Wodnik zwyczajny uratowany!

Strażnicy miejscy z gdyńskiego Ekopatrolu uratowali wodnika zwyczajnego, ptaka objętego ścisłą ochroną. Co prawda, nie można liczyć na ptasie trele w jego wykonaniu, bo ma głos podobny do kwiku świni, ale jest bardzo ciekawski, a przede wszystkim rzadki.

 

Strażnicy Miejscy z patrolu ekologicznego otrzymali 5 kwietnia br. zgłoszenie o rannym ptaku, który ukrywał się niedaleko wejścia do centrum handlowego. Uciekał od ludzi, wydawał głośne dźwięki i sprawiał wrażenie chorego. Kiedy strażnicy pojawili się na miejscu, bez trudu odnaleźli ptaka, ponieważ wydawał z siebie charakterystyczne odgłosy. Okazało się, że mają do czynienia z Wodnikiem Zwyczajnym (Rallus aquaticus) – ptakiem, który jest niezmiernie trudny do obserwacji, z uwagi na to, że żyje na terenach bardzo zarośniętych mokradeł, gdzie obserwacja jest wręcz niemożliwa. Dlatego wielu ornitologów zna go tylko ze słyszenia, bo trudno go zobaczyć. Poza charakterystycznym głosem, zwraca uwagę zagiętym ku dołowi, czerwonym dziobem. Jest ptakiem wędrownym, żerującym zarówno w dzień, jak i w nocy, objętym ścisłą ochroną.

 

Po przewiezieniu do lecznicy weterynaryjnej okazało się, że wodnik jest zdrowy i nic mu nie dolega, był tylko przestraszony i zdezorientowany. Ponieważ lekarz zalecił, aby ptak wrócił do naturalnego środowiska, strażnicy pojechali z nim w zalesione tereny na Dąbrowie. Tam, przy zbiorniku wodnym, został wypuszczony na wolność.
 
Tego samego dnia strażnicy uratowali też kawkę, która utknęła w szybie wentylacyjnym budynku, oraz drugą, która wpadła do studzienki kanalizacyjnej. O początku roku do dzisiaj funkcjonariusze interweniowali ponad 700 razy w przypadku zwierząt, ponad 80 zdarzeń dotyczyło samych ptaków.
 
fot. SM Gdynia

 

Artykuły i aktualności