PSZOK i ponowne użycie

Choć od niemal dwóch dekad w polskim prawie istnieje obowiązek organizacji gminnych punktów zbiórki odpadów (najpierw tylko niebezpiecznych), to jednak wciąż brakuje jasnych wytycznych, które określałyby zasady funkcjonowania takich obiektów. Stąd w kraju znajdziemy różne modele organizacji punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK). Niestety, nie zawsze ich działanie sprzyja prowadzeniu optymalnej gospodarki odpadami na terenie gminy.

Szczegółowy sposób świadczenia usług przez PSZOK-i określa rada gminy w drodze uchwały. Efektywnie funkcjonujący punkt powinien być integralnym elementem systemu gospodarki odpadami w gminie i stać się jednym z kluczy do osiągnięcia wymaganych prawem poziomów recyklingu i przygotowania do ponownego użycia. Wpisuje się to również w wytyczne Komisji Europejskiej z 2 grudnia 2015 r. w zakresie tworzenia gospodarki o obiegu zamkniętym (ang. circular economy). – Koncepcja ta zakłada, że produkty, materiały i surowce mają być wykorzystywane tak długo, jak to możliwe, przy jednoczesnym dążeniu do minimalizacji wytwarzania odpadów. Ważną rolę w tym mogą odegrać punkty ponownego użycia i/lub punkty napraw, które mogą powstawać przy PSZOK-ach. Z takim trendem od lat mamy do czynienia w Europie Zachodniej – uważa Kinga Gamańska, dyrektor operacyjny w firmie Ekorum. – Tendencje takie obserwujemy podczas organizowanych przez nas wyjazdów zagranicznych – dodaje.

Po co nam te PSZOK-i?

Zorganizowanie na terenie gminy PSZOK-a zarówno wynika ze względów prawnych, jak i odpowiada na potrzeby mieszkańców. Stąd też lokalne władze – przy planowaniu takiego punktu – powinny uwzględnić fakt, że mieszkańcy będą mogli oddać w nim odpady w sposób zgodny z przepisami, nieodpłatnie, bez oczekiwania na akcję „wystawka” czy zbiórkę w formule mobilnej. Potrzebę tworzenia PSZOK-ów potwierdza także liczba nielegalnych miejsc deponowania odpadów na terenie wielu gmin, tzw. dzikich wysypisk. Dzięki realizacji takiego obiektu możliwy jest bezpieczny i kontrolowany odbiór odpadów, a także właściwe ich zagospodarowanie i unieszkodliwienie. Co więcej, dobrze działający PSZOK może stać się wizytówką prawidłowo prowadzonej gospodarki odpadami w gminie. Warto zatem tak go zorganizować, by był miejscem przede wszystkim efektywnym i funkcjonalnym. Chodzi tu m.in. o odpowiednią lokalizację obiektu, wyposażenie w kontenery do magazynowania odpadów (także tych niebezpiecznych), dostosowanie godzin otwarcia punktu do lokalnych uwarunkowań czy zatrudnienie kompetentnej, empatycznej obsługi.
PSZOK-i mogą również świadczyć inne usługi, które podniosą atrakcyjność tych miejsc. Można pokusić się chociażby o wypożyczanie przyczepek samochodowych, sprzedaż pojemników na odpady czy kompostu albo wynajmowanie tzw. big-bagów. Korzystnego wizerunku punktu z pewnością dopełnią czystość na obiekcie, elementy edukacji ekologicznej (tablice edukacyjne, wiaty) czy nasadzenia zieleni.

Zapotrzebowanie społeczne na tworzenie PSZOK-ów potwierdzają informacje zebrane w ankietach, które zostały pozyskane od gmin i operatorów PSZOK-ów na potrzeby opracowania przygotowanego dla Ministerstwa Środowiska. W ocenie podmiotów administrujących PSZOK-ami, dzięki tym obiektom możliwe jest pozbycie się niemal wszystkich rodzajów odpadów, wytwarzanych w gospodarstwach domowych, głównie niebezpiecznych i problemowych, z reguły w dowolnych ilościach. Mieszkańcy mają świadomość, że oddają odpady w sposób bezpieczny dla środowiska, zgodny z obowiązującymi przepisami. PSZOK jest postrzegany przez mieszkańców gmin jako miejsce warte odwiedzenia. W gminach, w których funkcjonują tego typu punkty, notuje się mniejszy strumień odpadów zmieszanych odbieranych bezpośrednio od mieszkańców – mówi Paweł Szadziewicz, dyrektor wykonawczy w firmie Ekorum.

