Rudzcy radni nie przyjęli wczoraj przygotowanych przez prezydenta miasta projektów uchwał w sprawie nowych stawek opłat za odbiór odpadów komunalnych – informuje Urząd Miasta Ruda Śląska (UM).
Nowe stawki miały obowiązywać od przyszłego roku.
– Zaproponowane przez nas stawki wynikały z wysokości oferty złożonej w przetargu. W tej sytuacji możemy albo dołożyć w przyszłym roku do systemu 14 mln zł kosztem rezygnacji z innych zadań, albo unieważnić przetarg, co może jeszcze pogorszyć sprawę – podkreśla Krzysztof Mejer, wiceprezydent miasta odpowiedzialny za gospodarkę komunalną.
Jak podaje rudzki magistrat, jedyną ofertę w ogłoszonym przez miasto przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych w latach 2019–2020 złożyło konsorcjum firm Tonsmeier Południe, Remondis Górny Śląsk i Remondis Sosnowiec. Jej wartość opiewa na niemal 79,5 mln zł. W przeliczeniu na tonę odpadów oferta jest wyższa o 42% w stosunku do umowy obejmującej lata 2017-2018 i aż o 145% wyższa w stosunku do umowy na lata 2013-2014 – wylicza UM.
Ruda Śląska – impas w sprawie stawek opłat za odpady
– Koszty, które miasto ponosi w związku z odbiorem odpadów, stale rosną. W stosunku do 2013 roku w obecnej ofercie cena odbioru odpadów zmieszanych wzrosła o 168%, a gruzu aż o 923%. Biorąc pod uwagę wszystkie kategorie odpadów jest to średni wzrost w wysokości 145%. Ma na to wpływ wiele czynników, na przykład wzrost cen paliwa i energii elektrycznej czy stawek opłat za umieszczanie odpadów na składowisku – tłumaczy wiceprezydent Mejer.
Aby system się bilansował, miesięczna stawka za odbiór odpadów komunalnych od przyszłego roku musiałaby wzrosnąć z 14,5 zł za osobę do 21,7 zł za odpady zbierane selektywnie i z 29 zł za osobę do 43,4 zł za odpady zmieszane. – Niestety, takie stawki dyktuje rynek. Trzeba przy tym pamiętać, że druga stawka w praktyce nie jest egzekwowana. Problem z brakiem segregacji dotyczy głównie zabudowy wielorodzinnej, gdzie trudno wskazać, kto nie stosuje się do tego obowiązku, a nie chcemy stosować „odpowiedzialności zbiorowej” – zaznacza wiceprezydent.
Jak podaje UM, wzrosnąć miały również opłaty za odbiór odpadów z nieruchomości niezamieszkanych, na których powstają odpady komunalne. Przykładowo za pojemnik 120 l stawka miała wynosić 30 zł (obecnie 19 zł) za odpady zbierane w sposób selektywny i 60 zł (obecnie 40 zł) za odpady niesegregowane. Z kolei w przypadku domków letniskowych oraz innych nieruchomości wykorzystywanych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe ryczałtowa opłata roczna miała wzrosnąć z 42 zł do 60 zł za odpady segregowane i z 84 zł do 114 zł za odpady zmieszane.
Stawki opłat za odpady bez zmian
Przeciwni projektom radni argumentowali, że planowana podwyżka jest wynikiem złej polityki w tym zakresie, prowadzonej przez władzę wykonawczą. – Obarcza się nas odpowiedzialnością, a tak naprawdę winna jest zła „ustawa śmieciowa”, wprowadzona w 2013 roku. Musimy pracować w ramach przyjętych w tej ustawie rozwiązań, a w żaden sposób nie poprawiła ona gospodarki odpadami w polskich gminach – tłumaczy Mejer.
Wynik głosowania radnych oznacza, że stawki pozostają na dotychczasowym poziomie. W tej sytuacji pierwszym rozwiązaniem jest dopłata brakującej kwoty z budżetu miasta. – Wiąże się to z koniecznością rezygnacji z dużej części zadań fakultatywnych. Zaplanowaliśmy ich na przyszły rok kilkadziesiąt na łączną kwotę 21 mln zł, z których będziemy musieli „obciąć” 14 mln zł – wylicza Krzysztof Mejer. Druga opcja to przygotowanie kolejnego przetargu. – Do czasu jego rozstrzygnięcia musielibyśmy podpisać aneks do umowy na odbieranie odpadów, aby miasto w nich nie „utonęło”. Ceny na ten okres na pewno będą zbliżone do złożonej oferty, a kolejny przetarg nie da gwarancji ich obniżenia, mogą nawet wzrosnąć – tłumaczy wiceprezydent.
Poziomy recyklingu – wyniki Rudy Śląskiej
Rudzki magistrat przypomina przy okazji, że co roku zwiększają się wymagane poziomy recyklingu odpadów w zakresie papieru, szkła, metali i tworzyw sztucznych. W 2013 r. próg ten wynosił 12%, a następnie co roku zwiększał się o 2%, by w 2017 r. osiągnąć 20%. Od 2018 r. poziom wymaganego recyklingu co roku rośnie o 10%. W tym roku trzeba więc wysegregować 30% tych odpadów, w 2019 roku 40%, a w 2020 roku aż 50% – wylicza UM. Wskaźniki osiągnięte w Rudzie Śląskiej w tym zakresie wyniosły: 12,08% w 2013 r., 14,52% w 2014 r., 16,36% w 2015 r., 19% w 2016 r. i 20% w 2017 r.
– W ostatnich latach poziom segregacji w naszym mieście powoli rośnie, trzeba jednak pamiętać, że wymagane poziomy rosną jeszcze szybciej. Jeżeli nie zwiększymy znacząco segregacji, to w 2020 r. kara dla miasta za nieosiągnięcie wskaźników może być liczona w setkach tysięcy złotych. Stąd m.in. wprowadzone od przyszłego roku zmiany w postaci osobnego pojemnika na popiół i żużel czy zniesienia obowiązku segregacji szkła na kolorowe i bezbarwne. Nie zapominamy też o edukacji ekologicznej, bo najwięcej zależy od podejścia mieszkańców – podkreśla wiceprezydent.
Od początku bieżącego roku do 31 października w Rudzie Śląskiej zebrano ponad 48 tys. ton odpadów, w tym prawie 32 tys. ton odpadów zmieszanych. W tym okresie wysegregowano ok. 665 ton papieru i tektury, ponad 1161 ton opakowań z tworzyw sztucznych, 5 ton opakowań z metali, 1,3 ton opakowań wielomateriałowych, 1245 ton szkła, 4953 ton gruzu oraz 5195 ton odpadów biodegradowalnych. Do tego dochodzą jeszcze m.in. odpady wielkogabarytowe, takie jak meble, a także elektroodpady czy baterie i przeterminowane leki – wylicza UM.
Na podstawie informacji nadesłanej przez UM Ruda Śląska
fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)













