Problemy z BDO

Problemy z BDO z punktu widzenia urzędu marszałkowskiego

Problemy z tzw. bazą danych odpadowych (BDO) nie zniknęły z początkiem roku. Kłopot mają zarówno przedsiębiorcy, jak i samorządowcy – przekonuje Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego (UMWP).

Problemy z BDO – ekstremalnie trudna sytuacja

Urząd marszałkowski stwierdza, że w wyniku źle przygotowanych technicznie i chaotycznych prawnie działań Ministerstwa Klimatu (dawnego Ministerstwa Środowiska) przedsiębiorcy oraz urzędy marszałkowskie w całej Polsce zostały postawione w ekstremalnie trudnej sytuacji, która zagraża nie tylko działalności gospodarczej, ale nawet życiu i zdrowiu ludzi.

System BDO, czyli „Baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami”, mający w założeniu ukrócić nieprawidłowości w gospodarowaniu odpadami, póki co stał się przyczyną paniki – szczególnie wśród drobnych przedsiębiorców, straszonych milionowymi karami za brak wpisu do rejestru BDO – podkreśla UMWP. „Pod koniec grudnia ubiegłego roku ministerstwo zaczęło się co prawda wycofywać z najbardziej restrykcyjnych gróźb, złagodzono też w ostatnim momencie (30 grudnia 2019 r.) niektóre przepisy, ale mleko już się rozlało – urzędy marszałkowskie w całej Polsce zostały sparaliżowane tłumami fryzjerów, kosmetyczek i właścicieli niewielkich sklepów, którzy za wszelką cenę chcieli wypełnić i złożyć wnioski o wpis do rejestru w nadziei, że dzięki temu unikną kar i będą mogli bez przeszkód prowadzić swoją działalność. Wnioski, dodajmy, wyłącznie papierowe (ewentualnie EPUAP), gdyż system elektronicznej wysyłki został uruchomiony 1 stycznia 2020 r.” – wskazuje UMWP.

Problemy z BDO, czyli 20 tysięcy wniosków w 31 dni

Tylko w grudniu ubiegłego roku do UMWP złożono ok. 20 tys. wniosków, które urzędnicy muszą teraz ręcznie wprowadzić do systemu. Tymczasem – wg urzędu marszałkowskiego – system ten nie przepracował jeszcze ani jednego dnia bez większej lub mniejszej awarii. W sposób permanentny nie działa również wiele funkcji podstawowych, takich jak wprowadzanie wniosków aktualizacyjnych czy korygowanie wpisów. Przedsiębiorcy z kolei skarżą się, że utworzona na potrzeby BDO strona https://rejestr-bdo.mos.gov.pl/ nawet jeśli chwilowo działa, to jest trudna w obsłudze i mało przejrzysta – a od 1 stycznia br. muszą za jej pośrednictwem prowadzić całą ewidencję odpadów – dodaje UMWP.

Trudne początki to normalna sprawa przy tak dużym przedsięwzięciu – owszem, to prawda. Dlatego można było to przewidzieć i nie wprowadzać nowopowstałego systemu równocześnie ze wszystkimi obowiązkami, strasząc jednocześnie zabójczymi dla niewielkiego przedsiębiorcy karami – mówi Marzena Sobczak, dyrektor Departamentu Środowiska i Rolnictwa w UMWP.

Problemy z BDO trwają, a odpady czekają na odbiór

Skutek tego jest taki, że przedsiębiorcy, którzy wytwarzają odpady niebezpieczne, nie mogą się ich w bezpieczny i legalny sposób pozbyć, gdyż urzędy marszałkowskie nie są w stanie nadążyć z wpisami. Tymczasem firmy odbierające tego typu odpady, bojąc się kar ze strony wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, nie chcą wywiązywać się z wcześniej zawartych ani zawierać nowych umów z podmiotami, które wpisu do rejestru jeszcze nie uzyskały.

