Osoby zainteresowane gospodarką odpadami potrzebują nie tylko wiedzy merytorycznej, ale także danych ilościowych (statystycznych), które pozwalają dokonywać oceny podejmowanych działań. Śledzą one zatem różne informacje i statystyki, by móc stwierdzić, czy przyjmowane rozwiązania prowadzą nas w dobrym kierunku.
Dobrym, choć nie doskonałym, narzędziem do takich analiz i ocen wydają się być roczniki „Ochrona środowiska”, publikowane przez Główny Urząd Statystyczny (GUS). Póki co, warto jednak zajrzeć do opracowania pt. „Infrastruktura Komunalna w 2013 r.”, również przygotowanego przez tę instytucję.
Spadające ilości
W opracowaniu sporo uwagi poświęca się gospodarce odpadami komunalnymi. GUS stwierdza m.in., że w porównaniu do roku poprzedniego o 7% zmniejszyła się liczba przedsiębiorstw, które w 2013 r. odbierały zmieszane odpady komunalne od właścicieli nieruchomości – wyniosła ona 1769 podmiotów. W tym okresie w Polsce zebranych zostało niemal 9,5 mln ton odpadów komunalnych, co oznacza spadek o 1,1% w porównaniu z 2012 r.!
Według danych statystycznych, na mieszkańca Polski przypadało średnio 246 kg zebranych odpadów komunalnych. Liderami w tej klasyfikacji okazały się województwa lubuskie (306 kg „na głowę”), zachodniopomorskie (302 kg), śląskie (293 kg) i dolnośląskie (293 kg). Z kolei najmniej odpadów zebrano w Świętokrzyskiem (134 kg), Lubelskiem (161 kg) i Podkarpackiem (168 kg).
Informacje zaprezentowane w opracowaniu wskazują też jednoznacznie, iż spadła ilość odpadów wytworzonych. Oszacowano bowiem, że w 2013 r. zostało „wyprodukowanych” niespełna 11,3 mln ton, podczas gdy rok wcześniej wartość ta wyniosła ponad 12 mln ton. Statystyczny mieszkaniec Polski w roku ubiegłym wytworzył zatem 293 kg odpadów komunalnych. Dla porównania, rok wcześniej było to 314 kg, a średnia unijna to, póki co, niewyobrażalna wartość – 492 kg „na głowę”.
Jednocześnie, co warte podkreślenia – w obliczu toczącego się sporu między zwolennikami wprowadzenia tzw. zamówień in-house i ich przeciwnikami – prywatni operatorzy odebrali w ubiegłym roku niemal 62% odpadów komunalnych, podczas gdy rok wcześniej ich udział w tym segmencie ekologicznego rynku wyniósł 59,5%.
Warto też zatrzymać się na chwilę przy danych informujących o źródłach odpadów komunalnych. Jak już wspomniano, w 2013 r. zebrano niemal 9,5 mln ton odpadów komunalnych. Większość z nich, bo ponad 7 mln ton (75,3%), zostało odebranych z gospodarstw domowych. Był to wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim o 4,7%. Kolejnym sektorem pod względem ilości zebranych odpadów komunalnych był handel, mały biznes, biura i instytucje. Ilość zebranych tam odpadów to prawie 2 mln ton, czyli 20,6% całego strumienia. Jednocześnie trzeba podkreślić, iż w tym obszarze odnotwany został spadek o 14,9% w porównaniu z 2012 r. Z kolei niemal o 18% spadła masa zebranych odpadów pochodzących z usług komunalnych (czyszczenie ulic, utrzymanie parków i cmentarzy itp.). W 2013 r. stanowiły one bowiem 4,1% ogólnej masy zebranych odpadów komunalnych (383,1 tys. ton). W roku poprzedzającym udział tych trzech źródeł w ilości zebranych odpadów komunalnych stanowił odpowiednio 71,2% (gospodarstwa domowe), 24% (biznes i instytucje) i 4,9% (usługi komunalne). Jak ocenia GUS, zmiany w wielkości i podziale strumienia odpadów pod względem źródeł mogą być spowodowane wprowadzeniem tzw. rewolucji śmieciowej.
Selektywny postęp
Jednym z mierników poziomu zaawansowania gospodarki odpadami jest stopień zorganizowania selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Co ciekawe, mimo ustawowego obowiązku wprowadzenia selektywnej zbiórki, w 2013 r. nie wszystkie gminy się z niego wywiązały – „wyłamała się” jedna gmina. Warto wspomnieć, że rok wcześniej było jeszcze 69 samorządów, na terenie których mieszkańcy nie segregowali odpadów!
