Zezwolenia na zbieranie lub przetwarzanie odpadów

Nowelizacje odpadowe – po co opinia wójta?

Wśród tematów istotnych dla branży odpadowej w ostatnim czasie szczególne emocje budzi pakiet nowelizacji, przyjęty w reakcji na serię pożarów miejsc magazynowania odpadów. Wprowadzane zmiany prawne – zwłaszcza dotyczące systemów monitoringu, operatów przeciwpożarowych i zabezpieczeń finansowych – wiążą się z szeregiem kontrowersji i są szeroko dyskutowane na konferencjach, szkoleniach i w mediach.

Każda z przywołanych zmian zasługuje na osobne, szerokie opracowanie. Niniejszy tekst poświęcony został jednak poprawce znacznie mniej rewolucyjnej, lecz mogącej skutkować istotnymi problemami w praktyce procedowania wniosków dotyczących zezwoleń odpadowych.

Zezwolenia na zbieranie lub przetwarzanie odpadów z opinią wójta, burmistrza lub prezydenta miasta

Otóż ustawodawca postanowił, że organ prowadzący postępowanie będzie wydawał zezwolenia na zbieranie lub przetwarzanie odpadów, po zasięgnięciu opinii właściwego wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. W przypadku niewydania opinii w terminie dwóch tygodni przyjmuje się, że jest ona pozytywna (art. 41 ust. 6a i 6b znowelizowanej Ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach). Z przepisów ogólnych wynika, że zajęcie stanowiska – gdy organ wykonawczy gminy zdecyduje się je wyartykułować – następuje w drodze postanowienia. Może także, w razie potrzeby, przeprowadzić postępowanie wyjaśniające (art. 106 §4 i 5 Ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego).

Ustawodawca nie wskazał natomiast wprost, czego dokładnie ma dotyczyć wydawana opinia. Stąd wolno założyć, że chodzi o ogólne ustosunkowanie się do przedmiotu wniosku i ewentualnych warunków zezwolenia. Już w tym zakresie mogą pojawić się pewne niejasności. Wspomniane na wstępie kontrowersje dotyczą jednak przede wszystkim potencjalnego konfliktu pomiędzy treścią opinii a kodeksową (i konstytucyjną) zasadą legalizmu, nakazującą organom działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa.

Po pierwsze – przy braku odmiennych regulacji – z samego określenia uzyskiwanego stanowiska jako opinii wynika, że nie jest ona wiążąca (patrz m.in. uchwała Składu Pięciu Sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 15 lutego 1999 r., sygn. akt OPK 14/98). Dla uniknięcia trudności na ewentualnym etapie odwoławczym, organ prowadzący postępowanie powinien jednak wskazać przyczyny, dla których przyjął odmienną ocenę niż wyrażona w opinii.

Opinia wójta, burmistrza lub prezydenta miasta – jaka intencja ustawodawcy?

Dla odgadnięcia intencji stojących za przyjęciem omawianej instytucji, warto zapoznać się z przebiegiem prac legislacyjnych. Pracujący nad nowelizacją członkowie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa potwierdzili, że wprowadzana opinia – w ich intencji – nie ma charakteru wiążącego dla organu prowadzącego postępowanie. Podobny pogląd wyraził obecny na posiedzeniu minister środowiska.
Sama opinia – cytując za jedną z członkiń Komisji – „dotyczy nie podstaw prawnych i warunków wydania zezwolenia […] ale pewnego klimatu i przyzwolenia społecznego. Dzisiaj mamy sytuację taką, że bardzo często szefowie samorządów skarżą się na to, że nie wiedzieli o takim przedsięwzięciu i umywają jakby ręce a opinia publiczna jest zdecydowanie negatywnie nastawiona. […] Myślę, że kwestia zasięgnięcia opinii spowoduje to, że w pewnym momencie, jak będą problemy, to wójt nie będzie mógł umyć rąk i powiedzieć: ja nic o tym nie wiedziałem”.

Ocenę tę poparł minister, wskazując, że „za porzucone odpady właśnie odpowiada samorząd gminy. Obecnie sytuacja jest taka, że powstało składowisko, odpady porzucone i wójt nawet nie miał szans reagować, bo mówi, że nie wiedział. Zatem, jak można obciążać odpowiedzialnością, np. za porzucone odpady, nie dając mu nawet szansy na wyrażenie swojej opinii?”.

Podsumowując, instytucja opinii wydaje się do pewnego stopnia służyć zwiększeniu odpowiedzialności politycznej wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Wiąże się to jednak z oczywistym ryzykiem wydawania przez nich opinii negatywnych „na wszelki wypadek”.

Organ prowadzący postępowanie pozostaje jednak związany przede wszystkim art. 6 k.p.a. i art. 7 Konstytucji RP, nakazującymi mu działać na podstawie przepisów prawa i w jego granicach. Zasada ta obrosła już orzecznictwem sądowoadministracyjnym, nakazującym traktować ją z najwyższą powagą. Wydanie niewiążącej negatywnej opinii nie może zatem stać się podstawą odmowy wydania zezwolenia. Dla takiego skutku konieczne jest wskazanie konkretnego przepisu prawnego i wykazanie, że odpowiada on sytuacji, której dotyczy postępowanie. Decyzja odmowna oparta na negatywnej ocenie inwestycji przez wójta – gdy nie będzie ona poparta mocną argumentacją prawną – powinna zostać uchylona przez organ odwoławczy.

partner portalu

reklama

reklama

reklama

reklama

 

reklama

partner medialny

partner medialny