Strzyżyk

Strzyżyk (Troglodytes troglodytes) – ptak św. Szczepana

Idąc wiosną przez las możemy usłyszeć głośny zadziorny śpiew. Zaś zimą zwłaszcza w pobliżu brzegu rzeki czy zbiornika wodnego naszych uszu dobiegnie pewien głos. Bardzo rzadko, zwłaszcza początkujący obserwatorzy ptaków, kojarzą go ze strzyżykiem – zwraca uwagę Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu (UP). Jak zaznacza poznańska uczelnia, strzyżyk to ptaszek malutki, „w zasadzie drobna kuleczka” z nieco wystającym ogonkiem, za to bardzo zadziorny”. Łacińska nazwa naukowa gatunku brzmi: Troglodytes troglodytes. Dlaczego jednak wspominać o nim w trakcie Świąt Bożego Narodzenia? Odpowiada prof. Piotr Tryjanowski z Katedry Zoologii UP, poszukiwacz związków ptaków z kulturą.

Strzyżyk mniej znany od rudzika

Pewnie pierwszym ptakiem, o którym myślimy w czasie Bożego Narodzenia jest rudzik, jednak i strzyżyk może w tej tradycji zajmować poczesne miejsce – wyjaśnia poznański badacz. – Jest mniej znany, zapewne przez to, że nie trafił, jak rudzik, na setki kartek pocztowych i świątecznych gadżetów, a pozostał tylko w celtyckiej tradycji. Jedna z tamtejszych legend brzmi mniej więcej tak – opowiada prof. Tryjanowski. – Było to dawno, dawno temu. Wszystkie ptaki świata zebrały się po to, aby zdecydować, który z nich zostanie ptasim królem. Nie było łatwo się porozumieć, zatem zorganizowano konkurs. Warunek był prosty. Ten który wzniesie się najwyżej zostaje królem. W ustalonym dniu wszystkie ptaki wzbiły się w powietrze, małe szybko się męczyły i lądowały na ziemi, za nimi kaczki, wrony, pelikany. Pozostał tylko majestatyczny orzeł, ale i on się wreszcie zmęczył i musiał wylądować. Nie widział nikogo dookoła i już gratulował sobie sukcesu. Tuż przed lądowaniem usłyszał jednak głos należący do strzyżyka „Jestem królem! Jestem królem!”. Wszystko przez to, że mała drobna ptaszynka ukryła się w upierzeniu orła i gdy przyszła chwila prawdy, strzyżyk opuścił bezpieczne miejsce. Wylądował chwilkę później. Orzeł był wściekły, ale zbyt wyczerpany, żeby protestować. Strzyżyk zaś został okrzyczany zwycięzcą i zwłaszcza wśród ptasiej drobnicy zapanowała atmosfera radości. Z kolei duże gatunki dawały strzyżykowi do zrozumienia, że wygrał wyłącznie podstępem i przebiegłością, a to nie jest sprawiedliwe. „Orzeł wygrałby tylko swoją siłą, a czym to niby lepsze niż przebiegłość?” – miał odpowiedzieć strzyżyk.

Ciąg dalszy legendy…

– Wymyślono więc kolejny konkurs – kontynuuje profesor. – Tym razem królem miał zostać ten gatunek, który sfrunie najbliżej ziemi. Rozpoczęły się zawody, a ptaki skakały w dół by szybować tuż nad ziemią. Strzyżyk zaś dostrzegł mysią norkę i postanowił do niej wlecieć. Udało się i zawołał ponownie „Jestem królem! Jestem królem!”. Duże gatunki musiały uznać zwycięstwo, ogłosiły strzyżyka królem, lecz postanowiły, że nie będzie nimi nigdy rządził. Pozostanie na zesłaniu, którego miejsce sam wskazał. Na zmianę stały przy mysiej dziurze, czekając na wydostanie się strzyżyka. Chciały go zabić i zjeść. Pewnej nocy, mysiej, czy już teraz strzyżykowej, dziury pilnowała sowa. Słońce poranka lekko ją oślepiło, a strzyżyk wykorzystał okazje i czmychnął. Strzyżyk nadal jest ptasim królem, ale tak się boi ptaków drapieżnych i sów, że chroni się przed nimi w krzakach, żywopłotach i trzcinach. Wie bowiem, że jak go złapią to zabiją. Mięsa wprawdzie niewiele, ale będzie to zemsta, a ta, jak wiadomo, nie bywa racjonalna.

Polowania w dzień św. Szczepana

Legenda owa choć pochodzi z Irlandii, to znana jest w wielu miejscach Wysp Brytyjskich, także w Niemczech i Danii, a nawet u Ezopa, który także opisuje podobne zawody na króla ptaków w jednej z bajek – zaznacza UP.

W nawiązaniu do tejże opowieści, 26 grudnia, a więc w dzień św. Szczepana polowano na strzyżyka rzucając w niego kamieniami (jak w chrześcijańskiego męczennika). Na szczęście ten barbarzyński zwyczaj przeminął, a jego nieszkodliwą pozostałością są irlandzcy kolędnicy nazywani Wren Boys, czyli Chłopcy Strzyżyka – zauważa prof. Tryjanowski. Chodzą oni po wsi, muzykując, tańcząc i prosząc o drobne datki, przy okazji przypominając o męczeństwie św. Szczepana – dodaje UP.

Strzyżyk – kilka zdań charakterystyki

Przy okazji poznańska uczelnia przekazuje garść informacji o tym niewielkim ptaszku. Strzyżyk najchętniej gniazduje na wykrotach drzew, w kupach chrustu, dużych przestrzennych dziuplach, choć nie stroni nawet od półotwartych budek lęgowych. Dla odmiany zimą potrafi zaglądać do budek zamkniętych, takich jak te najbardziej znane, budowane dla sikor, i spędzać tam zimne noce. Wykorzystuje ich termiczne właściwości i obecność innych strzyżyków. W Anglii, gdzie strzyżyki występują znacznie liczniej niż w Polsce, w pewnej budce doliczono się ponoć aż 70 osobników! Część strzyżyków bytujących w Polsce odlatuje do cieplejszych miejsc Europy. Tylko niewielka ich część kręci się nad brzegami wód, czy po miejskich parkach. Do tego by się im bliżej przyjrzeć namawia UP. – Może spacer w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, to całkiem dobry pomysł na zapoznanie się ze strzyżykiem? Gorąco namawiam! – zachęca poznański naukowiec.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. Krzysztof Chomicz

Partner Portalu

reklama