18 lipca na gdyńskiej plaży w Orłowie znaleziono młodego bielika. Po interwencji strażników miejskich, trafił on do przychodni weterynaryjnej, a następnie do Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Ostoja”. 24 sierpnia zwierze wypuszczono na wolność, na polanie w parku Kolibki – poinformował Urząd Miasta Gdynia (UM).
Samica bielika była w bardzo złym stanie
Masa ciała zwierzęcia wynosiła zaledwie 3280 g. Stwierdzono wychłodzenie organizmu, silne osłabienie, biegunkę oraz wybity prawy bark. Badania wykazały również zaburzenia pracy nerek, wątroby oraz stan zapalny organizmu. Zastosowano leczenie przeciwzapalne, płynoterapię, terapię wspomagającą pracę narządów wewnętrznych oraz intensywną suplementację. Regularnie monitorowano masę ciała, kondycję i wyniki badań krwi. Dzięki podjętym działaniom młoda samica bielika wróciła do pełni sił. 13 sierpnia masa jego ciała wynosiła 4600 g. Jak poinformował UM, obecnie ptak jest w bardzo dobrej kondycji.
– To dla nas najpiękniejszy moment, ale też trochę stresujący, bo to dzikie zwierzę i ostatecznie nigdy nie wiemy, jak się zachowa. Dzisiaj się udało, pięknie poleciała. Chwilę sobie przysiadła na drzewie i potem zaprezentowała nam swój piękny lot. Wypuszczamy ją tutaj, w Gdyni, na Kolibkach, ponieważ trafiła do nas z Orłowa. Jest to młody osobnik bielika. Wykluła się w tym roku. Prawdopodobnie jest to samica, tak tutaj można określić to z gabarytów. A dlaczego do nas trafiła? Trafiła w stanie wycieńczenia, skrajnego wychudzenia, z objawami zatrucia. Miała też stan zapalny organizmu, więc ptak bez specjalistycznej pomocy człowieka na pewno sobie by nie poradził. Trafiła do nas 18 lipca dzięki interwencji Straży Miejskiej. Właśnie dzięki współpracy mieszkańców, Straży Miejskiej i naszej ten piękny ptak mógł wrócić do natury, bo bez tego by to się nie udało – powiedziała Aleksandra von Mach-Taszer, dyrektor ośrodka „Ostoja”.
Jak powinniśmy się zachować, gdy spotkamy dzikie zwierzę?
Gdyńscy strażnicy miejscy przyznają, że obserwacja, jak ptak wraca do natury, to jedna z najpiękniejszych chwil w ich pracy. Przypominają również, jak się zachować, kiedy napotkamy dzikie zwierzę.
– Jest to drugi bielik, który został odłowiony przez Straż Miejską. Jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwi, że mogliśmy brać udział w takim pięknym wydarzeniu, jakim jest wypuszczenie na wolność, przywrócenie do natury tego pięknego ptaka. Warto przy tej okazji przypomnieć, że kiedy spotkamy dzikie zwierzę – niezależnie czy jest to ptak, lis czy inny gatunek, musimy pamiętać o tym, że dzikie zwierzęta nie są przyzwyczajone do bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, jak kot czy pies, więc nie próbujmy odławiać ich na własną rękę. Są od tego odpowiednie służby, takie jak my, Straż Miejska. Posiadamy odpowiedni sprzęt do odławiania, do transportu takich zwierząt, więc jeżeli spotkamy takie zwierzę, wystarczy zadzwonić pod bezpłatny nr tel. do Straży Miejskiej – 986. Wówczas podjedzie patrol, który jest wyspecjalizowany w odławianiu takich zwierząt – powiedział Leonard Wawrzyniak, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdyni.
Przed wypuszczeniem samicy na wolność, zaobrączkowano ją. Pozwoli to na pozyskanie cennych informacji dotyczących jej dalszych losów – podsumował UM.
Na podstawie www.gdynia.pl
fot. Magdalena Czernek/gdynia.pl













