We wtorek (6. marca br.) w godzinach popołudniowych, w okolicach Nawarzyc, w pobliżu lasów będących w zarządzie Nadleśnictwa Pińczów spaleniu uległo niemal 30 ha cennych łąk i torfowisk, będących częścią Obszaru Specjalnej Ochrony Siedlisk Natura 2000 „Dolina Mierzawy” oraz ok 3 ha lasów pozostających w prywatnej własności – poinformowała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu (RDLP). Na szczęście pożar łąk “naturowych” udało się opanować, zanim ogień przeniósł się na pobliski las, będący w zarządzie Lasów Państwowych.
Pożar łąk „naturowych” efektem umyślnego podpalenia
Jak podaje RDLP, pożar będący efektem umyślnego podpalenia rozpoczął się ok. 15:20. Zapalone zostały łąki z terenu położonego na terenie obszaru należącego do sieci Natura 2000. Łąki te położone są na granicy pomiędzy miejscowościami Piotrkowice i Nawarzyce. W związku z wiejącym wiatrem od zachodu pożar szybko rozprzestrzeniał się w stronę wschodnią i północno-wschodnią, w stronę lasów – relacjonują leśnicy.
Wezwane przez miejscową ludność jednostki Państwowej Straży Pożarnej z Jędrzejowa i Pińczowa, oraz jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu Gminy Wodzisław w pierwszej kolejności starały się zabezpieczyć znajdujące się w pobliżu budynki i odciąć ogień od lasu.
Jak podaje RDLP, ze względu na podmokły teren nie wszędzie mogły wjechać wozy strażackie, dlatego na prośbę dowodzącego akcją, biorący w niej udział pracownicy Nadleśnictwa Pińczów wezwali samolot gaśniczy zadysponowany przez RDLP. Samolot dokonał dwóch zrzutów wody na obszar, do którego nie mogły dojechać samochody gaśnicze. Pozwoliło to na ograniczenie rozprzestrzeniania się ognia, odcięło ogień od większego kompleksu leśnego i dało szansę na ograniczenie strat.
W akcji brało udział 20 wozów bojowych i ok. 70 strażaków. Brał w niej też udział – i jak podkreślają leśnicy – świetnie się sprawdził samochód gaśniczy Nadleśnictwa Pińczów, który uczestniczył w dogaszaniu pożaru w miejscach, gdzie wozy bojowe straży nie mogły dojechać.
30 ha łąk i torfowisk – pożar łąk „naturowych” w Nawarzycach
Leśnicy dobitnie określają to co się stał: „Przez czyjąś głupotę spaleniu uległo prawie 30 ha łąk i torfowisk i ok. 3 ha lasów prywatnej własności. Był to bardzo cenny przyrodniczo obszar, gdyż był środowiskiem występowania wielu gatunków bezkręgowców, gadów, płazów, ptaków i ssaków oraz rzadkich i chronionych gatunków roślin. Podczas pożaru wiele z nich zginęło, a odtwarzanie siedliska będzie trwało wiele lat”.
Jednocześnie RDLP zaznacza, że w lasach zarządzanych przez Nadleśnictwo Pińczów nie wystąpiły żadne szkody. Dzięki sprawnej akcji ogień udało się zatrzymać w odległości 5-10 metrów od lasu.
Przy okazji leśnicy przypominają, że pożary traw i nieużytków nadal stanowią częstą przyczynę pożarów lasów. Dzieje się tak pomimo działań prowadzonych przez Lasy Państwowe i Państwową Straż Pożarną, w ramach trwającej kampanii społecznej „Stop pożarom traw”. Warto pamiętać, że pod względem zagrożenia pożarami, kwiecień należy do najbardziej niebezpiecznych miesięcy.
Na podstawie informacji nadesłanej przez RDLP w Radomiu (oryginalny tekst opracował Tomasz Zagrobelny z Nadleśnictwa Pińczów)
fot. Tomasz Zagrobelny, Nadleśnictwo Pińczów













