Narodziny dwóch sokołów wędrownych w Dolinie Baryczy stały się faktem – donosi Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu (WFOŚiGW). Pierwszy pisklak wykluł się przedwczoraj (22. kwietnia) w Dniu Ziemi. Drugi wczoraj (23. kwietnia) rano.
Narodziny dwóch sokołów wędrownych można obserwować online
Pisklaki, to na razie puszyste, piszczące kulki, ale wyrosną z nich skrzydlate drapieżniki, które podczas polowania mogą rozwijać prędkość ponad 300 km na godzinę. Jak podkreśla WFOŚiGW, wspierany przez fundusz projekt ratowania i zasiedlania sokołów wędrownych w sztucznych gniazdach przynosi dobre efekty.
Przyrodnicy oceniają, że młode ptaki spędzą w gnieździe do 6 tygodni. Potem je opuszczą, aby pod czujnym okiem rodziców nauczyć się samodzielnie polować. W sztucznym gnieździe zawieszonym na drzewie w lasach w okolicach Żmigrodu są jeszcze dwa jajka, które dogląda para sokołów: Zdenka i Borek. Te imiona nadali im w konkursie internauci, którzy dzięki zamontowanej kamerze licznie śledzą życie sokolej rodziny na żywo. To nie tylko ekoedukacyjne „reality show” dostępne przez całą dobę w Internecie, ale przede wszystkim ważny projekt ochrony dolnośląskiej przyrody – podkreśla WFOŚiGW. – Nowe lęgi potwierdzają, że sokoły wędrowne w Polsce i na Dolnym Śląsku dzięki pomocy człowieka znalazły dobre warunki do życia – mówi Łukasz Kasztelowicz, prezes Zarządu WFOŚiGW. – To jeden z najrzadszych gatunków ptaków w Polsce. Nadrzewna populacja europejska tego drapieżnika całkowicie wyginęła w latach 60-tych – dodaje.
Narodziny dwóch sokołów wędrownych – efekt zasiedlenia gniazda przez parę młodych ptaków
Jak podaje WFOŚiGW, w nadrzewnej „kawalerce” na początku tego roku zamieszkała para młodych sokołów. Samica wykluła się na skale w Czechach w 2018 r., a samiec wykluł się kilkanaście kilometrów dalej od obecnego gniazda rok wcześniej. – Fundusz od lat wspiera akcję reintrodukcji sokołów wędrownych na Dolnym Śląsku. Tylko w 2019 roku sprowadzono łącznie na Dolny Śląsk 24 ptaki z Czech i krajowych hodowli – mówi Bartłomiej Wiązowski, wiceprezes WFOŚiGW.
Sokoły są wypuszczane do sztucznych gniazd w żmigrodzkich lasach. Na ubiegłoroczną akcję WFOŚiGW udzielił dotacji w wysokości ponad 100 tys. zł. Od początku akcji prowadzonej od 2010 r. przez Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” wypuszczono w regionie 187 sztuk tych skrzydlatych drapieżników. W ostatnich trzech latach projekt zaczyna przynosić pierwsze sukcesy. Od 2016 r. wylęgło się w regionie 15 sokołów. W zeszłym roku przyrodnicy stwierdzili w Polsce tylko dziewięć zasiedlonych, nadrzewnych gniazd przez sokoły wędrowne, w tym jedno na Dolnym Śląsku.
Dlaczego sokoły wędrowne wyginęły?
Fundusz wskazuje także przyczynę wyginięcia tych drapieżników w Polsce. – Jeszcze na początku XX wieku sokół wędrowny występował w całym kraju. Do zagłady tych ptaków przyczyniło się do m.in. zatrucie środowiska szkodliwą chemią – mówi Sławomir Sielicki, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”. – Pescytyd DDT po dostaniu się do organizmów ptaków, nie był z nich wydalany i kumulował się w ich tkankach – dodaje. Preparat ten zaburzał gospodarkę wapnem, co skutkowało tym, że składne jaja miały zbyt cienkie skorupki, które pękały po ciężarem wysiadującej je samicy. DDT od 1976 r. nie jest już w Polsce stosowany.
Na podstawie informacji nadesłanej przez WFOŚiGW we Wrocławiu
fot. WFOŚiGW we Wrocławiu













