śmieciarki na gaz

Czy śmieciarki na gaz będą mogły zastępować elektryczne?

Stoimy w obliczu wzmożonego ruchu na legislacyjnej autostradzie, po której przychodzi poruszać się branży odpadowej. Procedowane są bowiem zmiany w ustawach o odpadach czy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, a niedawno ukazała się koncepcja nowego Prawa zamówień publicznych, która również ma znaczenie dla funkcjonowania tego sektora. Wśród szeregu zmian zwraca uwagę – może nie najistotniejsza, z punktu widzenia systemu, ale realnie wpływająca na usługi odbioru odpadów, świadczone na rzecz zamawiających publicznych – Ustawa z 9 listopada 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (DzU z 2018 r., poz. 2348).

Miało być minimum 10% śmieciarek elektrycznych

Wspomniany akt prawny wszedł w życie 1 stycznia br., zmieniając m.in art. 68 ust. 3 ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Niewtajemniczeni mogą zapytać: gdzie odbiór odpadów, a gdzie elektromobliność? Otóż odpowiedź na to pytanie kryje się w art. 68 ust. 3 tej ustawy, który już rok wcześniej wzbudził (uzasadnione) kontrowersje, kiedy przepisy ustawy o elektromobilności wchodziły w życie. W pierwotnym brzmieniu przepis ten z dniem 1 stycznia 2020 r. nakładał na jednostki samorządu terytorialnego (których liczba mieszkańców przekraczała 50 tys.) obowiązek wykonywania zadań lub zlecania wykonywania zadania publicznego podmiotowi, którego udział pojazdów elektrycznych we flocie użytkowanych pojazdów przy wykonywaniu tego zadania wynosi 10%. Innymi słowy, „przedsiębiorco z sektora odbioru odpadów, jeżeli realizujesz usługi na rzecz gminy zamieszkiwanej przez ponad 50 tys. mieszkańców, musisz mieć śmieciarkę elektryczną!” I to zwykle niejedną.

Branża odpadowa słusznie podniosła, że na rynku nie ma takich pojazdów, dlatego racjonalny ustawodawca zreflektował się i po niespełna roku przewidział możliwość wyposażenia się przedsiębiorców realizujących zadania publiczne (np. odbiór odpadów) także w pojazdy napędzane gazem ziemnym. Znowelizowany art. 68 ust. 3 ustawy o elektromobilności stanowi bowiem, że jednostka samorządu terytorialnego (zamieszkiwana przez ponad 50 tys. mieszkańców), od 1 stycznia 2020 r., wykonuje lub zleca wykonywanie zadania publicznego podmiotowi, którego udział pojazdów elektrycznych lub pojazdów napędzanych gazem ziemnym we flocie pojazdów użytkowanych przy wykonywaniu tego zadania wynosi co najmniej 10%.

Czy śmieciarki na gaz wystarczą?

Niestety, przy okazji nowelizacji ustawodawca przeoczył dość istotny art. 76, który jest przepisem przejściowym, i stanowi, że umowy zawarte przez jednostki samorządu terytorialnego na wykonanie zadania publicznego, z wyłączeniem publicznego transportu zbiorowego, wygasają 31 grudnia 2019 r., jeżeli nie zapewniają wykorzystania pojazdów elektrycznych na poziomie określonym odpowiednio w art. 68 ust. 3 (10%). Skutkiem tego przepisu jest nieważność z mocy prawa umów np. o zamówienie publiczne, które takich wskaźników nie zapewniają.

Cóż, jedno przeoczenie – brak sformułowania „lub pojazdów napędzanych gazem ziemnym” – powoduje konieczność zaprzęgnięcia do pracy reguł wykładni systemowej, postulatów o racjonalności ustawodawcy i budowania argumentacji, że choć w art. 76 ustawy o elektromobilności nie ma nic pojazdach napędzanych gazem, to one tam jednak są. Nie da się jednak uniknąć ryzyka, że ktoś dojdzie do odmiennych wniosków i na tej podstawie udowodni, że umowa jednak jest nieważna.

Szczęście w nieszczęściu, że akurat tym razem ustawodawca ma jeszcze czas, by to ewidentne niedopatrzenie naprawić. Jednak im szybciej, tym dla branży odpadowej lepiej.

fot. na otwarcie sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

reklama

partner portalu

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

partner medialny

partner medialny