jeże

Uwaga na wybudzone z zimowego snu jeże!

Wraz z nadejściem ciepłych dni Łodzianie mogą zaobserwować naturę budzącą się do życia. Cała przyroda wchodzi wtedy w fazę intensywnych zmian. Najwcześniej pojawiają się przebiśniegi, niebawem dołączą do nich fiołki i pierwiosnki. Jeszcze przed pojawieniem się liści zakwitają leszczyna, wiązy, topole i wierzby. Właśnie w tych wiosennych okolicznościach, w ogrodach i parkach spotkać będzie można wybudzone z zimowego snu jeże. Zwrócił na to uwagę Urząd Miasta Łodzi (UM).

Jak hibernują jeże?

„Gdy tylko robi się cieplej, w ogrodach, parkach, ale i na miejskich skwerach można zauważyć małych, nocnych wędrowców. To jeże, które budzą się z zimowego snu. W Polsce zwykle śpią od późnej jesieni aż do początku wiosny. Gdy temperatura rośnie, wychodzą z kryjówek i zaczynają znów szukać jedzenia. Jeże wolnożyjące zapadają w tzw. hibernację, czyli bardzo głęboki sen. Robią to dlatego, że zimą trudno im znaleźć pokarm. W tym czasie ich organizm działa bardzo wolno. Serce jeża bije wtedy tylko ok. 5 razy na minutę – normalnie jest to nawet 200 uderzeń” – przekazał magistrat. Miejscy urzędnicy przekazali też, że w czasie zimowego snu, temperatura ciała jeży spada z ok. 35°C do ok. 5°C. Dzięki temu zwierzę zużywa bardzo mało energii, i może przetrwać nawet kilka miesięcy bez jedzenia. Jeże przygotowują się do zimy już jesienią – zaznaczył UM. Wówczas dużo jedzą i gromadzą zapas tłuszczu. Szukają też bezpiecznych kryjówek, np. w stertach liści, gałęzi, kompostownikach czy pod korzeniami drzew.

Kiedy temperatura zaczyna rosnąć, jeże budzą się i zaczynają wędrówki. Najczęściej wychodzą z kryjówek po zmroku. W ciągu jednej nocy potrafią przejść nawet 2-3 kilometry, szukając owadów, ślimaków i innych drobnych zwierząt. „Dzięki swoim zwyczajom żywieniowym są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych sprzymierzeńców człowieka w walce z ogrodowymi szkodnikami” – podkreślił UM.

Jeże i powrót na wolność z ośrodków rehabilitacji

Jeże chore, ranne lub zbyt słabe aby przetrwać zimę, mają szansę otrzymania pomocy w Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Łodzi. Magistrat przypomniał, że mieści się on przy ul. Wycieczkowej 103. Tylko w tym roku w ośrodku zimowało ponad 50 jeży. Dochodziły do zdrowia w towarzystwie m.in. potrzebujących pomocy wiewiórek, nietoperzy, saren, żurawia czy sowy.

Wiosna oznacza dla jeży powrót na łono natury, gdy nocna temperatura utrzymuje się stale powyżej zera stopni Celsjusza. Wyleczone i odkarmione są gotowe na samodzielność – przekonuje UM i dodaje, że wolność wciąż jednak oznacza dla nich konfrontację z wieloma zagrożeniami. Jednym z głównych problemów są pasożyty, takie jak kleszcze, pchły czy nicienie. Wiosenne porządki w ogrodach również mogą być dla nich niebezpieczne. Nielegalne wypalanie traw i liści niszczy miejsca, w których jeże mają swoje kryjówki. Zwierzęta te często ukrywają się w wysokiej trawie, dlatego także podczas koszenia łatwo je przypadkowo zranić kosiarką. Zagrożeniem są również chemiczne środki stosowane przeciwko ślimakom i owadom. Jeże zjadając takie zwierzęta mogą się nimi zatruć – dodał magustrat.

Jak pomóc jeżom wiosną?

Spotkanego w mieście jeża nie wolno wywozić do lasu – to „niedźwiedzia przysługa” – podkreślił UM. Dlaczego? Ponieważ w ten sposób zwierzę może zostać zabrane z terenu, który dobrze zna, lub oddzielone od swojego gniazda.

Warto zadbać również o to, by nasze ogrody były przyjazne tym zwierzętom zostawiając im stertą liści lub gałęzi, w której będą mogły urządzić sobie schronienie. W gorące dni warto wystawić miseczkę z wodą (nie tylko dla jeży, ale i ptaków oraz innych zwierząt cierpiących w upale) – zachęca UM. Magistrat przestrzega jednak, by pod żadnym pozorem nie podawać jeżom krowiego mleka, które jest dla nich trujące.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Łodzi

 

Artykuły i aktualności