poziomy odzysku i recyklingu odpadów, sortownie odpadów

Poziomy odzysku i recyklingu? Tylko z efektywnymi sortowniami!

System gospodarki odpadami w Polsce jest obecnie modyfikowany w celu dostosowania go do wciąż zmieniających się przepisów krajowych, a także do regulacji unijnych, narzucających osiągnięcie określonych poziomów odzysku i recyklingu odpadów. Już dziś jednak należy mieć świadomość, że bez nowoczesnych sortowni odpadów spełnienie nałożonych na Polskę wymogów nie będzie możliwe.

W ostatnich latach w Polsce powstało wiele tego typu obiektów, które swym wyposażeniem i uzyskiwanymi efektami ekologicznymi dorównują najlepszym sortowniom na świecie. Jaką rolę odgrywają dziś sortownie oraz jakie podjąć kroki w kierunku modernizacji takich instalacji – m.in. na tego typu pytania odpowiadano podczas Ogólnopolskiej konferencji „Sortownie 2016”, która odbyła się w Białymstoku w dniach 21-22 czerwca br. To już druga konferencja poświęcona tej tematyce zorganizowana przez firmę EKORUM z Poznania (poprzednia miała miejsce w Busku-Zdroju, czytaj).

Edukacja ekologiczna to podstawa

Spotkanie uroczyście otworzył Robert Jóźwiak, wiceprezydent Białegostoku. Po kilku słowach wstępu, mikrofon przekazano dr Beacie B. Kłopotek z Ministerstwa Środowiska, która podjęła temat gospodarki odpadami komunalnymi w świetle Krajowego Planu Gospodarki Odpadami 2022. Jak wskazała prelegentka, na znaczeniu zyskały wszelkie działania, które sprzyjają osiągnięciu celów związanych z uzyskaniem określonych poziomów odzysku i recyklingu czy ograniczeniem deponowania odpadów biodegradowalnych: – W wielu miejscach mamy już zapisane, że dofinansowania nie dostaną instalacje, które nie będę odpowiadały na te wymogi. Co więcej, przedstawicielka resortu środowiska skrótowo omówiła najistotniejsze, w jej ocenie, kierunki działań na przyszłość, u podstaw których musi znaleźć się odpowiednia edukacja ekologiczna. – Musimy pogłębić wiedzę na temat odpadów komunalnych. Ciągle brakuje nam właściwej edukacji odpadowej. Ta edukacja nie powinna być akcyjna, a raczej stanowić regularną kampanię informacyjną, a nawet być wpisana w program nauczania, poczynając od przedszkoli i szkół podstawowych – powiedziała dr Kłopotek.

In-house: co dalej?

Prawne wątpliwości związane z wprowadzeniem zamówień in-house w gospodarce odpadami próbowała natomiast wyjaśnić Katarzyna Skiba-Kuraszkiewicz z Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy. – Na wstępie należałoby powiedzieć, że nasz ustawodawca poszedł inną ścieżką niż ustawodawca wspólnotowy. Zamówienia in-house będą bowiem udzielane w trybie zamówienia z wolnej ręki, co oznacza, że potencjalni wykonawcy będą mieli możliwość odwołania się od decyzji gminy do Krajowej Izby Odwoławczej. Poza tym tryb ten, jako podlegający przepisom ustawy Prawo zamówień publicznych, będzie musiał dostosować się do wszystkich zasad, które wynikają z tej regulacji, a mianowicie uczciwej konkurencji, przejrzystości, równego traktowania wykonawców i proporcjonalności – przypomniała prawniczka.

Nowoczesna sortownia – co to znaczy?

