O znalezieniu martwego wilka

O znalezieniu martwego wilka i kłusownictwie

W ostatnią niedzielę jeden z leśniczych Nadleśnictwa Daleszyce otrzymał informację o znalezieniu martwego wilka na terenie swojego leśnictwa. Niezwłocznie udał się na miejsce w celu potwierdzenia informacji, która niestety okazała się prawdziwa – poinformowała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu (RDLP).

O znalezieniu martwego wilka i kłusownictwie poinformowane zostały odpowiednie służby

Na miejsce zostali wezwani strażnicy leśni, którzy dokonali oględzin i zabezpieczyli miejsce, w którym znaleziona została wadera. Jak podaje RDLP (powołując się na informację, której autorem jest Paweł Kosin z Nadleśnictwa Daleszyce), truchło wilczycy leżało w jodłowym młodniku, z dala od uczęszczanych szlaków. Na szyi wilka była zaciśnięta pętla ze stalowej linki. Według leśników wszystko jednak wskazuje na to, że wilczycę podrzucono w to miejsce bo sidła były odcięte, a na miejscu nie było śladów sugerujących walkę drapieżnika o życie. Najprawdopodobniej wilczyca złapała się we wnyki zastawione na sarny i skonała w męczarniach. Kłusownik zaś po fakcie przeciągnął wilka w inne miejsce. Najprawdopodobniej wilk padł ofiarą kłusownika przez przypadek, zwykle sidła bowiem są zastawiane na zwierzynę płową (sarny, jelenie) oraz dziki – przekonują leśnicy.

Pracownicy Nadleśnictwa Daleszyce poinformowali o zdarzeniu wszystkie właściwe służby, czyli Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Kielcach, Powiatowego Lekarza Weterynarii w Kielcach, Państwową Straż Łowiecką w Kielcach oraz Policję, a na miejsce odnalezienia wilczycy przybyli również policyjni technicy, którzy zabezpieczyli ślady oraz truchło zwierzęcia. Policja wszczęła postępowanie zmierzające do wykrycia sprawcy przestępstwa – dodaje RDLP.

Poinformowali o znalezieniu martwego wilka – przedstawiciela gatunku objętego ochroną ścisłą

Przy okazji leśnicy przypominają, że od wczesnych lat 90 XX w., wilki są w Polsce objęte ścisłą ochroną gatunkową, a dzięki tym działaniom gatunek znajdujący się pół wieku temu na krawędzi wyginięcia (jego populacja w całym kraju spadła wówczas do ok. 100 osobników) zaczął się odradzać i wracać na tereny, na których występował przed laty, m.in. w Góry Świętokrzyskie. Pierwsze obserwacje wilków, po wieloletniej przerwie, były odnotowywane ok. 15 lat temu, gdy leśnicy z Nadleśnictwa Suchedniów zaobserwowali na swoim terenie pierwsze osobniki, które przybyły w Lasy Suchedniowskie ze wschodnich regionów kraju. Wilki zasiedliły wówczas rozległy kompleks leśny Lasów Suchedniowskich, a następnie kolejne większe kompleksy leśne regionu – Lasy Starachowickie, Lasy Stąporkowskie, Lasy Cisowskie, a także Świętokrzyski Park Narodowy i Puszczę Iłżecką. Dziś naukowcy pod kierunkiem prof. Romana Guli z Polskiej Akademii Nauk, szacują liczebność populacji w regionie świętokrzyskim na ok 60 szt.

O znalezieniu martwego wilka – za wnykarstwo można iść na pięć lat do więzienia

Jak przypuszczają leśnicy, znaleziona, martwa wilczyca jest prawdopodobnie jednym z osobników bytujących w Lasach Cisowskich, gdzie od kilku lat obserwowana jest rodzina wilcza wyprowadzająca kolejne mioty młodych. Jednocześnie RDLP zwraca uwagę, że proceder kłusownictwa za pomocą sideł (wnyków) jest wciąż obecny w regionie, choć skala tego typu przestępstw jest już znacznie mniejsza niż przed laty. Nadal jednak nie brakuje przestępców nielegalnie pozyskujących dziczyznę za pomocą pętli z drutu i stalowej linki.

Regionalna dyrekcja przypomina przy tym, że wnykarstwo jest w Polsce przestępstwem zagrożonym do 5 lat więzienia, a zakazane jest również samo posiadanie sideł. Pomimo tego, jest to najpowszechniejsza forma kłusownictwa.

Co zrobić w przypadku znalezienia wnyków (sideł) w lesie? Należy poinformować straż leśną, państwową straż łowiecką lub policję.

W żadnym wypadku nie wolno ich zdejmować samodzielnie. W ten sposób można zatrzeć ślady przestępstwa. Trzeba też będzie udowodnić w razie kontroli wymienionych służb, że zdjęte wnyki nie należą do nas. Nade wszystko chodzi również o nasze bezpieczeństwo – podkreślają leśnicy.

Na podstawie nadesłanej informacji

fot. Paweł Kosin

 

reklama