Nauka nie poszła w las

W jaki sposób pomagać dziko żyjącym zwierzętom domowym? Kiedy i jak przeprowadzać interwencje ze zwierzętami? Jakie są ku temu uwarunkowania prawne? Między innymi na te pytania szukali odpowiedzi strażnicy ze stołecznego Ekopatrolu podczas szkolenia zainicjowanego przez Biuro Ochrony Środowiska Urzędu Miasta st. Warszawy.
 
Szkolenie dotyczy zmian w przepisach prawnych dotyczących zwierząt oraz sposobów przeprowadzania interwencji przez strażników z Ekopatrolu – powiedziała Dorota Będkowska ze Schroniska „Na Paluchu”, która prowadziła zajęcia ze strażnikami.
 
pustułka
 
Podczas zajęć omówione zostały przepisy ustawy o ochronie zwierząt, ustawy o ochronie przyrody oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z 2011 w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. Szczególną uwagę poświęcono warunkom utrzymywania i hodowli zwierząt domowych oraz dziko żyjącym kotom. Prowadząca szkolenie przypomniała zapisy uchwały z 2009 r. w sprawie bytowania kotów wolno żyjących na terenie stolicy. Przypomniano, że zwierzęta te zapobiegają obecności i rozmnażaniu się gryzoni stanowiących zagrożenie dla ludzi. Wspomniano też punkt 3 uchwały, który mówi, że zwierząt tych nie wolno pozbawiać miejsc ich dotychczasowego bytowania np. poprzez wypędzanie z piwnic, wyłapywanie i wywożenie. Szczególnie podkreślono, że okrucieństwem jest świadome zamykanie zwierząt w pomieszczeniach bez możliwości wyjścia. Czyny te zagrożone są karą do dwóch lat więzienia.
To było bardzo ciekawe szkolenie. Dobrze, że prowadząca podawała konkretne przykłady. Dowiedzieliśmy się wielu rzeczy, które przydadzą się w praktyce – ocenił inspektor Jan Leć z Referatu Ekologicznego Straży Miejskiej m.st. Warszawy.
 
W szkoleniu wzięło udział 42 strażników.
 
Jak w praktyce wygląda praca Ekopatrolu funkcjonariusze mogli przekonać się już nazajutrz. Oto bowiem wrony zaatakowały pustułkę. Wystraszonego ptaka uratował i przekazał strażnikom z Ekopatrolu pracownik ochrony.
 
 
Pracownik parkingu wskazał nam stojący na ziemi karton. Znajdowała się w nim młoda pustułka. Z jego relacji wynikało, że zobaczył, jak wrony atakują młodego drapieżnika. Mężczyzna wsadził oszołomionego ptaka do kartonu i zadzwonił do Straży Miejskiej – powiedział aplikant Jacek Kosela z Ekopatrolu, który realizował tę interwencję.
 
Ptak został przewieziony do ogrodu zoologicznego. Nie stwierdzono u niego żadnych obrażeń. Został zatem wypuszczony do środowiska naturalnego.
 

 

Artykuły i aktualności