Co dziś kryje się pod pojęciem „nowoczesna sortownia odpadów” oraz jakie są możliwości, by takie obiekty stworzyć? Na te pytania odpowiedział w swym wystąpieniu kolejny prelegent – Adam Jurkiewicz z firmy Sutco-Polska. Zanim przeszedł on do clou tematu, nawiązał do obecnej sytuacji na rynku odbioru i zagospodarowania odpadów. W ocenie prelegenta, największym problemem jest dziś niestabilne prawo i brak odpadów na instalacjach. – Sytuacja prawna dotycząca przetwarzania odpadów demotywuje inwestorów. Stąd chylę czoła przed wszystkimi, którzy podjęli to ryzyko i wybudowali instalacje. Uczynili to, ale w oparciu o co? Bo przecież tak naprawdę dzisiaj nie ma spójnego, dobrego prawa w Polsce w obszarze gospodarki odpadami. Przepisy, które obecnie funkcjonują, dopingują do działania jedynie tych, którzy sprytnie potrafią omijać przepisy i szukać furtek, które pozwolą im prowadzić działalność poza prawem.

W dalszej części swojej prezentacji skupił się on na czynnikach, które określają nowoczesną sortownię odpadów. Jak zaznaczył, taki obiekt musi odpowiadać na wymogi prawa, a także być dostosowany do rynku. – Powinniśmy zatem wydzielić na instalacji nie tylko te fakcje materiałowe, które narzuca nam prawo, ale również te, które realnie przyniosą nam zyski – doradzał A. Jurkiewicz. Inne elementy nowoczesnej sortowni, na które wskazywał prelegent, to możliwie najmniejsze obciążenie środowiska, dostosowanie do możliwości przepustowych i budżetowych użytkownika, a także stawianie na maksymalizację odzysku. – Bardzo ważną cechą takich nowoczesnych instalacji są sprawdzone rozwiązania i brak prototypowości. Chodzi zarówno o węzły technologiczne, jak i poszczególne urządzenia – podkreślił prelegent. – Warto stawiać na instalacje, które umożliwiają przetwarzanie nie tylko selektywnej zbiórki, ale również zmieszanych odpadów komunalnych. Oczywiście, każda instalacja powinna mieć jakieś nowinki. I takie rzeczy wprowadzamy na instalacjach, bazując na naszych doświadczeniach. Te instalacje powinny być tak zaprojektowane, aby móc je rozbudowywać, doposażyć w przyszłości, odpowiadając na zmieniające się wymogi prawa i rynku. Wszystkie wyżej wymienione elementy ogniskują się, zdaniem przedstawiciela Sutco-Polska, w jednym: efektywności ekologicznej i ekonomicznej.

Przy okazji omawiania tego tematu nawiązał on do sortowni odpadów w Białymstoku, której próbne rozruchy wystartowały w przeddzień Konferencji – 20 czerwca br. (czytaj) To jedyny przykład w Polsce, w którym zastosowano rozwiązanie równocześnie sortownię i zakład termicznego przekształcania odpadów. – Spalarnia i sortownia – zakłady takie powinny ze sobą funkcjonować wspólnie, w ramach jednego przedsiębiorstwa lub jednej grupy kapitałowej. Rozłączenie tego powoduje brak zbieżności interesów w zakresie gospodarki odpadami. Z takim swoistym „przeciąganiem liny” mamy przecież do czynienia w Poznaniu. W białostockim rozwiązaniu chodzi o to, by na sortowni wybrać z dostarczonego strumienia to, co najcenniejsze, co nadaje się do ponownego przetworzenia, a resztę przekazać do spalenia w instalacji termicznego przekształcania. Na zakończenie swojego wystąpienia A. Jurkiewicz powiedział bardzo istotną rzecz: – Prawdą jest, że jeśli nie wprowadzimy selektywnej zbiórki bioodpadów w dużych miastach, to nie uda nam się osiągnąć poziomów recyklingu, nawet z takim nowoczesnym zakładem jak w Białymstoku. Mając świadomość, ile w odpadach zmieszanych jest surowców i ile można ich wyciągnąć, ile jest zanieczyszczeń w selektywnej zbiórce i ile procent można z tego strumienia odzyskać, to wiemy już dziś, że selektywna zbiórka bioodpadów jest niezbędna. I to też są inwestycje, wyzwania, które jeszcze stoją przed Państwem.

