Koszty odbioru odpadów

Brak ROP-u zawyża koszty odbioru odpadów

Polacy płacą krocie, a będą płacić jeszcze więcej. Brak opłaty opakowaniowej i systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) zawyżają koszty odbioru odpadów – wskazuje Stowarzyszenie „Polski Recykling” (SPR).

Koszty odbioru odpadów po opakowaniach ponoszą wyłącznie mieszkańcy w ramach opłat gminnych

Polska jest jednym z ostatnich krajów Unii Europejskiej (UE), w którym koszty odbioru odpadów po opakowaniach ponoszą wyłącznie mieszkańcy w ramach opłat gminnych. Z własnych kieszeni mieszkańcy finansują coś, do czego w krajach sąsiednich dokłada się także duży biznes. Przyczyną tej sytuacji jest brak systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) – podkreśla SPR. Stowarzyszenie zaznacza przy tym, że czas na wprowadzenie ROP-u mija 5 stycznia 2023 r.

Stowarzyszenie powołuje się przy tym na raport PwC pt. „Wpływ braku regulacji Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta na branżę recyklingu tworzyw sztucznych” z czerwca br. Organizacja stwierdza, że wg wspomnianego raportu w polskim systemie gospodarowania odpadami brakuje przynajmniej 5 mld zł z tzw. opłaty opakowaniowej. To opłata, którą ponosiłyby firmy wprowadzające na rynek produkty opakowane m.in. w tworzywa sztuczne. Brak tych środków uderza po kieszeni wszystkich mieszkańców – zaznacza SPR.

Polska na tle innych krajów UE

W opinii Stowarzyszenia, Polska jest niechlubnym wyjątkiem na tle innych krajów UE. W państwach tych koszty gospodarowania odpadami, dzięki funkcjonującym systemom ROP, są sprawiedliwie dzielone pomiędzy mieszkańców a przedsiębiorców. Jednym z najważniejszych założeń wprowadzenia w Polsce ROP-u i związanej z nim opłaty opakowaniowej jest to, że do mechanizmu gospodarowania odpadami powinien dokładać się także biznes. Upraszczając, czym więcej dany producent wprowadza na rynek plastikowych opakowań, tym więcej powinien dołożyć do wspólnej skarbonki. Dzięki temu, gospodarstwa domowe będą obciążone znacznie mniejszą opłatą – tłumaczy SPR.

Rozwiązanie to ma przynajmniej dwa pozytywne skutki społeczne. Po pierwsze, wymusza na producentach oszczędniejsze gospodarowanie surowcami. Po drugie, opłata opakowaniowa odciąża kieszenie mieszkańców, obniżając gminne opłaty za odbiór odpadów. Dodatkowo, konsument nie ponosi wysokich kosztów odbioru segregowanych frakcji (co ma miejsce obecnie). Dokłada się w zamian do opłaty opakowaniowej, ale tylko wtedy, gdy kupuje dany produkt w sklepie. Może więc oszczędzić i przy okazji chronić środowisko, świadomie wybierając produkty pakowane racjonalnie. System jest również bardziej sprawiedliwy dla osób, które zwyczajowo oszczędniej podchodzą do zakupów (np. emerytów). Osoby takie nie płacą w ramach opłat gminnych za śmieci wytwarzane przez bardziej rozrzutnych konsumentów – dodaje PSR.

Zaniepokojone brakiem ROP-u

W Polsce prace nad systemem ROP utknęły w martwym punkcie w pierwszej połowie br. Stało się to po tym, jak projekt ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) znalazł się w ogniu krytyki. Krytyka spadła na projekt ze strony przedstawicieli biznesu. Prace nad kolejnym projektem trwają – zaznacza PSR.

Przeciągające się prace legislacyjne w tej kwestii mają przede wszystkim negatywny wpływ na mieszkańców. To oni cały czas ponoszą całe koszty funkcjonowania gminnych systemów gospodarki odpadami. Bez udziału producentów w tym procesie, wydatki z tym związane będą coraz większe. To bardzo niesprawiedliwa sytuacja zarówno z perspektywy gmin, które właściwie nie mają możliwości ograniczania w jakikolwiek sposób kosztów odbioru i zagospodarowania odpadów, jak i z perspektywy mieszkańców, którzy nie mają wyboru i muszą uiszczać coraz wyższe opłaty – powiedział Michał Sztybel, wiceprezydent Bydgoszczy, miasta należącego do Unii Metropolii Polskich (UMP).

Zaniepokojenie obecną sytuacją wyraża także Stowarzyszenie „Polski Recykling”, które jest organizacją branżową polskich recyklerów. Brak dalszych postępów w pracach nad systemem ROP jest niekorzystny również dla samorządów – reprezentuje je m.in. skupiająca największe miasta, wspomniana UMP. Jeszcze w październiku obie organizacje zaprezentowały swoje wspólne stanowisko w sprawie ROP oraz postulaty zmian w opracowywanej ustawie.

