Na Dolnym Śląsku trwa akcja reintrodukcji sokołów wędrownych. W jej ramach, w sztucznym gnieździe w lesie w okolicach Żmigrodu, przyrodnicy umieścili ostatnio sześć młodych ptaków. Są one zaobrączkowane, a dwóm z nich założono nadajniki satelitarne.
– To kolejna odsłona akcji przywracania jednego z najrzadszych gatunków ptaków w Polsce – skomentował działania przyrodników Aleksander Marek Skorupa, prezes Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu (WFOŚiGW). Warto dodać, że WFOŚiGW od lat finansowo wspiera akcję reintrodukcji sokołów prowadzoną na Dolnym Śląsku przez Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt “Sokół” z Włocławka. Łączna wartość udzielonych dotychczas dotacji wyniosła ponad 137 tys. zł.
Założone ptakom nadajniki satelitarne będą śledzić wędrówki młodych sokołów ze żmigrodzkich lasów, co pozwoli na obserwowanie ich dalszych losów na nowym terenie. Urządzenia ważą ok. 20 gram i są zasilane przez panele słoneczne.
W ostatnich tygodniach, w ramach akcji, w żmigrodzkich lasach łącznie wsiedlono 16 sokołów. Dwa ptaki pochodziły z hodowli w Niemczech, a pozostałe z ośrodków krajowych. Dużym sukcesem było też odnalezienie w maju br. trzech młodych sokołów z lęgu naturalnego.
Akcja realizowana jest od 2010 r. i od tego czasu w regionie wypuszczono 135 sztuk sokołów wędrownych. Ptaki z tegorocznej reintrodukcjii przeprowadzonej w okolicach Żmigrodu żyją w sztucznym gnieździe zawieszonym na koronie drzewa i są jeszcze dokarmiane przez człowieka. Przyrodnicy liczą na to, że sokoły po osiągnięciu dojrzałości (w wieku około 2-3 lat) zasiedlą kolejne gniazda w żmigrodzkich lasach.

Sokoły w naturze nie budują samodzielnie gniazd lecz zajmują siedziby innych dużych ptaków, np. orła albo bociana. Jak podkreśla WFOŚiGW jeszcze na początku XX w. sokół wędrowny występował na terenie całego kraju, a jego europejska, nadrzewna populacja wyginęła całkowicie w latach 60. minionego stulecia. Przyczyną tego było zanieczyszczenie środowiska związkami chemicznymi, w tym głównie pestycydem DDT. Środek ten od lat nie jest już stosowany w kraju, jednak sokoły wciąż nie mają łatwego życia. Przyrodnicy narzekają na kolekcjonerów jaj oraz hodowców gołębi i drobiu domowego, którzy prześladują te ptaki. Zagrożeniem mogą być także prace leśne, w wyniku których są niszczone gniazda. Na młode sokoły polują puchacze i jastrzębie a gniazda są plądrowane przez kuny. Stąd tak ważne jest wsparcie udzielane tym ptakom przez przyrodników.
Na podstawie informacji nadesłanej przez WFOŚiGW we Wrocławiu
fot. 2 x Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt “Sokół” z Włocławka