Sortownia i spalarnia muszą współdziałać

Pewną kontynuacją tego referatu było wystąpienie Michała Stefanowicza, prezesa Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowo-Usługowego LECH w Białymstoku. Podjął on temat współdziałania dwóch wcześniej wymienionych instalacji. – Sortownia i spalarnia są elementem wspólnym spójnego systemu gospodarki odpadami. Te dwa obiekty muszą współdziałać, by zgodnie z prawem móc sortować odpady i zagospodarowywać pozostałości – przekonywał szef spółki LECH. – Bez nowoczesnych sortowni odpadów nie będzie możliwe osiągnięcie wymaganych poziomów odzysku i recyklingu odpadów oraz spełnienie wymogów krajowych i wspólnotowych. To jest pointa. Natomiast bez termicznego przekształcania odpadów nie będzie możliwości zagospodarowania frakcji wysokokalorycznej. Także nie ma rozbieżności między tymi instalacjami.

Po co nam RIPOK-i?

O ile argumentacja M. Stefanowicza brzmiała przekonująco, o tyle tezy zaprezentowane przez kolejnego prelegenta – dr. inż. Pawła Szyszkowskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu – wzbudziły wśród zgromadzonych na sali słuchaczy zdziwienie, graniczące wręcz z niedowierzaniem. Otóż dr Szyszkowski starał się przekonać uczestników Konferencji, że wdrożone w gminach systemy selektywnej zbiórki powodują, iż tak naprawdę już nie wytwarzamy odpadów zmieszanych! Ale to nie wszystko! Fakt ten implikuje – zdaniem prelegenta – kolejny ważny wniosek: po co nam w takim razie regionalne instalacje przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK)? – Odpowiadając na pytanie: czy zbierać selektywnie, czy nie?, odpowiadam bez wahania: oczywiście, że tak. To nam nakazuje prawo. Wobec powyższego nie powinniśmy mieć odpadów zmieszanych! – powiedział przedstawiciel Uniwersytetu Przyrodniczego. W dalszej części nawiązał do tematu, który już został na tej sali poruszony. – Musimy zbierać bioodpady selektywnie, a to się wiąże z poważnymi inwestycjami.

Problemy eksploatacyjne na sortowni

Następnie przyszedł czas na wystąpienia wynikające z praktycznych doświadczeń. Katarzyna Wołk-Halicka z Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami Eko-MAZURY podzieliła się problemami eksploatacyjnymi, z jakimi przyszło się zmierzyć Przedsiębiorstwu podczas użytkowania instalacji. Wśród wielu poruszonych kwestii wskazała m.in. na szkło i ziemię. – Ziemia niewątpliwie zanieczyszcza nam surowce wtórne i bardzo trudno jest doczyścić ten surowiec, co przekłada się na dużo niższą cenę. Drugim elementem jest linia technologiczna. Mimo że mamy przesypy i różne osłony, to na tych osłonach gromadzi się bardzo ciężka i mokra ziemia. Jej usuwanie wiąże się z koniecznością zatrzymania linii, co zmniejsza efektywność jej pracy. Kolejnym problemem, o którym wspomniała K. Wołk-Halicka, są popioły. Mimo że na terenie gmin funkcjonuje oddzielna zbiórka popiołów, to jednak na instalację i tak trafia sporo tego typu odpadów. Zdaniem prelegentki, nie tylko stanowią one zagrożenie dla ludzi, bo rozprzestrzeniają się na całą halę sortowni, ale także są niebezpieczne dla linii technologicznej, ponieważ dostają się pod wszelkie uszczelnienia silników i łożysk, czyli znów występuje problem z efektywnym wykorzystaniem pracy linii technologicznej. – Kolejnym problematycznym czynnikiem jest gruz – kontynuowała przedstawicielka spółki Eko-MAZURY. – Gruz jest wybierany w kabinie wstępnej, jednak jest to jedno stanowisko i – podobnie jak ze szkłem – nie zawsze daje się go wybrać. Takie wielkie kawałki gruzu przelatują na linię technologiczną, wybijając niejednokrotnie rolki i uszkadzając przesypy. Na wielu instalacjach poważnym problemem są pojawiające się odpady medyczne, zwłaszcza igły. Nie udało się tego uniknąć również w PGO. O ile jeszcze mniejsze zagrożenie stanowią pojedyncze igły, o tyle zdarza się, że na linię trafi cały pojemnik z igłami. Takie rozsypane igły to niebezpieczeństwo nie tylko dla ludzi w kabinie sortowniczej, ale również na późniejszych etapach sortowania. Tam również zdarzają się zakłucia. – Jesteśmy na etapie doboru rękawic w celu ochrony ludzi przed zakłuciami – zakończyła K. Wołk-Halicka.