Niewątpliwe pod wpływem zmiany przepisów, w 2013 r. wzrósł odsetek gmin, w których selektywnym zbieraniem zostały objęte nowe rodzaje odpadów komunalnych, takie jak odpady wielkogabarytowe (wzrost liczby gmin o 35 punktów procentowych) i biodegradowalne (wzrost o 25 punktów procentowych). O 14 punktów procentowych wzrósł odsetek gmin, w których wprowadzono selektywne zbieranie „elektrośmieci” i metali, o 13 – tekstyliów oraz o 10 punktów procentowych – papieru i tektury.
Czy rozwijanie systemów segregacji „u źródła” przełożyło się na wzrost ilości zebranych selektywnie odpadów? Odpowiedź na to pytanie także znajdziemy w GUS-owskim opracowaniu. W 2013 r. całkowita masa zebranych selektywnie odpadów wzrosła z ponad 1 mln ton w 2012 r. do ok. 1,3 mln ton w 2013 r., a udział odpadów zebranych selektywnie w ogólnej masie zebranych odpadów komunalnych wzrósł do 13,5% (z 10,5% w 2012 r.). Statystyczny mieszkaniec Polski wysegregował zatem ok. 33 kg odpadów komunalnych (rok wcześniej było to 26 kg „na głowę”).

Pod względem źródła pochodzenia – co nie powinno dziwić – niekwestionowanym liderem w ilości wysegregowanych odpadów w 2013 r. były gospodarstwa domowe, z których odebrano niemal 81% wszystkich zebranych selektywnie odpadów komunalnych. Na drugim miejscu, z udziałem wynoszącym ponad 13% (głównie odpady papieru i tektury), uplasowały się podmioty reprezentujące handel, mały biznes, biura i instytucje. W tzw. usługach komunalnych selektywnej zbiórce podlegają przede wszystkim odpady biodegradowalne, które stanowiły niemal 6% całkowitej masy odpadów komunalnych zebranych selektywnie. Podobnie jak w obszarze odpadów komunalnych, także w tym zakresie widać pewne przesunięcia wielkości w zależności od źródła pochodzenia – w 2012 r. selektywnie zebrano bowiem odpowiednio ponad 71% w gospodarstwach domowych, niemal 18% w małym biznesie i instytucjach oraz prawie 11% w usługach komunalnych. Czyżby były one naturalnym wynikiem objęcia systemem wszystkich mieszkańców? A być może spadki w dwóch kategoriach są konsekwencją rezygnacji wielu gmin z objęcia nowym systemem nieruchomości niezamieszkanych? Ciekawe, jakie dane GUS zaprezentuje w tym zakresie w przyszłym roku. Być może będą one przyczynkiem do tego, by jednak jednolitym systemem objąć wszystkie nieruchomości?
Interesujące są też dane dotyczące ilości poszczególnych surowców zebranych selektywnie w przeliczeniu na mieszkańców. I tak w 2013 r. ilość wyselekcjonowanych odpadów szklanych wyniosła 8,2 kg na jednego mieszkańca – wzrost wyniósł tu ponad 6% w porównaniu z rokiem poprzednim. Z kolei w zakresie zebranych selektywnie odpadów tworzyw sztucznych odnotowany został wzrost o niemal jedną czwartą (o 23,9% więcej niż w 2012 r.) – ok. 5,7 kg „na głowę”. Wzrost, choć już nie tak spektakularny, bo wynoszący niemal 14%, wystąpił także w obszarze papieru i kartonu, których selektywnie zebraliśmy ponad 5 kg na mieszkańca.
Składowanie odpadów nadal w przewadze
Jeśli chodzi o zagospodarowanie zebranych odpadów komunalnych, to niemal 3 mln ton (ok 35% całego strumienia) poddano procesom odzysku, a prawie 1,5 mln ton (niespełna 16%) – recyklingowi. Do procesów tych skierowano odpady zarówno zebrane selektywnie, jak i wysortowane ze zmieszanych odpadów komunalnych.
13%, czyli ponad 1,2 mln ton odpadów komunalnych, przetworzono biologicznie. W porównaniu z rokiem poprzednim, udział odpadów przetworzonych w procesach kompostowania i fermentacji wzrósł o ponad jeden punkt procentowy. A ok. 6% (563 tys. ton) strumienia zagospodarowano w procesach termicznych z odzyskiem energii.
