Na dachu budynku Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego (UMWŚ) zainaugurowano niezwykły projekt. Chodzi o pasiekę „Świętokrzyskiego Miodu Marszałkowskiej Pszczoły”. Renata Janik, marszałek województwa wraz z Tomaszem Hałatkiewiczem, dyrektorem Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych ogłosiła postawienie na szczycie siedziby UMWŚ trzech uli, otoczonych pachnącą lawendą. Jak wskazał UMWŚ, nowe domy dla pszczół mają nie tylko promować region świętokrzyski, ale przede wszystkim przypominać o kluczowej roli zapylaczy w ekosystemie. Inicjatywa ma także na celu pozyskiwanie unikalnego, wielokwiatowego miodu, który będzie wizytówką regionu.
Domy dla pszczół na dachu urzędu marszałkowskiego w Kielcach
Domy dla pszczół na dach urzędu nie trafiły przypadkowo. Ich obecność na dachu, w otoczeniu specjalnie nasadzonej lawendy, to kontynuacja proekologicznych działań prowadzonych przez Samorząd Województwa Świętokrzyskiego.
– Chcemy pokazać, że natura i nowoczesna administracja mogą i powinny współistnieć. To kontynuacja wspaniałej pracy, którą wykonuje Zespół Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych. Przypomnę, że w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach od lat prowadzona jest pasieka edukacyjna. Dzisiaj przenosimy cząstkę tej natury tutaj, do serca Kielc. Na naszym dachu, pod okiem doświadczonych opiekunów z parków krajobrazowych, pszczoły będą miały idealne warunki do życia. Ul to także niesamowita lekcja współpracy i komunikacji, z której my, ludzie, możemy brać przykład – powiedziała marszałek Janik.

Inicjatywa ma również duży wymiar edukacyjny – zaznaczył UMWŚ. Urząd dodał, że pszczoły są niezwykle pracowite. Jedna pszczoła w ciągu całego swojego życia produkuje zaledwie jedną łyżeczkę miodu. Każdy słoik jest więc efektem ogromnej pracy tysięcy owadów.
Zadbają o bioróżnorodność w mieście
– Pszczoły to niezwykłe owady, porozumiewają się ze sobą za pomocą charakterystycznego „tańca”, przekazując informacje o najlepszych źródłach pożywienia. Oprócz miodu wytwarzają także cenne produkty, takie jak pyłek kwiatowy, pierzga, propolis, mleczko pszczele czy wosk. Odgrywają przy tym kluczową rolę w zapylaniu roślin i funkcjonowaniu ekosystemów – zaznaczył dyrektor Hałatkiewicz. – Bardzo troszczymy się o różne owady zapylacze, jest ich bowiem coraz mniej. W mieście można także zadbać o bioróżnorodność, tu świetne poradzą sobie pszczoły dzięki istniejącym łąkom, parkom, balkonom kwietnym. O dziwo – miód zebrany przez pszczoły zamieszkałe w miastach jest równie czysty, jak ten pochodzący z kwiatów z wiejskich łąk i pól – dodał.
Według UMWŚ, „marszałkowska pszczoła” udowadnia, że nowoczesna administracja może iść w parze z naturą, tworząc przestrzeń przyjazną dla środowiska nawet w betonowej dżungli.
Na podstawie nadesłanej informacji
fot. 2 x UMWŚ













