W związku z nadchodzącymi świętami wielkanocnymi, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie apeluje do lokalnej społeczności, by nie niszczyła widłaków, celem przystrajania koszyków ze święconką. W Polsce bowiem do dekoracji często używa się gałązek widłaka goździstego (Lycopodium clavatum) czy widłaka jałowcowatego (Lycopodium annotinum). Wiele osób, niestety, nie wie, że obecnie widłaki są objęte ścisłą ochroną.
Ochrona ta jest zagwarantowana Rozporządzeniem Ministra Środowiska z 9 października 2014 r. w sprawie gatunków dziko występujących roślin objętych ochroną. Ludzka nieświadomość jednak powoduje, że widłaki nadal są niszczone na dużą skalę. Ich pędy zrywane są nie tylko ze względu na ozdobny wygląd, ale także z powodu właściwości leczniczych.
Warto również wiedzieć, że widłaków nie można hodować, gdyż do rozwoju potrzebują obecności pewnych gatunków grzybów. Można mieć zatem pewność, że pozyskanie gałązek stanowiących ozdobę koszyczków stanowi naruszenie prawa – zostały zerwane ze stanowisk naturalnych w lesie i w ten sposób zniszczone. Niestety, oderwane od podłoża pędy korzeniowe nie potrafią przyrosnąć ponownie i roślina obumiera. Należy pamiętać, że widłaki rosną i rozmnażają się bardzo wolno – cały cykl rozwojowy trwa ponad 20 lat. Czy warto go niszczyć wątpliwą „potrzebą” udekorowania wielkanocnego koszyka?
Stąd apel RDOŚ-u: nie kupujmy chronionych widłaków, zwracajmy uwagę osobom, które je oferują, bowiem często nie mają świadomości, że tych roślin nie wolno zrywać.
Na podstawie: http://warszawa.rdos.gov.pl












