Zagrożenie suszą

Zagrożenie suszą – Gdańsk przeciwdziała

Mimo, że w ostatnich dniach padało i spodziewane są kolejne deszcze, zagrożenie suszą jest wciąż bardzo duże – stwierdza Urząd Miejski w Gdańsku (UM) i podpowiada, że w zakresie przeciwdziałania wysychaniu gleb i zapewnienia roślinom niezbędnej wody kluczowa jest dbałość o to, żeby środowisko przyrodnicze mogło bezpiecznie gromadzić wodę opadową. Najlepszym sposobem są łąki kwietne i ogrody deszczowe – przekonuje UM i dodaje, że w Gdańsku rusza akcja „Pozwólmy trawie rosnąć wysoko”. Jej celem jest zachęcenie wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni i właścicieli ogrodów do ograniczenia koszenia trawy.

Łąki kwietne lekiem na zagrożenie suszą

Mniej koszenia, więcej łąk kwietnych!. Dbałość o gospodarkę wodną w czasach kryzysu wodnego to rodzaj umowy społecznej, do której już dzięki niewielkim działaniom może dołączyć każdy z nas. Pozwólmy trawie rosnąć wysoko, a odwdzięczy się nam i środowisku. Roślinność łąkowa sprzyja bioróżnorodności, jest naturalnym schronieniem i żerowiskiem owadów, małych ssaków i ptaków. Pochłania dwutlenek węgla i oczyszcza powietrze z pyłu miejskiego. Polne kwiaty zamiast trawnika to także oszczędność czasu i energii – nie trzeba ich regularnie kosić, nawozić czy podlewać. Dlatego apeluję do wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni i posiadaczy ogrodów o ograniczenie koszenia trawników i pozwolić im przekształcić się w naturalną miejską łąkę kwietną – apeluje Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju.

Jak zaznacza UM, w ramach akcji „Pozwólmy trawie rosnąć wysoko” w pierwszej kolejności do administratorów i spółdzielni zostaną rozesłane listy z prośbą o ograniczenie koszenia traw. Działania będą prowadzone także w mediach społecznościowych (#wysokatrawa).

Łąki kwietne – zatrzymują wilgoć, pochłaniają CO2 i zwiększają bioróżnorodność

Gdański magistrat podkreśla, że łąki kwietne i wysokie trawy zatrzymują więcej wilgoci niż klasyczny trawnik i zapobiegają wysychaniu gleby, a wysoka trawa to jeden z największych emiterów tlenu i pochłaniaczy dwutlenku węgla – bez jej udziału nie nastąpi sekwestracja (wchłanianie) CO2, co przełoży się na wzrost naszego śladu węglowego. Dzięki ograniczeniu koszenia łąk kwietnych do maksymalnie dwóch razy w roku, w powietrzu utrzymuje się też mniej spalin.

Według UM, łąkę kwietną może tworzyć nawet 60 gatunków różnych roślin – to zdecydowanie więcej, niż w przypadku przystrzyżonego trawnika. Taka łąka nie tylko urozmaica krajobraz, ale także obniża temperaturę powietrza i zwiększa bioróżnorodność. Im wyższa trawa, tym więcej owadów, a te z kolei przyciągają ptaki. Dzięki temu w naturalny sposób nakręcany jest łańcuch pokarmowy, co zmniejsza potrzebę używania nieobojętnych dla zdrowia oprysków przeciw meszkom czy komarom – dodaje magistrat.

Zagrożenie suszą – wynik zmian klimatu

W wyniku zmian klimatu mienia się charakter opadów. Choć ich roczna suma pozostaje podobna, coraz rzadziej występują deszcze lekkie i umiarkowane, a coraz częściej intensywne, zwane deszczami nawalnymi – stwierdza UM i dodaje, że w efekcie mamy do czynienia z wydłużonymi okresami suszy, które przeplatane są krótkimi, ale gwałtownymi opadami. Skutkuje to tym, że wysuszony grunt nie jest w stanie wchłonąć opadu, co zwiększa ryzyko lokalnych podtopień, a nawet powodzi. Problemem jest również brak pokrywy śnieżnej zimą, która nie nawadnia gleby topniejąc, co dodatkowo zwiększa suszę. Negatywny wpływ na bilans wodny mają też rosnące temperatury, zwiększające parowanie wody z gruntu.

Łąki kwietne to dobry sposób na przeciwdziałanie suszom i intensywnym opadom. Rośliny łąkowe mają dłuższy (nawet – 25-krotnie) i bardziej rozwinięty system korzeniowy niż trawa. Dzięki temu podczas deszczy, nawet tych bardzo ulewnych, absorbują dużo więcej wody, którą wykorzystują w okresach bezdeszczowych – wyjaśnia Ryszard Gajewski, prezes spółki Gdańskie Wody, administrującej systemem odwodnieniowym.

Programy miejskie odpowiedzią na zagrożenie suszą

Gdański magistrat podpowiada również, co można zrobić by zmniejszyć skutki suszy. Po pierwsze można postawić na zieleń, zatrzymującą jak najwięcej wody opadowej, po drugie gromadzić deszczówkę do podlewania zieleni, a po trzecie – ponownie wykorzystywać zużytą wodę wodociągową. Czwarty sposób to zakładanie ogrodów deszczowych. Jak zaznacza UM, mądrzej gospodarować wodą można dzięki małej retencji. Gdańsk wspiera tworzenie małej retencji poprzez wydane poradniki i przyznawane dotacje. Takie obiekty będzie można też zgłaszać w ramach Zielonego Budżetu Obywatelskiego.

W ramach wspomagania budowy małej retencji uruchomiono w Gdańsku kilka programów – podaje UM i wskazuje, że są to: dotacja na wykonanie ogrodu deszczowego, dotacja na zagospodarowanie wód opadowych poprzez odprowadzenie ich do gruntu lub do sieci kanalizacji deszczowej, Zielony Budżet Obywatelski i konkurs „Nie marnuj deszczu”.

Na podstawie media.gdansk.pl

fot. sozosfera.pl (zdjęcie ilustracyjne)

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

 

partner merytoryczny