w sprawie nielegalnego obrotu odpadami

Akt oskarżenia w sprawie nielegalnego obrotu odpadami

Polska Agencja Prasowa (PAP) przekazała informację Prokuratury Krajowej (PK) o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia w sprawie nielegalnego obrotu odpadami niebezpiecznymi.

Jak za pośrednictwem PAP podała PK, 13 maja br. Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała, do Sądu Okręgowego w Krakowie akt oskarżenia w sprawie nielegalnego obrotu odpadami niebezpiecznymi. Akt ów obejmuje on 41 osób w wieku od 25 do 75 lat, w tym 34 członków zorganizowanej grupy przestępczej.

Prokuratura, oprócz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, zarzuciła oskarżonym popełnienie przestępstw przeciwko środowisku, przeciw wiarygodności dokumentów, mieniu, a także przeciw bezpieczeństwu powszechnemu, za co grożą kary nawet do 25 lat pozbawienia wolności. Tymczasowo aresztowane pozostają dwie osoby, w tym kierujący grupą.

Ustalenia śledztwa w sprawie nielegalnego obrotu odpadami

Małopolski Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) w styczniu 2019 r. zawiadomił o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z działalnością spółki Clif z siedzibą w Skawinie. Według ustaleń WIOS, przestępstwo to miało polegać na składowaniu i usuwaniu odpadów niebezpiecznych zawierających polichlorowane bifenyle (PCB), w sposób zagrażający środowisku oraz życiu i zdrowiu ludzi.

Według poczynionych w toku śledztwa ustaleń, działalność zorganizowanej grupy przestępczej trwała od 2017 r. do 2 kwietnia 2019 r., a w tym czasie kierujący nią Andrzej N. sprzedał różnym podmiotom gospodarczym usługi odbioru i zagospodarowania odpadów niebezpiecznych o łącznej wartości ponad 23 mln zł. Zamiarem jego było porzucenie odpadów, celem uniknięcia kosztów związanych z ich unieszkodliwieniem.

Jak podała PK, wśród odpadów dominowały odpady z przemysłu chemicznego, petrochemicznego, farbiarskiego, lakierniczego i motoryzacyjnego, o właściwościach mogących wywoływać m.in. choroby nowotworowe lub zwiększających zachorowalność na tego typu schorzenia. Zawarte w odpadach związki chemiczne, oprócz tego, że mają silne właściwości rakotwórcze, to jeszcze ulegają bardzo powolnemu rozkładowi i są trudne do usunięcia. Są to szczególnie niebezpieczne substancje, które zgodnie z przepisami unijnymi z końcem 2010 r., miały zostać wycofane z użytkowania.

Duży obszar i rozmach przestępczego procederu

Sprawcy działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyniąc z tego nielegalnego procederu stałe źródło dochodu. Grupa przestępcza zasięgiem swojego działania obejmowała województwa małopolskie, śląskie, świętokrzyskie i wielkopolskie a także podkarpackie. Odpady składowane były również w dwóch lokalizacjach na terenie Republiki Czeskiej – wylicza PK.

Ustalono, że tylko ok. 1% odpadów niebezpiecznych (mniej więcej 800 ton), o wartości brutto ponad 164 tys. zł, został od grupy odebrany przez uprawnione do tego podmioty. W oparciu o dane księgowe ustalono, że spółka Clif nabyła (odebrała od wytwórców) 56 tys. ton odpadów niebezpiecznych, z czego zutylizowała 720 ton. Pozostałe 55280 ton odpadów (co stanowi ok. 2300 naczep samochodowych o ładowności 24 ton) trafiało w formie płynnej bądź zmieszanej na nielegalne składowiska lub zostały zdeponowane w magazynach w Jaworznie i Skawinie.

Opisując nielegalny proceder prowadzony przez zorganizowaną grupę przestępczą PK podaje, że odpady płynne przewożone były pojazdami głównie w pojemnikach typu mauzer o pojemności 1000 litrów lub w beczkach o pojemności 200 lub 120 litrów i porzucane na terenie hal magazynowych, bądź działek na otwartej przestrzeni. Natomiast odpady zmieszane zawierające dodatkowo odpady komunalne – jak to określiła PAP – tzw. „błotko” trafiały do wykopów ziemnych, następnie zasypywanych, bądź składowane były w hałdach (pryzmach). Te „mieszanki” powstawały w siedzibie spółki Clif w Skawinie w dwóch betonowych silosach, skąd następnie ładowano je na samochody typu „wywrotka” i przewożono do miejsc docelowych. Ich transport odbywał się pojazdami do tego nieprzeznaczonymi, bez wymaganych oznaczeń, po uprzednim usunięciu kodów odpadów i znaków ostrzegających o zagrożeniach dla zdrowia i środowiska – podkreśla PK.

W sprawie nielegalnego obrotu odpadami sprawcy używali sfałszowanych dokumentów

Jak zaznaczyła PK, dokumenty przewozowe nie wskazywały, że transportowane były odpady niebezpieczne, a brak stosownych oznaczeń towarzyszył również deponowaniu odpadów. Pojemniki ułożone były obok siebie piętrowo, często posiadały uszkodzenia, a w dodatku gromadzone były w budynkach nieprzystosowanych do magazynowania tego typu substancji, bez nadzoru, w pobliżu domostw i budynków użyteczności publicznej, a także zakładów pracy oraz terenów rekreacyjnych, czy też pól ornych i rzek. W dodatku odpady pozostawione w mauzerach i beczkach na zewnątrz budynków, narażone były na działanie czynników atmosferycznych.

Na czas transportu, na wypadek kontroli, kierowcy otrzymywali podrobione, a także nierzetelnie wypełnione dokumenty przewozowe, wskazujące, że transport dotyczy produktu niepodlegającego uregulowaniom ADR (umowy dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego materiałów niebezpiecznych) lub odpadu innego niż niebezpieczny. Używano też podrobionych pieczęci firmowych. Dokumenty przewozowe nie wskazywały rzeczywistego miejsca odbioru odpadów.

Umowy z właścicielami/użytkownikami nieruchomości podpisywane były przy użyciu podrobionych dokumentów, na firmy tzw. „słupy”, by docelowo przenieść ogromne koszty unieszkodliwienia odpadów na te podmioty i utrudnić ustalenie rzeczywistego pochodzenia odpadów.

Propozycje prokuratury dla ochrony środowiska

Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystosowała pismo do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z wnioskiem o rozważenie systemowego określenia sposobu zabezpieczenia obiektów, w których składowane są odpady niebezpieczne, to jest m.in. sporządzenia regulaminów dla magazynów, w szczególności jeśli chodzi o dostęp do nich osób trzecich, jak również zaopatrzenie składowisk w fotopułapki, zamknięcie obiektów i wyposażenie ich w alarm. Zwrócono również uwagę, że koszty związane z unieszkodliwieniem odpadów są ogromne, co powoduje potrzebę zabezpieczenia również przez Państwo środków pieniężnych na likwidacje nielegalnych składowisk.

Ustalenie przestępczego procederu i ujęcie sprawców było możliwe dzięki ścisłej i intensywnej współpracy z Wydziałem do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, I Urzędem Skarbowym w Krakowie oraz Małopolskim Urzędem Celno-Skarbowym w Krakowie – podkreśliła PK.

Na podstawie centrumprasowe.pap.pl

fot. sozosfera.pl

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

 

reklama

partner merytoryczny