Coraz mniej rzetelne sprawozdania, nieskuteczna egzekucja przepisów, coraz droższa gospodarka odpadami oraz pojawianie się nowych „dzikich wysypisk śmieci” – to główne zarzuty, jakie postawiła Najwyższa Izba Kontroli skontrolowanym 24 gminom, biorąc pod lupę wdrożony dwa lata temu nowy system gospodarowania odpadami komunalnymi.
Inspektorzy wykazali, że nie udało się osiągnąć w pełni żadnego z celów znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. W ocenie Izby, stworzony przez samorządy system jest nieszczelny. Świadczy o tym fakt, że w ponad 60% skontrolowanych gmin powstawały „dzikie wysypiska”. Co gorsza, ich liczba – zamiast spadać – rośnie: na koniec 2013 r. w kontrolowanych gminach było ich 894, a we wrześniu 2014 r. już 1452, czyli o ponad 60% więcej! Tendencję tę potwierdzają także dane Głównego Urzędu Statystycznego i Ministerstwa Środowiska. przyczyn tego kontrolerzy upatrują w braku stałych, rzetelnych kontroli czy w zaniedbywaniu przez gminy obowiązku tworzenia punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych.
Ponadto, w ocenie NIK-u, po dwóch latach funkcjonowania nowego systemu koszty gospodarowania odpadami wzrosły. Opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi spadły głównie w gminach wiejskich (w 81% przypadków nie przekroczyły one 10 zł miesięcznie na mieszkańca, a blisko 30% płaci tylko 5 zł). Więcej za wywóz odpadów płacą z reguły mieszkańcy miast. Dzieje się tak, gdyż samorządy nadal nie potrafią rzetelnie oszacować ilości odpadów komunalnych wytwarzanych na ich terenie i większość z nich asekuracyjnie zawyża te wielkości.
Żadnej z 24 skontrolowanych gmin nie udało się jednak zbilansować finansowania systemu gospodarowania odpadami. Ponad połowa (14) samorządów odnotowała nadwyżkę dochodów nad wydatkami. Rekordzistą był Kraków, gdzie od właścicieli nieruchomości na gospodarowanie odpadami zebrano o ponad 73 mln zł więcej niż to faktycznie kosztowało! Pomimo takich oszczędności tylko w czterech skontrolowanych gminach zdecydowano się na obniżenie opłat z powodu nadwyżek. Dochody nie pokryły wydatków w 10 gminach, przy czym żadna z nich nie zdecydowała się na podwyższenie stawek. We Wrocławiu niedobór wyniósł aż 10 mln zł.
Dodatkowo inspektorzy zauważyli, że w kolejnych rozpisywanych przez gminy, przetargach koszty zagospodarowania odpadów rosną. Kolejne przetargi na odbieranie odpadów komunalnych przeprowadzono w dziewięciu spośród 24 skontrolowanych gmin, w sześciu z nich miesięczne wynagrodzenie dla zwycięskiej firmy wzrosło w stosunku do ustalonego w poprzedniej umowie od 16% (Sulęczyno) do aż 172% (Wiązowna)!
W opinii Izby, słabym punktem nowego systemu jest sprawozdawczość. Ministerstwo Środowiska nie analizowało aktualnych danych o tym, jak wdrażany jest system gospodarowania odpadami i jakie przynosi efekty. Kontrolerzy wykazali, że złożone Ministrowi roczne sprawozdania marszałków województw za 2012 r. były weryfikowane z ogromnym opóźnieniem – po 184 lub nawet po 274 dniach od ich złożenia! Dodatkowo dokumenty za 2012 r. sprawdzano nierzetelnie – po weryfikacji nadal brakowało wielu danych.
W podsumowaniu NIK stwierdza, iż mimo że od wprowadzenia nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w gminach minęły blisko dwa lata, to jego skuteczne wdrożenie wciąż jest dla gmin niełatwym zadaniem.
fot. sozosfera.pl













