Leśnicy z Nadleśnictwa Cisna uratowali małego niedźwiadka. Zwierzę było wycieńczone.
Już od kilku dni do leśników docierały informacje o samotnym niedźwiadku, który błąkał się w pobliżu drogi na Komańczę. Jednak mimo wielokrotnych patroli, nie udało się natrafić na ślad zwierzęcia. Pracownicy Nadleśnictwa obawiali się, że mogą nie zdążyć uratować malucha.

Dopiero po kilku dniach GOPR poinformował leśników, że mały niedźwiadek wyskoczył na drogę patrolowi. Leśnicy natychmiast ruszyli na miejsce zdarzenia. Tam ujrzeli smutny widok: malutki, wychudzony niedźwiadek, który nie uciekał na widok ludzi, leżał na trawie i trząsł się z zimna.
Gorąca linia z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz Ośrodkiem Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu utwierdziły leśników w przekonaniu, że maluch nie poradzi sobie bez pomocy ludzi. – Bez najmniejszego problemu złapaliśmy niedźwiadka i przetransportowaliśmy go do specjalistów w Przemyślu. Okazało się, że to dwumiesięczna niedźwiedzica, ważąca nieco ponad 3 kg, bardzo osłabiona i wychudzona. Na szczęście natychmiast otrzymała profesjonalną pomoc. Teraz pod kroplówkami odzyskuje siły –relacjonują leśnicy.
Na podstawie: www.krosno.lasy.gov.pl
fot. M. Świerczyński/ RDLP w Krośnie