Nadal jednak zdecydowana większość odpadów trafia na składowiska. W 2013 r. unieszkodliwiono w ten sposób niemal 6 mln ton (ponad 63%). Choć autorzy opracowania zwracają uwagę, iż w porównaniu z rokiem wcześniejszym nastąpiła znacząca poprawa – bowiem w 2012 r. składowano ponad 7 mln ton odpadów, czyli prawie 75% całego strumienia. Przekształcenie termiczne bez odzysku energii, jako metodę unieszkodliwienia, zastosowano wobec 203 tys. ton odpadów komunalnych (2,1%).
W opracowaniu jest także trochę informacji o najpopularniejszych instalacjach, jakimi są składowiska odpadów komunalnych. Otóż na koniec ubiegłego roku działało 431 tego typu obiektów, których łączna powierzchnia wyniosła blisko 2 tys. ha. Ponieważ zaostrzono, określone w przepisach, standardy dotyczące składowisk odpadów, ich liczba permanentnie spada – w 2013 r. zamkniętych zostało 119 składowisk o łącznej powierzchni prawie 365 ha.
Obligatoryjnymi urządzeniami, w które powinny być wyposażone składowiska, są wagi i instalacje odgazowujące. Jeśli chodzi o oba parametry, to w ich zakresie zaobserwowane zostały nieznaczne wzrosty – odsetek składowisk z wagami wyniósł 95,8% (w 2012 r. 95,3%), a obiektów wyposażonych w instalacje biogazowe – 84,2% (81,6% rok wcześniej).
Co ważne, na 363 składowiska, które posiadały instalacje odgazowujące, w 2013 r. prawie 55% stanowiły takie, gdzie biogaz był wypuszczany do atmosfery. Jest to, niestety, niezgodne z przepisami unijnymi, które określają, że biogaz powinien być albo wykorzystany do produkcji energii, albo unieszkodliwiony poprzez spalenie w pochodniach. W ubiegłym roku, w wyniku spalenia biogazu z odzyskiem energii, wytworzono w Polsce ponad 82,6 tys. MJ ciepła (20% więcej niż rok wcześniej) oraz niemal dwukrotnie więcej energii elektrycznej (niespełna 162,5 tys. kWh), czyli o 1% mniej niż w 2012 r.
Odpady na dziko, mimo rewolucji
Jak podaje GUS, na koniec 2013 r. w Polsce istniało niemal 2,8 tys. „dzikich wysypisk śmieci”, czyli niemal 20% więcej niż w roku poprzednim, gdy stwierdzono istnienie 2334 takich obiektów. Co interesujące, to fakt, że wzrosła liczba wysypisk zlokalizowanych w miastach – do 1111 sztuk (wzrost w porównaniu z 2012 r. o 69%!), a spadła o 2% na obszarach wiejskich (do 1680 sztuk). To jednak nie koniec informacji o „dzikich wysypiskach” – w ciągu ubiegłego roku zlikwidowano bowiem ponad 15 tys. nielegalnych miejsc deponowania odpadów (aż 90% w miastach). W porównaniu rok do roku, ogólna liczba zlikwidowanych wysypisk wzrosła o ok. 43%, a w trakcie tych prac zebrano ok. 102,5 tys. ton odpadów komunalnych (ponad 92% w miastach).
Ciekawe zatem, skąd ten wzrost? Czyżby był to efekt „ucieczki” odpadów z systemu, w pogoni za niższą ceną usług? A może wreszcie samorządy poczuły się gospodarzami w dziedzinie odpadów i na poważnie zajęły się rzetelną diagnozą problemu i ewidencją wysypisk? Czytając zaprezentowane dane, można zadać więcej pytań. Interesująca może być choćby odpowiedź na pytanie, dlaczego spadły ilości wytworzonych i zebranych odpadów? Przecież wprowadzenie nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi miało spowodować uszczelnienie systemu i wzrost ilości zbieranych odpadów. Czyżby był to efekt nieobejmowania przez gminy nowym systemem wszystkich nieruchomości? Pośrednio może na to wskazywać spadek ilości zbieranych odpadów komunalnych z biznesu, instytucji i usług komunalnych.
Na ocenę trendu trzeba będzie jednak poczekać do opublikowania danych za kolejny rok trwania „rewolucji odpadowej”, a i tak ze względu na rok wyborczy może się okazać, iż w gospodarce odpadami więcej było populizmu niż zdroworozsądkowego działania. Potrzeba zatem cierpliwości, by móc ocenić owoce zmian dokonanych w systemie.
Na podstawie informacji GUS-u pt. „Infrastruktura komunalna w 2013 r.” opracował Piotr Strzyżyński


