Brak postępów, a koszty odbioru odpadów wciąż ponoszą tylko mieszkańcy

Zdaniem Szymona Dziak-Czekana, prezesa SPR nie widać żadnych postępów i projekt sprawia wrażenie leżącego w zamrażarce. Tymczasem brak systemu ROP i nie dostosowanie prawa krajowego do dyrektywy UE, może skutkować dotkliwymi sankcjami finansowymi ze strony Komisji Europejskiej. Tym bardziej, że termin wprowadzenia odpowiedniej legislacji upływa 5 stycznia 2023 r.

Obecna sytuacja, w której to mieszkańcy płacą krocie za wywóz odpadów, w tym opakowań, nie jest dobra dla nikogo. Z drugiej strony, recyklerzy nie mają wystarczająco surowca do produkcji, ponieważ za dużo pełnowartościowych odpadów trafia na wysypisko. Co za tym idzie, firmom produkującym opakowania zabraknie wkrótce recyklatów, a samorządy i budżet państwa zapłacą dotkliwe kary za brak osiągnięcia poziomów recyklingu – przewiduje prezes Szymon Dziak-Czekan.

6 mln zł dziennie z tytułu Plastic Levy

Aktualnie budżet państwa traci ponad 6 mln zł dziennie z tytułu Plastic Levy – opłaty za opakowania plastikowe nie poddane recyklingowi. Dodatkowo, 30 listopada br. w Komisji Europejskiej odbyła się debata na temat dalszego zaostrzenia wymagań dotyczących obowiązku wykorzystania surowców z recyklingu. – Wygląda na to, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska będzie musiało przygotować nową ustawę o ROP, która uwzględni nowe przepisy. Dalsze zwlekanie będzie generować problemy środowiskowe i kolejne straty w budżecie. Dotychczas brak było woli politycznej w tej kwestii, ale wciąż wierzymy, że to się zmieni – dodaje Szymon Dziak-Czekan.

Może zabraknąć surowca do przetworzenia

Zdaniem organizacji branży recyklingu, bez szybkiego odmrożenia prac nad krajowym systemem ROP pozostaniemy w europejskim ogonku, jeśli chodzi o osiągnięcie zakładanych celów recyklingu. Należy uwzględnić również to, że Komisja Europejska pracuje nad nowelizacją dyrektywy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych – można się spodziewać, że będzie ona jeszcze bardziej restrykcyjna, jeśli chodzi o wykorzystanie surowców wtórnych w stosunku do obecnej – dodaje SPR.

Wstępnie mówi się o tym, że zawartość recyklatu (surowca z recyklingu) w jednorazowych butelkach z tworzyw sztucznych ma w 2030 r. wynieść 50%, a 65% już dekadę później. W pozostałych opakowaniach z tworzyw sztucznych ten poziom może sięgnąć odpowiednio 45% i 65%. W perspektywie tych zmian, brak szybkiego wdrożenia systemu ROP oznacza, że recyklerzy nie będą w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości recyklatu, gdyż może im zabraknąć surowca do jego przetworzenia – przestrzega „Polski Recykling”.

Koszty odbioru odpadów bez ROP-u zwiększą się

Dzięki opłacie opakowaniowej, czyli opłacie jaką będą musieli uiszczać wprowadzający opakowania i produkty opakowaniowe na rynek, cena ta zwróci się mieszkańcom w opłacie śmieciowej. Udział producentów w kosztach późniejszego ich zagospodarowania będzie miał bezpośredni wpływ na koszty ponoszone przez gminy. A zatem produkty mogą być droższe, ale im mniejsze koszty ponoszone przez gminy, dzięki finansowaniu zagospodarowania przez producentów, tym mniejsza opłata dla mieszkańców. Na ten moment to oni ponoszą całkowite koszty funkcjonowania gminnych systemów. Bez sprawiedliwego ROP ta sytuacja się nie zmieni, a koszty dla nich się zwiększą poprzez wzrost cen produktów oraz coraz bardziej rosnące koszty gminnych systemów – wskazał wiceprezydent Bydgoszczy.

Nie tylko koszty odbioru odpadów… Brak ROP-u to znaczne koszty dla budżetu

Zdaniem SPR, opóźnienia w pracach nad systemem ROP przełożą się też na znaczne koszty dla budżetu państwa. Wynika to z faktu, że Polska, jako kraj członkowski UE, jest zobowiązana do płacenia opłaty za każdą tonę opakowań z tworzyw sztucznych, które nie zostały poddane recyklingowi (tzw. plastic levy). Według szacunków Stowarzyszenia ta „plastikowa” kara już w tej chwili pochłania ok. 2 mld zł rocznie z budżetu państwa. Na karę tę składają się wszyscy, bez wyjątku, mieszkańcy Polski. W przyszłości można się spodziewać, że będzie ona jeszcze wyższa – podsumowuje SPR.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

Partner portalu

Partner portalu

reklama

reklama

 

Artykuły i aktualności