rezerwat przyrody Segiet

Rowerzyści niszczą rezerwat przyrody Segiet

Jeżdżenie rowerem sprzyja ochronie środowiska. Jednak nie w przypadku jazdy po cennych przyrodniczo obszarach. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach (RDOŚ) jako przykład takiego negatywnego zjawiska, podała niszczony przez rowerzystów rezerwat przyrody Segiet.

Rezerwat przyrody Segiet i jego przyrodnicze walory

Rezerwat zyskał miano zielonej perły Górnego Śląska. Jednak z informacji, którą przekazała RDOŚ wynika, że grupa rowerzystów łamie przepisy i z nieudostępnionej części rezerwatu próbuje zrobić tor singletrackowy.

Położony na granicy Bytomia i Tarnowskich Gór rezerwat przyrody Segiet charakteryzuje specyficzna rzeźba terenu. Można tu spotkać liczne zapadliska, leje, hałdy oraz usypiska skalne. Dzięki swej wartości przyrodniczo-krajobrazowej, rezerwat wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jak się okazało, specyficzne ukształtowanie terenu stanowi dogodne miejsce do tworzenia nielegalnych ścieżek rowerowych dla grupy rowerzystów, którzy niszczą chronioną przyrodę rezerwatu.

Dopuszczenie ruchu rowerowego nie oznacza, że rowerzyści mogą jeździć gdzie chcą!

nielegalna ścieżka w rezerwacie Segiet - fot. RDOŚ w Katowicach

W zeszłym roku rezerwat powiększono o prawie 70 ha. Konieczne stało się wówczas zaktualizowanie zakresu udostępnienia rezerwatu dla ruchu turystów. W efekcie nowego zarządzenia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach, wyznaczono trasy piesze i rowerowe.

Udostępnienie rezerwatu przyrody do ruchu turystycznego to kompromis pomiędzy skuteczną ochroną przyrody a potrzebami turystyki. W rezerwacie poruszać można się tylko po wyznaczonych szlakach i w Segiecie do tej pory był to wyłącznie szlak Powstańców Śląskich – powiedziała Mirosława Mierczyk-Sawicka, regionalna dyrektor ochrony środowiska w Katowicach.

„W rezerwatach przyrody pierwszeństwo ma zawsze przyroda, a obecność ludzi może negatywnie wpłynąć na naturalne procesy przyrodnicze zachodzące w chronionym ekosystemie. Z tego powodu ruch turystyczny w tych obiektach możliwy jest tylko po wyznaczonych szlakach” – podkreśla RDOŚ. W województwie śląskim znajduje się 66 rezerwatów przyrody. Turystykę dopuszczono w niecałej połowie spośród nich.

Pomimo poszerzenia udostępnionych szlaków i dopuszczenie ruchu rowerowego w rezerwacie, część rowerzystów zaczęła tworzyć w rezerwacie nielegalne ścieżki. Wpływa to na niszczenie delikatnej szaty roślinnej porastającej rezerwat przyrody Segiet, którą przyrodnicy mozolnie starają się ochronić i zabezpieczyć.

Dopuszczenie ruchu rowerowego nie oznacza, że rowerzyści mogą jeździć, gdzie chcą. Ruch pieszo-rowerowy może odbywać się tylko po wyznaczonych szlakach. Nawet jeśli od szlaku odchodzą jakieś ścieżki, nie możemy na nie wchodzić – to podstawowe zasady świadomej turystyki w rezerwacie – zaznaczył Wojciech Sutor.Jakiś czas temu jeden z rowerzystów przekonywał mnie, że nawet jeżdżąc poza szlakami, nie szkodzi przyrodzie, bo nie niszczy drzew. W rezerwacie chronimy nie tylko drzewa, ale cały ekosystem. Często nie zdajemy sobie sprawy, że schodząc ze szlaku, niszczymy np. delikatne, chronione storczyki, których w rezerwacie Segiet mamy aż osiem gatunków. Chodząc, gdzie chcemy, płoszymy również zwierzęta – świadomy potrzeb ochrony przyrody człowiek tak nie robi – dodał.

Policjanci, strażnicy leśni i przyrodnicy angażują się, by chronić rezerwat przyrody

Przyrodnicy umieścili przy nielegalnych ścieżkach naturalne przeszkody w postaci kłód martwego drewna. Ponadto w tych miejscach zainstalowano tablice znakujące zakaz poruszania się poza ścieżkami. Pół tonowe kłody zostały jednak przesunięte, a tablice zerwane. Zaś bytomska policja wszczęła na wniosek RDOŚ postępowanie związane z nielegalnymi przejazdami singletrackami. Prowadzone są również patrole z udziałem policji i straży leśnej. Jedna z takich akcji odbyła się w trakcie długiego weekendu majowego.

Zdecydowana większość turystów dostosowała się do zasad panujących w rezerwacie. Większość starych ścieżek, już niedopuszczonych do ruchu, ładnie zarasta, co oznacza, że nie są już użytkowane przez turystów. Pozostaje jedynie grupa rowerzystów, która łamie przepisy z premedytacją – podsumował Wojciech Sutor. Według zapewnień RDOŚ, patrole będą kontynuowane. Leśnicy planują natomiast wzmocnienie ochrony rezerwatu poprzez montaż fotopułapek, które mają rejestrować naruszenia przepisów.

Przyrodnicy wystosowali apel

Rezerwat Segiet został powołany ponad 70 lat temu, a buki go porastające liczą ok. 150-200 lat. Pokazuje to, że przyroda była tu przed nami i naszym wspólnym zadaniem jest, aby została również długo po nas. Patrole i kary to jedna, ale wcale nie najlepsza, a na pewno nie najprzyjemniejsza droga walki z niszczeniem przyrody w rezerwatach. Bardzo ważna jest przede wszystkim zmiana podejścia społecznego i chęci wspólnego, świadomego dbania o przyrodę, bo szkodząc przyrodzie, szkodzimy przecież samym sobie. Pokażmy, że jesteśmy społeczeństwem mądrym, odpowiedzialnym, które umie zadbać o najbliższe środowisko – zaapelował Przemysław Skrzypiec, zastępca dyrektora RDOŚ Katowice i regionalny konserwator przyrody.

Kluczem do zmiany jest edukacja. W ubiegłym roku przyrodnicy prowadzili akcję „Chronimy Rezerwaty”. W jej trakcie informowali o zasadach zachowania w trakcie wizyty w rezerwatach przyrody.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. 2 x RDOŚ w Katowicach

Partner Portalu

Partner Portalu