PSZOK-i – dobra lokalizacja i informacja

Bezpośredni wpływ na efektywność PSZOK-u ma jego lokalizacja. Pod inwestycję należy szukać miejsca, które będzie miało przede wszystkim walor funkcjonalny, czyli pozwoli mieszkańcom (również tym, którzy nie są zmotoryzowani) dotrzeć do punktu i korzystać z jego usług. – Przykładem dobrej praktyki w tym zakresie są PSZOK-i w Szczecinie, które funkcjonują pod nazwą Ekoportów. W tym przeszło 400-tysięcznym mieście działa osiem tego typu obiektów, a budowa kolejnych jest już w planach. Głównym założeniem podczas planowania lokalizacji Ekoportów był czas dojazdu do PSZOK-u. Miasto założyło, że dojazd nie powinien zajmować więcej niż 20 minut – stwierdza P. Szadziewicz. Znaczenie lokalizacji dla efektywności PSZOK-u potwierdzają również negatywne przykłady. Jak pokazały ankiety, w przypadku punktu obsługującego kilka gmin, częstotliwość wizyt mieszkańców z miejscowości najbardziej oddalonej (aż 22 km od punktu) wynosi tylko kilka w miesiącu. Podczas gdy w przypadku mieszkańców gminy, w której PSZOK jest zlokalizowany, notuje się średnio 450 odwiedzin miesięcznie!

Warto pamiętać, że efektywna działalność PSZOK-u nie jest możliwa bez kampanii informacyjnej, skierowanej do mieszkańców, która wyjaśnia rolę i zadania punktu oraz zachęca do korzystania z jego usług. Reklama tego miejsca powinna być ciągłą akcją edukacyjną, podnoszącą świadomość ekologiczną mieszkańców. Różnorodne formy komunikacji, adekwatne do kosztów i zasięgu, oraz jednolitość przekazu na terenie całego regionu objętego systemem – to dwa najważniejsze aspekty, które determinują skuteczność prowadzonych działań informacyjnych. – Kampania edukacyjno-informacyjna powinna być prowadzona tak, by mieszkańcy zdali sobie sprawę, że PSZOK to nie jest coś odrębnego, ale stanowi element spójnej, uporządkowanej całości, dzięki której w danej gminie czy nawet regionie prowadzona jest optymalna gospodarka odpadami, obejmująca zagospodarowanie różnych rodzajów odpadów. Dzięki takiej postawie lokalna społeczność stanie się świadoma ekologicznie i będzie postępowała zgodnie z hierarchią sposobów postępowania z odpadami – dodaje P. Szadziewicz. Koszty takiej kampanii informacyjno-promocyjnej należy uwzględnić podczas planowania inwestycji w PSZOK.

Punkty ponownego użycia – cała naprzód!

Aktualnie mocno zauważalne jest społeczne zaangażowanie w proces naprawy i ponownego użycia. Wiąże się to z istniejącą modą na bycie „eko” czy posiadanie rzeczy, które już są sprawdzone. Dużą wagę przywiązuje się również do nadawania przedmiotom „drugiego życia”, w myśl idei re-use. Ten trend jest szczególnie widoczny w mediach – coraz popularniejsze stają się programy telewizyjne, które promują zasady ponownego użycia, naprawy sprzętów i uczą, jak samemu odnowić/naprawić daną rzecz. Stworzenie punktów ponownego użycia czy punktów napraw i włączenie ich w system gospodarowania odpadami na terenie gminy może zatem korzystnie wpłynąć na politykę środowiskową, prowadzoną przez lokalne władze. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że zadanie polegające na tworzeniu sieci napraw i punktów ponownego użycia w obecnym stanie prawnym nie jest zadaniem własnym gminy wprost wynikającym z ustawy o samorządzie gminnym czy ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Trudno zatem gminie powierzyć zadanie wykraczające poza gospodarkę komunalną swojemu podmiotowi wewnętrznemu (zakładowi budżetowemu czy spółce prawa handlowego). Jednak z mocy obowiązującego prawa (ustawa o odpadach) to właśnie gminy w zakresie swojej właściwości powinny podejmować działania wspierające ponowne użycie i przygotowanie do ponownego użycia odpadów, w szczególności zachęcając do tworzenia i wspierając sieci ponownego wykorzystania i napraw. Jak pokazuje praktyka, tylko nieliczne samorządy podjęły to wyzwanie, a próby organizacji sieci napraw i ponownego użycia w wielu przypadkach zakończyły się osiągnięciem słabych efektów.