Aby ograniczyć choć częściowo te problemy, w UMWP przesunięto na „front BDO” dodatkowych pracowników – obecnie w te zadania zaangażowanych jest w sumie ponad 30 osób (jeszcze w listopadzie było to siedem osób). W grudniu, w momencie eskalacji problemu, zostały otwarte dodatkowe punkty informacyjne, a urząd wydłużył godziny pracy. Dzięki temu żaden z tysięcy przedsiębiorców, którzy zjawili się w urzędzie przed i po świętach, nie został odesłany z kwitkiem – zapewnia UMWP. Każdy mógł zadać standardowe pytanie otwierające: „czy ja muszę wpisać swoją firmę” i wypełnić wniosek korzystając z pomocy urzędnika. Sam wniosek – 30 stron, 13 działów, ponad 30 tabel (oraz jedna w domyśle, bo ministerstwo „zapomniało” uwzględnić jej we wzorze) stanowił źródło stresu i frustracji. Pomoc każdemu, kto zgłosił się z wnioskiem do urzędu, to w sumie tysiące roboczogodzin spędzonych na rozmowach, wyjaśnieniach, poprawkach – podkreśla UMWP. – W tym miejscu możemy tylko przeprosić tych, którzy nie mogli się w tamtym okresie do nas dodzwonić lub bezskutecznie oczekiwali na odpowiedź na maila – żaden urząd marszałkowski nie był przygotowany na taką skalę wywołanego działaniami ministerstwa problemu – mówi Tadeusz Styn, zastępca dyrektora Departamentu Środowiska i Rolnictwa UMWP.

Przepisy wciąż się zmieniają

Urząd marszałkowski przypomina, że nowe rozporządzenie w sprawie rodzajów i ilości odpadów, dla których nie ma obowiązku prowadzenia ewidencji (DzU z 2019 poz. 2531) wielu drobnych przedsiębiorców zwolniło z prowadzenia ewidencji, a co za tym idzie z obowiązku uzyskania wpisu. Dlatego właściciele firm, które wytwarzają np. niewielkie ilości odpadów opakowaniowych, budowlanych, oleju silnikowego czy świetlówek mogą spokojnie prowadzić działalność i czekać na wpis, który nie będzie dla nich źródłem dodatkowych obowiązków, ale swoistą polisą na wypadek zwiększenia zakresu działalności.

Poza tym, w Sejmie trwają prace nad przyjęciem ustawy, na mocy której jeszcze do końca czerwca br. (a także później – w przypadku awarii systemu BDO) będzie możliwe prowadzenie ewidencji odpadów „po staremu” – za pomocą papierowych kart przekazania odpadu. Ustawa ta ma wejść w życie z mocą od 1 stycznia 2020 r. – dopowiada UMWP.

Problemy z BDO jeszcze potrwają

Ministerstwo Klimatu – nie informując na czas przedsiębiorców o wymyślonych w zaciszu gabinetów przepisach, nie przeprowadzając szkoleń z wypełniania wniosku, zmieniając prawo „w locie” oraz udostępniając z dwuletnim opóźnieniem niedziałający prawidłowo system informatyczny – doprowadziło do kryzysu, z którego skutkami przedsiębiorcy i urzędy mogą się borykać jeszcze długie miesiące – ocenia Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego.

Wnioski spływające do urzędu marszałkowskiego pocztą na kilka dni całkowicie sparaliżowały biuro podawcze. Zdarzało się, że w morzu wniosków, które listonosz dostarczał do urzędu w dużych workach, utykała też inna wpływająca korespondencja – dokumenty, umowy, faktury – wskazuje UMWP.

Pomorscy urzędnicy obliczają, że wprowadzenie do systemu i weryfikacja wszystkich złożonych w grudniu ubiegłego roku i przesłanych pocztą wniosków potrwa nawet do maja lub czerwca, zwłaszcza, że wiele z nich wymaga przeprowadzenia postępowań wyjaśniających, gdyż są niekompletne lub nieprawidłowo wypełnione.

Mamy nadzieję na zaangażowanie wszystkich organów i instytucji biorących udział w tworzeniu BDO w minimalizację zakresu i czasu trwania skutków tego kryzysu. Apelujemy przede wszystkim do Instytutu Ochrony Środowiska, który na zlecenie ministerstwa jest twórcą systemu informatycznego, o maksymalne przyspieszenie prac nad utworzeniem w pełni sprawnej jego wersji, a do Sejmu RP o niezwłoczne przyjęcie przepisów łagodzących skutki wcześniejszych nieprzemyślanych prawnie i organizacyjnie działań. Dzięki temu przedsiębiorcy będą mogli bezpiecznie prowadzić działalność, stopniowo wdrażając się do nowego sposobu prowadzenia gospodarki odpadami w swojej firmie – dodaje marszałek Struk.

Na podstawie informacji nadesłanej przez UMWP

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

reklama

reklama

reklama

reklama

 

reklama