Kilka miesięcy temu informowaliśmy o tragicznym wydarzeniu – podpaleniu 760-letniego Dębu Chrobrego – pomnika przyrody (czytaj). Po tym incydencie zastanawiano się, czy podpalone drzewo w ogóle przeżyje. Dziś już wiadomo, że Chrobry odzyskał witalność. Świadczą o tym pierwsze pąki, które drzewo wypuściło wraz z pierwszymi dniami wiosny. To znak wielkiej siły i niezłomności króla zielonogórskich lasów.
Dęby, broniąc się przed wiosennymi przymrozkami, późno zaczynają wegetację. Dlatego na pełen rozwój liści trzeba jeszcze poczekać. Jednak pierwsze pąki dają nadzieję rozwoju ulistnienia. O tym, czy liście się utrzymają i czy osłabienie wynikające z pożaru nie zatrzyma rozwoju wegetacyjnego drzewa, będzie można przekonać się dopiero na przełomie kwietnia i maja.
Dąb płonął od środka i ogień strawił wewnętrzną część pnia drzewa. Dzięki temu zewnętrzna warstwa pozostała aktywna biologicznie. Łyko, które znajduje się bezpośrednio pod korą i przewodzi soki zawierające związki organiczne, ze względu na znaczącą grubość pnia drzewa, mogło przetrwać wysoką temperaturę pożaru.
W odrodzenie się Chrobrego wierzą nie tylko leśnicy i dendrolodzy, ale również okoliczni mieszkańcy, zwłaszcza dzieci, które pozostawiają pod drzewem laurki z serdecznymi życzeniami, by znalazł nowe siły do walki.