Punkty napraw i ponownego użycia na Zachodzie to już w zasadzie trend. W większości dużych miast można spotkać całe centra napraw, a galerie ze sprzedażą rzeczy używanych cieszą się ogromną popularnością. Europejskim liderem w tej dziedzinie jest Austria. Pierwsze takie inicjatywy pojawiły się na początku lat 90. ubiegłego wieku. Każdy land związkowy posiada dziś sieć centrów napraw oraz punktów „drugie życie”. Odpady zbierane są głównie poprzez system PSZOK-ów, reperowane są przez sieć napraw, a następnie trafiają do sprzedaży – zauważa K. Gamańska.

re-use w Wiedniu

Przykładem działań na tym polu jest austriacka sieć Revital. To marka określająca produkty, którym można dać „drugie życie”. Przedmioty w dobrym stanie są gromadzone przez sieć 108 punktów znajdujących się w centrach recyklingu kraju związkowego Górnej Austrii. Są tam zbierane, sortowane, przetwarzane w kwalifikowanych zakładach (centrach napraw) i w razie możliwości – odnawiane. Następnie trafiają do sprzedaży jako towary o certyfikowanej jakości w atrakcyjnych cenach. W 2016 r. w ten sposób zebrano 4359 Mg rzeczy do ponownego użycia, z których większa część trafiła do sprzedaży w 21 sklepach sieci Revital. Liczba obiektów handlowych stale się powiększa, średnio rocznie otwierają się kolejne 3-4 pawilony.
Zapobieganie powstawaniu odpadów i przygotowanie do ponownego użycia to jeden z zasadniczych celów polityki ochrony środowiska prowadzonej w Wiedniu. 48er Tandler („rynek staroci”) – to kolejne miejsce wpisujące się w tę ideę. Projekt prowadzi departament środowiska Miasta Wiednia i utrzymywany jest z przychodów generowanych ze sprzedaży, magistrat jedynie udostępnia bezpłatnie lokal.

Jak to działa? – Przedmioty nadające się do użytku mieszkańcy mogą pozostawić w specjalnie do tego celu przeznaczonych kontenerach (Tandler-Box), które znajdują się w 16 PSZOK-ach w granicach Wiednia. Pozostawione rzeczy muszą być czyste, zadbane, zdatne do użytkowania lub ewentualnie wymagające niewielkiej naprawy. Przedmioty te są wstępnie sprawdzane pod względem kompletności oraz funkcjonowania. Jeśli ich naprawa przewyższa wartość produktu, trafiają one do unieszkodliwienia. Zebrane towary przed ekspozycją są sprawdzane i pogrupowane tematycznie, a następnie trafiają na półki sklepowe. Są sprzedawane lub przekazywane organizacjom charytatywnym – opowiada K. Gamańska.

Papier jest cierpliwy…

Czy jest szansa, by w Polsce zafunkcjonowała moda na punkty napraw – „drugie życie”? Wydawać by się mogło, że jest to pieśń przyszłości, choć chyba jednak wcale nie tak odległej. Zgodnie z uchwalonymi wojewódzkimi planami gospodarki odpadami (WPGO) i planami inwestycyjnymi na lata 2016-2022, w Polsce funkcjonują aktualnie 1752 PSZOK-i na obszarze 69% gmin. Według wspomnianych dokumentów, w Polsce powstanie dodatkowo 931 nowych PSZOK-ów, a 416 istniejących przewidziano do rozbudowy bądź modernizacji. Czy w tych planach jest miejsce dla organizacji sieci punktów napraw i ponownego użycia?

Aktualne WPGO wykazują funkcjonowanie na terenie kraju 35 punktów napraw oraz 74 punktów ponownego użycia. Niestety, przeprowadzona w tym kierunku weryfikacja nie potwierdziła tych danych: nie tylko żaden PSZOK nie posiada punktu napraw, ale również incydentalnie pojawiają się na nich punkty ponownego użycia, które często posiadają niewielką liczbę przedmiotów w swojej ofercie. Istnieją zatem uzasadnione obawy, że również w planach inwestycyjnych, załączonych do istniejących WPGO, liczba proponowanych do realizacji tego typu obiektów jest daleka od rzeczywistości. Z planów tych bowiem wynika, że gminy planują organizację 404 punktów napraw oraz 531 punktów ponownego użycia, które będą zlokalizowane przy PSZOK-ach. Zapewne niemały wpływ na taki boom planów inwestycyjnych w tym obszarze ma fakt, że potencjalni beneficjenci, ubiegający się o unijne dofinansowanie na budowę/rozbudowę PSZOK-ów, mają zwiększone szanse otrzymania dotacji, jeśli wspomniany obiekt będzie wyposażony w punkt napraw i/lub ponownego użycia.

PSZOK-i w planach inwestycyjnych

rys. Planowane punkty napraw i punkty ponownego użycia przy PSZOK-ach. Źródło: opracowanie własne

Circular economy w praktyce

Korzystanie z przedmiotów, które wcześniej należały do innej osoby, jest odbierane pozytywnie. Od pewnego czasu notuje się również modę na ponowne wykorzystywanie produktów, nadawanie im „drugiego życia” – i tendencja ta się utrzymuje. Co więcej, rosnąca konsumpcja pociąga za sobą zjawisko wyrzucania przedmiotów, które są nadal sprawne i spełniają swoje funkcje. Podążanie za modą, większymi udogodnieniami powoduje, że ludzie pozbywają się rzeczy sprawnych i kupują nowe.

