obowiązujące prawo wymaga, by koszty zbierania i przetwarzania odpadów ponosili producenci lub wprowadzający towary na rynek, przekazując do systemu gospodarki odpadami tzw. opłatę recyklingową. Niestety, od wielu lat w Polsce nikt tego nie egzekwuje. Co ciekawe, tzw. opłata produktowa naliczana w 2017 r. za brak wywiązania się z poziomów odzysku i recyklingu przez producentów w przypadku tworzyw sztucznych wynosi 2700 zł za tonę! – Ktoś jednak policzył, ile to kosztuje! Pytanie: gdzie te pieniądze są?  tłumaczy Piotr Maciejewski.

Związek apeluje: bez szybkiego uregulowania kwestii wysokości dopłat, polski system gospodarki odpadami nie będzie działał poprawnie. Trudno będzie również zlikwidować tzw. szarą strefę czy zainwestować w rozwój nowych technologii.

Na podstawie informacji nadesłanej przez ZPGO

fot. sozosfera.pl

partner portalu

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

partner medialny