zmniejszenie obszaru „biomasakry”

Zmniejszenie obszaru „biomasakry”?

30 lipca br. miało miejsce posiedzenie senackiej Komisji Środowiska w związku z projektem nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii. Celem projektu jest zmiana definicji „drewna energetycznego”, umożliwiająca wykorzystanie drewna z polskich lasów (w tym martwego i zamierającego) jako surowca energetycznego – podało Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii z negatywnymi ocenami

Organizacja przypomina, że jednoznacznie negatywne stanowisko w sprawie nowelizacji ustawy zajęli naukowcy i organizacje pozarządowe, a nawet związki branżowe, w tym Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego. W swych opiniach poszczególne środowiska wskazywały na szereg niedociągnięć legislacyjnych projektu, jego potencjalnie tragiczny wpływ na bioróżnorodność w polskich lasach oraz na bezsens stosowania takich rozwiązań w obliczu nasilającego się kryzysu klimatycznego.

Stowarzyszenie podkreśliło, że senacka komisja była pierwszą debatą publiczną, do udziału w której dopuszczono przedstawicieli strony społecznej. Według organizacji wcześniej projekt nie był rzetelnie konsultowany ani na etapie jego tworzenia, ani w trakcie procedowania w Sejmie.

Nie odrzucono projektu nowelizacji…

W trakcie posiedzenia senackiej komisji głos zabrał m.in. Radosław Ślusarczyk, przedstawiciel Stowarzyszenia, który powiedział: „Projekt jest niezgodny zarówno z Europejskim Zielonym Ładem, jak też z Europejską Strategią Bioróżnorodności. Parlament Europejski wyraźnie wskazuje drewno energetyczne jako poważne zagrożenie dla lasów w Europie”.

Zwrócił on też uwagę, że „plany urządzenia lasu, które stanowią o wielkości pozyskania drewna, mogą być zmieniane jedną decyzją i pozostają całkowicie poza kontrolą sądową. Z tego powodu Komisja Europejska prowadzi przeciwko Polsce postępowanie naruszeniowe. Elementem prowadzonego przez KE postępowania jest także zwolnienie polskiej gospodarki leśnej z zakazów obowiązujących w stosunku do chronionych gatunków zwierząt (które nastąpiło w 2016 r. na prośbę dyrekcji Lasów Państwowych). Jego wynikiem są m.in. masowe wycinki w sezonie lęgowym ptaków”.

Organizacja zaznacza, że wbrew opiniom ekspertów i strony społecznej, projektu jednak nie odrzucono. Stosunkiem głosów: dziewięć za, cztery przeciw i trzy wstrzymujące się, zdecydowano o jego dalszym procedowaniu.

Dwie poprawki, które dają szansę na zmniejszenie obszaru „biomasakry”

Jednak przez komisję przyjęte zostały dwie poprawki, które – wg Stowarzyszenia – pozwolą na minimalizację „biomasakry” w polskich lasach. Dotyczą one skrócenia czasu obowiązywania projektu do 31 marca 2021 r. i wyłączenia z projektu obszarów objętych Ustawą o ochronie przyrody (m.in.: parków narodowych i krajobrazowych, rezerwatów, a także obszarów Natura 2000, czy obszarów chronionego krajobrazu).

Przyjęcie ustawy w tym kształcie oznaczałoby w praktyce zmniejszenie obszaru „biomasakry” do tej części lasów gospodarczych, która nie jest objęta żadną z powyższych form ochrony przyrody.

Dalsze losy projektu oraz zgłoszonych przez senatorów poprawek, będą się ważyły na najbliższym posiedzeniu Senatu, skąd nowelizacja ustawy wróci do Sejmu. – Będziemy walczyć o całkowite odrzucenie tego fatalnego projektu. Kiedy wróci on do Sejmu, wszystko zależeć będzie od reakcji Zjednoczonej Prawicy, która przez cały proces legislacyjny popierała nowelizację, odrzucając wszelką dyskusję ze strony organizacji i naukowców. Jeśli tym razem będzie podobnie, odpowiedzialność za spalanie polskich lasów, spadnie właśnie na koalicję rządzącą – zaznacza Radosław Ślusarczyk.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. sozosfera.pl

reklama

 

partner merytoryczny