W Polsce brakuje wzorców w zakresie działania punktu napraw przy PSZOK-u. Pojawiają się jednak obiekty, gdzie z powodzeniem zaczęły funkcjonować punkty ponownego użycia. Jeden z pierwszych, pilotażowych tego typu punktów powstał w 2012 r. na terenie poznańskiego GRATOWISKA. – Z doświadczeń prowadzącego punkt „Drugie Życie” jednoznacznie wynika, iż używane rzeczy bardzo szybko znajdują ponownych właścicieli, a ich asortyment jest bardzo szeroki. Zgodnie z regulaminem tegoż obiektu, przyjmowane są przedmioty sprawne, nieuszkodzone, czyste i niestwarzające zagrożenia dla użytkowników, m.in. meble, lustra, zabawki, sprzęt sportowy, naczynia ceramiczne i szklane, książki, lampy czy urządzenia elektroniczne – mówi P. Szadziewicz. Warto jednak zwrócić uwagę, że dużym problemem jest przekazywanie kolejnym nabywcom używanego sprzętu elektrycznego i elektronicznego ze względu na odpowiedzialność w przypadku zaistnienia szkód na zdrowiu lub życiu użytkowników.

Podobne punkty ponownego użycia (inaczej zwane „Kącikiem rzeczy używanych”) funkcjonują m.in. w Słupsku, Stalowej Woli czy Gorzowie Wlkp. Startuje również „Galeria Szpargałek” przy jednym ze szczecińskich Ekoportów. Jak pokazują krajowe przykłady, punkty takie w pierwszej kolejności zorganizowane zostały przez duże miasta. Zauważalne jest jednak zainteresowanie ich tworzeniem przez mniejsze gminy.

W obecnych realiach prawnych każda gmina (sama lub w porozumieniu z innymi samorządami) powinna posiadać punkt selektywnego zbierania odpadów komunalnych. W dobie nakierowania na gospodarkę o obiegu zamkniętym, utworzenie na jego terenie punktu napraw bądź ponownego użycia wiąże się z wieloma korzyściami. Należą do nich m.in. uzyskanie dodatkowego przychodu ze sprzedaży używanych rzeczy, obniżenie ilości wytwarzanych odpadów, a co za tym idzie – także kosztów ich zagospodarowania czy proekologiczny wizerunek gminy. Funkcjonowanie wspomnianych punktów to również możliwość zatrudnienia osób wykluczonych społecznie oraz aktywizacja osób starszych czy współpraca m.in. z ośrodkami pomocy społecznej, dzięki czemu możliwa staje się pomoc osobom potrzebującym. Niestety, z prawnego punktu widzenia, powołanie do istnienia takich obiektów na terenie PSZOK-u może budzić pewne problemy.

O tym, jak w praktyce wygląda utworzenie punktów napraw i ponownego użycia przy PSZOK-u, jakie są koszty ich funkcjonowania i jak to zrobić w polskich realiach będzie można dowiedzieć się podczas ósmej już edycji Ogólnopolskiej konferencji „PSZOK – Efektywność i funkcjonalność”. Tym razem organizator – firma Ekorum – zaprasza uczestników do Poznania. W dniach 13-14 marca br. będą oni mogli nie tylko wysłuchać ciekawych wystąpień dotyczących funkcjonowania punktów napraw i ponownego użycia w Polsce i Europie, ale także zwiedzić poznańskie GRATOWISKA.

Gratowisko PSZOK w Poznaniu

Pierwsze jaskółki

Zorganizowanie punktów napraw i ponownego użycia to zagadnienie, które każdy samorząd może potraktować indywidualne. W Polsce istnieje wiele tego typu miejsc. Niestety, nie tworzą one zintegrowanej sieci i rzadko wynikają z polityki prowadzonej przez samorządy. Dlatego optymalne wydaje się rozwiązanie umiejscowienia takich obiektów przy PSZOK-ach. Czy jest to jednak realne? Z pewnością tak. Pierwsze jaskółki wróżą dobrze tego typu inicjatywom. Jeśli tylko znajdą się fundusze na realizację tak szumnie w planach inwestycyjnych zapowiadanych koncepcji punktów napraw i ponownego użycia przy PSZOK-ach, to możemy być spokojni.

fot. P. Szadziewicz

Katarzyna Terek

Katarzyna Terek

redaktor portalu sozosfera.pl
e-mail: katarzyna.terek@sozosfera.pl

partner portalu

reklama

reklama

reklama

 

reklama

partner medialny