Multifunkcyjna, przemyślana instalacja

Tuż po niej mikrofon przekazano dr Jolancie Kamińskiej-Borak z Celowego Związku Gmin R-XXI. Podjęła ona temat skuteczności separatorów na linii sortowniczej. Pokrótce opowiedziała ona, jakie czynniki miały wpływ na podjęcie przez Związek decyzji o rozbudowie i modernizacji Regionalnego Zakładu Gospodarki Odpadami w Słajsinie. – Konieczność modernizacji zdeterminowało kilka czynników, nie tylko tych związanych ze zmieniającym się prawem. W trakcie eksploatacji Zakładu ujawniały się pewne niedoskonałości instalacji manualnej. Wiadomo, człowiek nie jest doskonały, nie jest w stanie rozróżnić wszystkich surowców, wybrać małych elementów itd. Dostępne były nowe technologie – sortery optyczne, które mogły nam pomóc w zwiększeniu efektywności naszego RIPOK-a – powiedziała J. Kamińska-Borak. W ten sposób z prostego układu technologicznego powstała bardzo skomplikowana instalacja, ale za to efektywna. – Była ona przemyślana w każdym momencie jej projektowania i wykonawstwa tak, żeby uzyskać niezawodność pracy ciągów technologicznych. Linię można tak ustawiać, że niezależnie od tego, co by się działo, ona będzie pracowała – czy na wypadek awarii, czy zmienności strumienia. Czyli tym efektem ekologicznym naszego działania jest multifunkcyjna, wydajna, efektywna sortowania odpadów – zapewniała szefowa Zakładu (o modernizacji instalacji czytaj). Po co tak skomplikowany układ? W ocenie prelegentki, taka powinna być każda instalacja. W dobie ciągłego rozwoju systemu selektywnej zbiórki, kiedy ewidentnie widać, jak zmienia się strumień odpadów, proces przetwarzania musi być elastyczny. – Drugim elementem, determinującym to, że ta instalacja musi być elastyczna, jest zmienność strumienia odpadów w sezonie. Latem zwiększa się nam ilość odpadów komunalnych zarówno zmieszanych, jak i szkła i plastiku. Między zimą a latem może być różnica w ilości przyjmowanych odpadów nawet 100%. Wreszcie J. Kamińska-Borak przeszła do omówienia zalet sortowania automatycznego. Chodzi tu przede wszystkim o zwiększenie wydajności instalacji. Według jej obliczeń, jeden sorter optyczny zastępuje pracę 13 osób! Poza tym istnieje możliwość wydzielania frakcji wizualnie nierozpoznawalnych przez sortowaczy. – Możemy swobodnie wybierać ten asortyment, który przynosi nam największe przychody. Mówię tu o PE, PP, PET, papierze i aluminium. W podsumowaniu swojej prezentacji dyrektor RZGO w Słajsinie udzieliła zebranym kilku praktycznych wskazówek: – Uruchomienie instalacji to nie wszystko. Zawsze trzeba zwracać uwagę na wyniki jej pracy. Nie należy ustawać w pracach nad optymalizacją linii. Warto również analizować proces sortowania, wyciągać z tego wnioski. To przyniesie nam efekt ekologiczny i ekonomiczny.

