W Szczecinie trwa budowa EcoGeneratora, czyli zakładu termicznego przekształcania odpadów. Trwa, choć zgodnie z podpisaną umową z wykonawcą spalarnia powinna rozpocząć pracę wczoraj, czyli 20 grudnia br. Niestety, splot różnych czynników spowodował, iż inwestycja zanotowała znaczące spóźnienie. Problem ten został zapewne nieco „osłodzony” faktem, iż do EcoGeneratora właśnie dowieziono nowiutkie, żółte, sześciołupinowe i bardzo silne chwytaki.
W związku z terminowym poślizgiem oddania do użytku spalarni, 18 grudnia br. prezesi Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów i Mostostalu Warszawa podpisali odpowiedni aneks do kontraktu zawartego 18 lipca 2012 r. Na jego mocy termin przekazania do eksploatacji szczecińskiej spalarni odpadów komunalnych został wydłużony do 10 grudnia 2016 r.
Skąd takie opóźnienie? Otóż w toku realizacji projektu wykonawca napotkał na przeszkody, których przyczyn – jak uznały strony aneksu – nie można było przewidzieć i nie były one zależne od Mostostalu Warszawa. Są to konieczność przeprojektowania pompowni wody technologicznej (w związku z obniżeniem poziomu wody w Duńczycy), problemy formalno-prawne związane z budową przyłącza elektrycznego dla spalarni, zalanie wykopu pod bunkier odpadów (w kwietniu 2014 r.) oraz konieczność przeprojektowania oczyszczalni ścieków.
Jednocześnie zdecydowano o wyłączeniu z robót kontraktowych Mostostalu Warszawa przyłącza elektrycznego wraz z linią przesyłu i stacją transformatorową. ZUO zrealizuje te zadania samodzielnie. W związku z tym wartość kontraktu została pomniejszona o 2,7 mln zł netto.
Strony zobowiązały się do dołożenia najwyższej staranności, celem wykonania kontraktu w terminie, w szczególności zintensyfikowania robót, zwiększenia potencjału realizacyjnego i wprowadzenia systemu dwuzmianowego na budowie.
Wydłużenie terminu projektu do 10 grudnia 2016 r. nie wpłynie na wysokość unijnej dotacji, otrzymanej przez ZUO Szczecin na budowę spalarni. Już w lutym 2015 r. Ministerstwo Środowiska (czyli tzw. Instytucja Pośrednicząca) zgodziło się na wydłużenie realizacji inwestycji do końca 2016 r.
Tymczasem do spalarni trafiły dwa duże chwytaki. Operujący nimi pracownik będzie mieszał odpady (tak by miały równą kaloryczność) i wrzucał do lejów zasypowych, skąd spadać będą na dwa rozgrzane do temperatury ok. 600 st. ruszty. Mniejszy – pomocniczy – jest na wypadek zapchania się leja zasypowego.
Duży chwytak jednorazowo będzie mógł unieść osiem metrów sześciennych odpadów, czyli mniej więcej dwie tony. Sam chwytak waży 4,6 tony, ma 3,4 m wysokości i rozpiętość 4,4 m.