Realizować ideę circular economy

Te praktyczne rozważania spiął klamrą dr inż. Wojciech Hryb z Politechniki Śląskiej w referacie pt. „Ocena efektywności sortowania i przygotowania paliwa alternatywnego poprzez separatory”. – Realizacja procesów odzysku i recyklingu odpadów, zgodnie z hierarchią postępowania z odpadami, nie jest możliwa, bez nowoczesnych i efektywnych sortowni – zaczął prelegent. – W mojej ocenie, odpady zmieszane ze względu na potencjał surowców, które się w nich znajdują, jak najbardziej preferują je do tego, żeby trafiały do sortowni odpadów zmieszanych. Tam te wartościowe frakcje można wydzielić, a z pozostałości jeszcze wytworzyć paliwo alternatywne. Jak zaznaczył przedstawiciel świata nauki, przy obecnym stanie techniki sortowania odpadów zmieszanych można pozyskać do 20% zbywalnych surowców wtórnych i ok. 10% paliwa alternatywnego o gwarantowanej jakości. Niestety, aktualnie widoczna jest duża dysproporcja w efektywności sortowni odpadów. Powinno to skłonić inwestorów do modernizacji przestarzałych instalacji i zwiększenia wydajności sortowania. – Chcąc osiągnąć i realizować idee circular economy i zero waste musimy modernizować nie tylko sortownie, ale również systemy zbiórki selektywnej „u źródła”, uwzględniając edukację ekologiczną – powiedział w podsumowaniu W. Hryb.

zwiedzanie sortowni odpadów

fot. A. Lenkiewicz/EKORUM

Kolejnego dnia uczestnicy Konferencji mieli możliwość zwiedzenia zarówno będącej w fazie rozruchu sortowni odpadów w Białymstoku, jak i działającej w tym mieście od lutego br. spalarni odpadów. Druga grupa skusiła się dodatkowo na – zaproponowany przez organizatora – wyjazd do Kłajpedy. Na Litwie wizytowano również sortownię odpadów oraz zakład termicznego przekształcania odpadów komunalnych.

Pora na modernizacje

Chyba nikt z uczestników Konferencji „Sortownie 2016” nie miał wątpliwości co do tego, że jedynie efektywne sortownie odpadów są w stanie przybliżyć nas do osiągnięcia celów, jakie postawiła przed nami Komisja Europejska. Niestety, w Polsce nadal jest sporo obiektów, których wydajność w wydzielaniu surowców wtórnych jest niska. Stąd wydaje się, że obecnie należałoby skupić się na modernizacji przestarzałych instalacji, co pozwoliłoby na wypełnienie obowiązkowych poziomów recyklingu i odzysku. Nie będzie to jednak możliwe, bez edukacji ekologicznej społeczeństwa oraz dobrego prawa, które będzie motywowało zarządzających zakładami zagospodarowania odpadów do jak najefektywniejszego, przyjaznego środowisku przetwarzania odpadów. – Twórzmy prawo, które jest realne, możliwe do spełnienia, i nagradzajmy efektywne, nowoczesne zakłady sortowania odpadów, tak żeby stworzyć zdrowe warunki konkurencji i żeby nasz system gospodarki odpadami się rozwijał – apelował w swoim wystąpieniu dr Hryb. I to jest chyba najlepsza pointa dla tegorocznego spotkania w Białymstoku.

fot. na otwarcie sozosfera.pl

Partner technologiczny

Partner portalu

Partner portalu

Partner portalu

Partner portalu

reklama

reklama

 

Artykuły i aktualności